Hawajski kurczak luau

Hawajski kurczak luau

Luau (haw. lūʻau) to nazwa tradycyjniej hawajskiej uczty organizowanej z okazji specjalnych wydarzeń. Imprezie towarzyszy zazwyczaj muzyka i tańce oraz przede wszystkim dużo pysznego jedzenia. Dawniej tego typu spotkania określane były przez Hawajczyków jako pāʻina lub ʻahaʻaina, ale z biegiem czasu bardziej popularna stała się nazwa luau, która oznacza liście rośliny zwanej taro, zwanej po hawajsku jako kalo (pol. kolokazja jadalna).

Taro odgrywa ważną rolę w hawajskiej mitologii, kulturze i kuchni. Z ugotowanych bulw taro przygotowuje się tradycyjne poi, czyli purpurowo-szare purée, które spożywane jest często z mięsem, jak również desery takie jak kulolo – słodki pudding z dodatkiem miąższu kokosa lub mleka kokosowego i cukru.

Czytaj dalej

Japońskie ciastka ze słodkich ziemniaków

Słodkie ziemniaki podwójnie pieczone

Japonia to idealne miejsce dla miłośników słodkich ziemniaków (jap. satsuma-imo). W Kraju Kwitnącej Wiśni uprawia się ponad sto odmian tego warzywa z białym, pomarańczowym, różowym i fioletowym miąższem. Zastosowania również są wszechstronne – od rozmaitych dań i deserów po imojōchū – alkohol destylowany ze słodkich ziemniaków.

Japońska nazwa słodkiego ziemniaka (satsuma-imo) pochodzi od prefektury Satsuma (obecnie Kagoshima) położonej na samym południu wyspy Kiusiu. Satsuma-imo trafiły po raz pierwszy do Japonii na Wyspy Ryukyu (obecnie Okinawa) za pośrednictwem Chińczyków i stamtąd ponoć dotarły na wyspę Kiusiu, a następnie do całej Japonii. W prefekturze Kagoshima znajduje się centrum upraw (80%) słodkich ziemniaków, zaś powodem takiego stanu rzeczy jest żyzna wulkaniczna gleba (zasługa wulkanu Sakurajima), która w połączeniu z tropikalnym klimatem, stanowi idealne warunki do uprawy satsuma-imo.

Czytaj dalej

Pizza z norweskiego lasu

Pizza z norweskiego lasu

Wycieczki po lasach Oslomarki nieustannie dostarczają mi inspiracji bardzo różnego typu, również tych kulinarnych. We wpisie „Smaki Oslomarki” wspominałam o tym, co dobrego można zjeść w norweskich leśnych chatkach. Z perspektywy kilku lat odwiedzania tego typu miejsc nadal jestem zdania, że nigdzie nie ma tak dużego wyboru pysznego jedzenia jak w mojej ulubionej chatce Skjennungstua. W dniu kiedy wybieram się do Skjennungstua nigdy nie planuję obiadu w domu, ani nie zabieram prowiantu. Mija się to z celem, gdyż na miejscu jest cała masa pyszności do przekąszenia – zarówno wytrawnych, ja i na słodko. Często decyduję się na ulubioną kanapkę z omletem i łososiem albo cynamonową bułkę, aczkolwiek ostatnio coraz częściej oboje z mężem wpadamy do Skjennungstua na kawałek pysznej pizzy.

Czytaj dalej

Akureyri. Stolica północnej Islandii

Akureyri. Stolica północnej Islandii

Pierwszy raz odwiedziliśmy Akureyri podczas podróży dookoła Islandii w 2016 roku. Czasu starczyło nam wówczas na szybki spacer po centrum miasta, po najdalej położonym na północ ogrodzie botanicznym, zobaczenie górującego nad miastem kościoła Akureyrarkirkja – symbolu miasta i sprawdzenie, czy czerwone światła drogowe faktycznie mają tutaj kształt serc.

Kilka lat później postanowiliśmy odwiedzić stolicę północnej Islandii ponownie i tym razem poświęcić jej więcej czasu i uwagi. Do Akureyri polecieliśmy tuż po instensywnym weekendzie spędzonym na Fiordach Zachodnich i półwyspie Hornstrandir. Plan zakładał odrobinę relaksu, nadrobienie straconych kalorii i eksplorację okolicznych szlaków górskich.

Czytaj dalej

Hornstrandir. Wszystko się kończy

Hornstrandir. Wszystko się kończy

Hornstrandir był przez kilka stuleci usiany licznymi farmami, w których mieszkało blisko 500 osób. Wszyscy opuścili to miejsce w latach pięćdziesiątych, a półwyspem zaczęła rządzić natura. Najbardziej wysunięta na północ część fiordów zachodnich pozostaje najbardziej niedostępnym i odizolowanym miejscem islandzkiego wybrzeża. Hornstrandir jest daleko od wszystkiego. Dostać się tam można wyłącznie łodzią, a możliwości noclegu ograniczają się do spania na dziko, na kempingu, w starym domu Old Doctor’s House w opuszczonej wiosce Hesteyri oraz latarni morskiej Hornbjargsviti w Látravík. Podczas krótkiego islandzkiego lata Hornstrandir staje się celem podróży miłośników wędrówek. Wszędzie jest się tutaj otoczonym przez dziką przyrodę i surowe krajobrazy. Idealne miejsce dla spragnionych ciszy i samotności. W takim miejscu łatwo poczuć, że wszystko prędzej czy później się kończy.

