Arashiyama. Posłuchaj ciszy

Arashiyama, Kioto, Japonia

Dzielnica Arashiyama położona na zachodnich obrzeżach Kioto, stanowi dla wielu osób odwiedzających dawną stolicę Japonii, punkt obowiązkowy na liście miejsc do odwiedzenia. Po wyjściu ze stacji kolejowej większość kieruje swoje kroki do tych samych miejsc – w stronę słynnego lasu bambusowego, świątyni Tenryū-ji lub Daikaku-ji, ewentualnie nad rzekę Katsura przejść zabytkowym mostem Tōgetsukyō oraz do Parku Małp Iwatayama.

Czytaj dalej

Kocim tropem po Japonii

Takao

„I collect records. And cats. I don’t have any cats right now. But if I’m taking a walk and I see a cat, I’m happy.”
– Haruki Murakami

Wszechobecne figurki maneki-neko, świątynie buddyjskie i szintoistyczne chramy poświęcone kotom, kocie kawiarnie, filmy anime z kotami w rolach głównych i wyspy, gdzie mieszka więcej futrzaków niż ludzi. Koty od wieków odgrywają ważną rolę w japońskiej kulturze, a podróżując po Kraju Kwitnącej Wiśni można odnieść wrażenie, że Japończycy mają do tych zwierzaków szczególną słabość. Dzień Kota świętowany w Japonii przypada 22 lutego.

Czytaj dalej

Corn Potage. Zupa kukurydziana

Zupa kukurydziana

Po powrocie z niedawnej wizyty w Japonii jedną z pierwszych rzeczy, którą mieliśmy ochotę ugotować była zupa kukurydziana (jap. corn potage) – dokładnie taka, jaką spożywaliśmy w Kioto, o wyraźnym kukurydzianym smaku, lekko słodka, o kremowej konsystencji. Porcja corn potage o poranku stanowiła częsty dodatek do naszych śniadań i zapewniała nam energię niezbędną do powitania chłodnych, zimowych dni.

Czytaj dalej

Kagoshima. Życie na wulkanie

Kagoshima

Mieszkańcy miejscowości Kagoshima na południowym krańcu japońskiej wyspy Kiusiu nie mają łatwego życia. Znajdujący się w pobliżu wulkan Sakurajima położony na wyspie o tej samej nazwie regularnie uprzykrza im życie. Sakurajima o wysokości 1117 metrów jest uważany za najbardziej aktywny wulkan w Japonii i jeden z najbardziej aktywnych na świecie. Kiedy wulkan się przebudza nad miastem unosi się chmura gęstego dymu, a ulice zasypywane są pyłem wulkanicznym.
Jakby tego było mało Kagoshima jest najbardziej deszczową prefekturą w kraju, więc odwiedzając to miejsce rozsądnie jest być świadomym, że nasz plan zwiedzania może zostać pokrzyżowany z powodów zupełnie od nas niezależnych…

Czytaj dalej

Takao. Z wizytą u Tengu

Takao

Podczas pobytu w Tokio łatwo jest już po kilku dniach poczuć się przytłoczonym ogromną metropolią oraz nagromadzeniem bodźców płynących z otoczenia. Jednodniowy wypad do spokojniejszego miejsca i spędzenie czasu bliżej natury może zdecydowanie pomóc w złapaniu oddechu. Jednym z idealnych miejsc na ucieczkę z miasta, które zasłużenie cieszy się dużą popularnością wśród mieszkańcy japońskiej stolicy jest góra Takao.

Czytaj dalej

Spam Donburi

Spam Donburi

Hawajskie i japońskie inspiracje kulinarne od dłuższego czasu zdecydowanie dominują w naszej kuchni, zaś wiele pomysłów na nowe dania jest efektem spontanicznych improwizacji i nierzadko powstaje wtedy, gdy próbujemy przygotować szybki i sycący posiłek ze składników, które akurat posiadamy w domu. Przykładem dania, które powstało w takich okolicznościach jest Spam donburi.

