Kawaguchiko. Z widokiem na Fuji

Kawaguchiko

Pewnego wiosennego poranka w japońskiej miejscowości Kawaguchiko natura zafundowała nam jeden z piękniejszych spektakli, jaki mogliśmy sobie wymarzyć. Najwyższa góra Japonii, jeden z symboli kraju, oświetlona promieniami wschodzącego słońca wyglądała tego dnia naprawdę zjawiskowo. Ten widok był najlepszym prezentem, jaki mogłam sobie wymarzyć z okazji 10. rocznicy ślubu.

Kawaguchiko to urokliwa, niewielka miejscowość turystyczna położona nieopodal Fuji, nad jeziorem o tej samej nazwie. Zatrzymaliśmy się tam na trzy noce mając w planie odwiedzenie kilku miejsc w rejonie pięciu jezior (Kawaguchiko, Saiko, Yamanakako, Shojiko i Motosuko) i jednocześnie żywiąc nadzieję na piękne widoki z najwyższą z japońskich gór w roli głównej.

Fuji bywa widoczna nawet z japońskiej stolicy, ale niezależnie od miejsca, bardzo dużo zależy od pogody albo raczej od humoru, w jakim aktualnie znajduje się święta góra Wielokrotnie mieliśmy okazję się przekonać, że Fuji ma w zwyczaju zakładać pochmurny kapelusz albo nakrywać się kołderką. Nie jest łatwo przewidzieć jej planów i pojawić się w odpowiednim miejscu i czasie. Z tego też powodu uważamy, że zarówno podczas pobytu w Kawaguchiko, jak również na późniejszym etapie podróży, zdecydowanie dopisało nam szczęście. Fuji mieliśmy okazję podziwiać z wielu miejsc i o różnych porach dnia. Były oczywiście wyjątki jak na przykład podczas trekkingu na górę Mitsutoge, kiedy to Fuji całkowicie skryła się za gęstą mgłą, jednakże ta niedogodność szybko została nam wynagrodzona wspomnianym widokiem z okna, który mogliśmy podziwiać już kolejnego dnia o poranku.

Złe dobrego początki

Fuji, święta góra wyznawców szintoizmy (tradycyjnej religii Japonii) stanowi cel wypraw i pielgrzymek, marzenie wielu osób, inspirację dla pisarzy i malarzy (patrz np. cykl drzeworytów „Sto widoków na górę Fuji”). Moje marzenie zobaczenia Fuji spełniło się tak naprawdę podczas przejazdu z Tokio do Kawaguchiko. Idealnie symetryczny wulkan widziany nawet z tak dużej odległości zapiera dech w piersiach. Ten widok zdecydowanie rozbudził mój apetyt na więcej i zwiększył podekscytowanie dalszą podróżą.

Pierwszego dnia w Kawaguchiko powitała nas piękna pogoda, więc pomimo doskwierającego nam jetlaga, postanowiliśmy zrealizować plan trekkingu na położoną w okolicy miejscowości górę Mitsutōge (1700 m).
Wycieczkę rozpoczęliśmy od spaceru na jezioro Kawaguchiko i przejażdżki kolejką linową (Mt. Fuji Panorama Ropeway) na górę Tenjo (1104 m). Oczywiście można dostać się tam pieszo, co zajmuje 45 minut zamiast 3 minut kolejką. Z punktu widokowego położonego na szczycie mogliśmy podziwiać widok na Fuji, ale najlepsze miało nas czekać u celu wędrówki – na szczycie Mitsutōge.

Początek szlaku był banalny do odnalezienia, jednakże nieco później było już trochę mniej różowo, gdyż oznaczenia po drodze były przede wszystkim po japońsku. Wiedząc jednakże jakich kanji powinniśmy szukać na znakach, tylko kilka razy mieliśmy drobne wątliwości dotyczące obranego kierunku trasy.
Szlak prowadził w głównej mierze przez dość gęsty las, więc nie da się ukryć, że widoki po drodze nie były imponujące. Nie pomagało również to, że im bliżej byliśmy celu wędrówki, tym większa mgła przysłaniała krajobraz wokół. Na samym szczycie Mitsutōge otaczała nas wyłącznie biel wpadająca w szarość. Pomimo braku widoków, nie czuliśmy się jednakże rozczarowani, gdyż sam spacer mało uczęszczanym szlakiem był niesamowicie relaksującym doświadczeniem po ponad 12 godzinach spędzonych w samolocie dobę wcześniej. Po drodze minęło nas tylko kilka osób i bez wyjątku byli to Japończycy, zazwyczaj w podeszłym wieku. Z każdym wymienialiśmy radosne „Konichiwa”. Dopiero na samym szczycie Mitsutōge spotkaliśmy nieco więcej osób – dwie młode Japonki i kilka starszych osób wcinających ryżowe kanapki.