Czytaj dalej

Jokohama. Hawaje (w) Japonii

Jokohama. Hawaje w Japonii

Jak będąc w Tokio przenieść się na Hawaje bez pokonywania 4000 mil przez Pacyfik?
Można na przykład wybrać się do jednej z licznych hawajskich restauracji, wstąpić na hawajską kawę kona, wybrać się na hawajski festiwal organizowany co roku w Tokio na sztucznej wyspie Odaiba albo… pojechać do oddalonej o zaledwie 30 minut jazdy pociągiem, Jokohamy.
Jokohama jest drugim co do wielkości japońskim miastem i popularnym celem jednodniowych wycieczek z Tokio. Niektórzy za główny cel obierają Muzeum Ramenu i kubek ulubionej zupy, spacer po tradycyjnym, japońskim ogrodzie Sankeien lub też jedno z największych, japońskich oceanariów – Yokohama Hakkeijima Sea Paradise. W naszym przypadku miejscem numer jeden na naszej liście było Hawaiian Town.

Czytaj dalej

Satsuma-age. Japońskie ciastka rybne

Satsuma-age. Japońskie ciastka rybne

Satsuma-age są specjałem, z którego słynie preferktura Kagoshima, na południu wyspy Kiusiu. Japońskie ciastka z pasty rybnej (surimi) smażone na głębokim tłuszczu, znane są lokalnie pod nazwą tsuke-age. Pełnią one rolę przekąski do lokalnego alkoholu, dodatku do bento – pudełka z lunchem lub też innych potraw – takich jak np. oden (danie jednogarnkowe popularne podczas chłodniejszych miesięcy).

Czytaj dalej

Fukujinzuke. Japońskie pikle do curry

Fukujinzuke. Japońskie pikle do curry

Piklowane warzywa czyli tsukemono stanowią w Japonii nieodłączny dodatek do wielu dań i przekąsek. Równoważą one smak posiłku, dodają harmonii, odświeżają podniebienie, a dodatkowo są bogate w składniki odżywcze, które korzystnie wpływają na układ pokarmowy.

W japońskich piklach rozsmakowaliśmy tak naprawdę dopiero w zeszłym roku podczas pobytu w Kioto. Fenomenalny Nishiki Market, największy targ żywności w mieście, to prawdziwe królestwo tego specjału. Pikle sprzedawane w Kioto określa się mianem Kyotsukemono, zaś spacerując ulicami miasta łatwo trafić na dedykowane sklepy, w których główny asortyment stanowią rozmaite rodzaje pikli o bogatej gamie kolorów, zapachów i smaków.

Czytaj dalej

Onigirazu. Kanapki ryżowe

Onigirazu. Kanapki ryżowe

W poprzednim wpisie dotyczącym ryżowych kanapek onigiri napomnknęłam o onigirazu, które można określić „ulepszoną” wersją onigiri albo „sushi kanapką”. Z mojego doświadczenia wynika, że ten typ ryżowych kanapek jest mniej popularny, ale jednocześnie posiada szereg cech stanowiących przewagę nad typowymi onigiri. Uważam, że onigirazu są szybsze i łatwiejsze do wykonania niż ongiri albo na przykład sushi maki, które wymagają odrobiny praktyki. Cały proces ogranicza się w skrócie do czterech prostych kroków: ugotowania ryżu, przygotowania dodatków, ułożenia całości na arkuszu nori i szczelnego zawinięcia całości. Istotną zaletą onigirazu jest także duża dowolność w kwestii doboru składników, co sprawia, że są one zarówno atrakcyjne wizualnie, jak i mogą pełnić rolę pełnowartoścowego, sycącego posiłku.

Czytaj dalej

Onigiri. Japońskie kanapki ryżowe

Onigiri. Kanapki ryżowe

Kiedy odwiedzamy Japonię jedną ze standardowych, codziennych przekąsek stanowią zawsze ryżowe kanapki onigiri (zwane inaczej omusubi lub nigirimeshi). Najczęściej kupujemy je w niezastąpionych całodobowych sklepach kombini (7 Eleven, Lawson, Family Mart) i zazwyczaj wybieraliśmy te trójkątne, z rozmaitymi rodzajami nadzienia, zawinięte w kawałek suszonych wodorostów nori. Podróżując po Japonii wielokrotnie przekonaliśmy się, że zarówno dla nas, jak i dla mieszkańców ryżowe kanapki sprawdzają się zawsze i wszędzie – w roli szybkiej przekąski, jako składnik pudełka lunchowego – bento lub też prowiantu na górską wycieczkę.

Czytaj dalej