Czytaj dalej

Ganmodoki. Placki z tofu

Ganmodoki. Placki z tofu

Podróżowanie po Japonii zdecydowanie poszerza horyzonty kulinarne i sprawa, że sięgamy po nowe, nieznane nam wcześniej produkty, a czasem bywa też tak, że nasze nastawienie do danej potrawy albo składnika ulega zmianie. Dobry przykład stanowi w moim przypadku tofu, do którego przekonałam się po tym, jak poznałam na dobre mnogość zastosowań tego sojowego produktu. Inari sushi – smażone sakiewki tofu (aburaage) wypełnione ryżem do sushi stanowi obecnie jedną z moich ulubionych przekąsek podobnie jak smażone tofu (atsuage), które uwielbiam polane sosem ponzu albo pokrojone w kostkę i dodane do zupy miso lub makaronu soba.
Podczas ostatniego pobytu w Tokio zasmakowaliśmy w jeszcze innej, nieznanej nam wcześniej przekąsce przygotowywanej na bazie tofu. Ganmodoki to smażone na głębokim tłuszczu kulki / placki z tofu z różnymi dodatkami.

Czytaj dalej

Kawaguchiko. Z widokiem na Fuji

Kawaguchiko

Pewnego wiosennego poranka w japońskiej miejscowości Kawaguchiko natura zafundowała nam jeden z piękniejszych spektakli, jaki mogliśmy sobie wymarzyć. Najwyższa góra Japonii, jeden z symboli kraju, oświetlona promieniami wschodzącego słońca wyglądała tego dnia naprawdę zjawiskowo. Ten widok był najlepszym prezentem, jaki mogłam sobie wymarzyć z okazji 10. rocznicy ślubu.

Kawaguchiko to urokliwa, niewielka miejscowość turystyczna położona nieopodal Fuji, nad jeziorem o tej samej nazwie. Zatrzymaliśmy się tam na trzy noce mając w planie odwiedzenie kilku miejsc w rejonie pięciu jezior (Kawaguchiko, Saiko, Yamanakako, Shojiko i Motosuko) i jednocześnie żywiąc nadzieję na piękne widoki z najwyższą z japońskich gór w roli głównej.

Czytaj dalej

Japońskie ciastka ze słodkich ziemniaków

Słodkie ziemniaki podwójnie pieczone

Japonia to idealne miejsce dla miłośników słodkich ziemniaków (jap. satsuma-imo). W Kraju Kwitnącej Wiśni uprawia się ponad sto odmian tego warzywa z białym, pomarańczowym, różowym i fioletowym miąższem. Zastosowania również są wszechstronne – od rozmaitych dań i deserów po imojōchū – alkohol destylowany ze słodkich ziemniaków.

Japońska nazwa słodkiego ziemniaka (satsuma-imo) pochodzi od prefektury Satsuma (obecnie Kagoshima) położonej na samym południu wyspy Kiusiu. Satsuma-imo trafiły po raz pierwszy do Japonii na Wyspy Ryukyu (obecnie Okinawa) za pośrednictwem Chińczyków i stamtąd ponoć dotarły na wyspę Kiusiu, a następnie do całej Japonii. W prefekturze Kagoshima znajduje się centrum upraw (80%) słodkich ziemniaków, zaś powodem takiego stanu rzeczy jest żyzna wulkaniczna gleba (zasługa wulkanu Sakurajima), która w połączeniu z tropikalnym klimatem, stanowi idealne warunki do uprawy satsuma-imo.

Czytaj dalej

Pizza z norweskiego lasu

Pizza z norweskiego lasu

Wycieczki po lasach Oslomarki nieustannie dostarczają mi inspiracji bardzo różnego typu, również tych kulinarnych. We wpisie „Smaki Oslomarki” wspominałam o tym, co dobrego można zjeść w norweskich leśnych chatkach. Z perspektywy kilku lat odwiedzania tego typu miejsc nadal jestem zdania, że nigdzie nie ma tak dużego wyboru pysznego jedzenia jak w mojej ulubionej chatce Skjennungstua. W dniu kiedy wybieram się do Skjennungstua nigdy nie planuję obiadu w domu, ani nie zabieram prowiantu. Mija się to z celem, gdyż na miejscu jest cała masa pyszności do przekąszenia – zarówno wytrawnych, ja i na słodko. Często decyduję się na ulubioną kanapkę z omletem i łososiem albo cynamonową bułkę, aczkolwiek ostatnio coraz częściej oboje z mężem wpadamy do Skjennungstua na kawałek pysznej pizzy.

Czytaj dalej