W ramach urozmaicenia wędrówki zdecydowaliśmy się, że nie będziemy wracać po śladach w stronę góry Tenjo i zamiast tego obraliśmy trasę alternatywną – w kierunku stacji kolejowej Mitsutōge. Ponad trzygodzinne jednostajne schodzenie w dół (momentami dość strome) było bardziej wymagające dla łydek i kolan, ale jednocześnie trasa okazała się ciekawsza widokowo, a oznaczenia po drodze również były dużo lepsze (czyt. po angielsku), więc zgubienie drogi nam nie groziło.

Czekając na pociąg do Kawaguchiko podjęliśmy decyzję, że jeśli kiedyś wrócimy w te okolice, wybierzemy się na ten trekking ponownie tyle, że w odwrotnej kolejności czyli rozpoczynając ze stacji Mitsutōge, a kończąc wędrówkę na górze Tenjo. Nawet przy mało sprzyjającej pogodzie ten trekking zapewnia odpowiednią dawkę endorfin i satysfakcji.

Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia

Wokół pięciu jezior

Kawaguchiko to nie tylko dobra baza wypadowa dla entuzjastów górskich wędrówek (również tych pragnących zdobyć szczyt góry Fuji), ale także osób, które planują zwiedzanie Rejonu Pięciu Jezior Fuji.

Drugi dzień naszego pobytu przeznaczyliśmy na przejazd wzdłuż wybrzeży jeziora Kawaguchiko oraz położonego dalej jeziora Saiko, nad którym znajdują się między innymi takie atrakcje jak skansen Iyashi no Sato oraz trzy jaskinie udostępnione do zwiedzania – Bat Cave, Narusawa Hyoketsu Ice Cave i Fugaku Fuketsu Wind Cave, będące pamiątką po erupcjach Fuji i podziemnych przepływach lawy.

Jako pierwszą odwiedzilśmy niewielką jaskinię „lodową”, która uformowana została przez lawę wypływającą po erupcji Fuji w 864 r. Do kolejnej jaskini – „wietrznej”, przeszliśmy na piechotę – szlakiem wiodącym przez las Aokigahara znanym jako las samobójców (inne rozwiązanie to spacer wzdłuż drogi, co również zajmuje ok. 15 minut). Nieco bardziej „mroczna” pogoda pasowałaby z pewnością bardziej do tego typu przechadzki, jednakże atmosfera tego miejsca, cisza panująca wokół, gęsta i chaotyczna roślinność były już same w sobie wystarczające do tego, żeby wyobraźnia zaczęła pracować. Swoją drogą ciekawe, ile osób, które decydują się na odebranie sobie tutaj życia robi to z powodu niemożności znalezienia drogi wyjącia z lasu… Aokigahara to dziwne połączenie – brzydki, chaotyczny las w pięknym otoczeniu.

W jaskini Fugaku Fuketsu musieliśmy założyć obowiązkowe kaski, co wcale nie było nieuzasadnione, gdyż poruszając się w ciemnościach po śliskiej powierzchni trzeba było wykazać się nieco większą ostrożnością – szczególnie w przypadku kilku stromych fragmentów. „Wietrzna” jaskinia okazała się równie niewielka, ale były dodatkowe atrakcje – ciekawe formacje lawy i lodu, a na końcu miejsce, które służyło dawniej do przechowywania jedwabników.

Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia

Po czasie spędzonym pod ziemią oraz w cieniu drzew Aokigahary, zatęskniliśmy za przestrzenią, widokami i Fuji, więc w drodze powrotnej do Kawaguchiko złapaliśmy autobus jadący w kierunku położonego jeszcze dalej jeziora Shojiko – najmniejszego z pięciu jezior w rejonie. Wysiedliśmy na przystanku „Kodaki Fuji View Point” i powędrowaliśmy na jezioro Shojiko i niewielką plażę z widokiem na górę Fuji. Sceneria była bardzo przyjemna, ale niestety główny cel naszego przyjazdu schowany był prawie całkowicie za chmurami. Z tego też powodu zrezygowaliśmy z dalszej wędrówki na pobliski punkt widokowy – Panorama Dai (1325 metrów) i po krótkim odpoczynku nad jeziorem, wróciliśmy do Kawaguchiko. Tym razem zabrakło nam nieco szczęścia do pogody, ale sam przejazd nad jezioro Shojiko obfitował w przyjemne widoki.

Wieczorem wybraliśmy się jeszcze na wędrówkę szlakiem wokół jeziora Kawaguchiko. Fuji w dalszym ciągu ukrywała się za chmurami, ale piękny zachód słońca i romantyczny spacer nastawiły nas pozytywnie na ostatni dzień pobytu w Kawaguchiko.

Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia

Fuji zawsze mało

Prognoza pogody na ostatni dzień przekonała nas do pomysłu wydłużenia naszego pobytu w Kawaguchiko. Zamiast wracać porannym autobusem do Tokio, tuż po wykwaterowaniu się z hotelu, ulokowaliśmy bagaże w przechowalni na stacji kolejowej i złapaliśmy pociąg do miejscowości Fujiyoshida oddalonej od 10 minut drogi od Kawaguchiko.
Naszym celem była świątynia Arakura Sengen, a konkretnie jeden z klasycznych, pocztówkowych widoków przedstawiających Pogodę Chureito na tle góry Fuji. Pogoda Chureito, będąca częścią wspomnianej świątyni, wybudowana została w 1963 roku jako pomnik pamięci ofiar wojennych. Budowla znajduje się na wzgórzu, więc w celu podziwiania widoków ze szczytu należy pokonać blisko 400 schodów. Nie poleca się zbaczania z wytyczonego szlaku, bowiem znaki ostrzegawcze po drodze informują o grasujących w pobliskim lesie niedźwiedziach.

Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia

Po powrocie do Kawaguchiko złapaliśmy autobus do skansenu Saiko Iyashi no Sato Nemba, który wybudowany został w 2006 roku i stanowi rekonstrukcję wioski zniszczonej przez tajfun w 1966 roku. Wioska składa się z ponad dwudziestu tradycjnych domów pokrytych strzechą, które przekształcone zostały na sklepy z pamiątkami, małe warsztaty, muzea, galerie oraz restauracje, gdzie można na przykład posilić się makaronem soba i hoto – tradycyjnym daniem z Kawaguchiko.
Lokalne przekąski i pamiątki sprzedawane są również na straganach poza terenem skansenu. Zachęceni poczuciem humoru pewnego starszego pana zdecydowaliśmy się spróbować grillowanej ryby ayu. Przekąska okazała się pyszna co uzasadniło napis „Dobra ryba” na straganie sprzedawcy.

Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia

Przed podróżą do Tokio wybraliśmy się raz jeszcze nad spacer deptakiem wokół jeziora Kawaguchiko, w kierunku parku Oike i mostu Kawaguchiko Ohashi. Snując po drodze plany powrotu do Kawaguchiko doszliśmy również do wniosku, że z górami takmi jak Fuji jest trochę jak z zorzą polarną… Niezależnie od tego, ile razy się ją widziało i tak za każdym kolejnym ma się nadzieję na więcej. Poszukiwanie coraz piękniejszych kadrów z Fuji w tle może być równie uzależniające… Na szczęście mieliśmy przed sobą jeszcze tydzień pobytu w Japonii, więc z Kawaguchiko wracaliśmy z nadzieją, że Fuji jeszcze wielokrotnie pozytywnie nas zaskoczy.

Kawaguchiko, Japonia
Kawaguchiko, Japonia

1 Comment

  1. Jula
    22 października 2019

    Nic dziwnego, że Fuji jest uznawana za świętą górę. Jest imponująca, no i można ją podziwiać z tak wielu miejsc.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *