logo

Przepisy z podróży

Podróże / Przepisy / Fotografia / Życie w Norwegii

Rúgbrauð. Islandzki chleb wulkaniczny

Rúgbrauð. Islandzki chleb wulkaniczny

Podczas wakacyjnego pobytu na Islandii pozwalaliśmy sobie wielokrotnie na różne odstępstwa od naszego standardowego sposobu odżywiania. Dotyczyło to przede wszystkim islandzkich wypieków, gdyż wielu z nich mieliśmy ogromną ochotę spróbować i w rezultacie prawie codziennie jedliśmy jakiś chleb albo słodkie bułki ;)

Wszystkie okazały się świetne, ale zdecydowanym faworytem został rúgbrauð żytni chleb o charakterystycznym lekko słodkim posmaku oraz zbitej konsystencji.

Rúgbrauð zwany jest lava bread – chlebem wulkanicznym, gdyż tradycyjnie piecze się go zakopując w podziemnej, geotermalnej piekarni. Słowa piekarnia nie należy traktować dosłownie, gdyż tak naprawdę cały proces polega na wykopaniu dziury w ziemi, w pobliżu gorących źródeł, gdzie temperatura ziemi sięga 100 stopni. Do środka wkłada się garnek lub inne naczynie z castem chlebowym, zasypuje i zostawia na kilka (czasem kilkanaście) godzin. To właśnie dzięki powolnemu pieczeniu rúgbrauð ma tak intensywny kolor i smak.

Czytaj dalej

Co przywieźć z Islandii.
Lopapeysa, Viking Balm, herbata z mchu.

Islandzkie pamiątki - Lopapeysa, Viking Balm i herbata z mchu

W podróżowaniu najważniejsze jest dla nas gromadzenie miłych wspomnień, ciekawych doświadczeń i pomysłów – kulinarnych, muzycznych, fotograficznych… Czasem jednak lubimy przywieźć z wakacji coś bardziej materialnego, co pomoże te pozytywne i inspirujące chwile przywołać i zachować na dłużej…

Islandia jest miejscem, gdzie ogrom pamiątek zaskakuje jak w mało którym miejscu. Zaskakuje pozytywnie, gdyż dostępne w islandzkich sklepach magnesy, pocztówki, islandzkie trolle czy też pluszowe maskonury prezentują się moim zdaniem całkiem nieźle (podobnie jak w Norwegii).

Ważniejsze jest jednak to, że poza typowymi „zbieraczami kurzu” produkcji chińskiej, łatwo jest na Islandii znaleźć również lokalne produkty, które oczywiście nie są tanie, ale jeśli już zdecydujemy się na zakup, to będą nie tylko przypominały o podróży, ale także znajdą praktyczne zastosowanie na długo albo świetnie spełnią rolę nietypowego prezentu.

Czytaj dalej

Skyrkaka.
Islandzki sernik na zimno

Skyr cake

Tuż przed naszą naszą podróżą do Krainy Ognia i Lodu poznaliście przepis na islandzkie śniadanie, zaś chwilę po powrocie na tradycyjny obiad – plokkfiskur. Zabrakło jedynie deseru, więc teraz pora na coś słodkiego – islandzki sernik na zimno zwany „Skyr cake”, a po islandzku „Skyrkaka”.

Jak wskazuje nazwa podstawowym składnikiem tego ciasta jest Skyr – bardzo popularny na Islandii produkt mleczny, o którym pisałam więcej we wcześniejszych wpisach. Jest on przepyszny, występuje w wielu smakach (na szczęście również w Norwegii) i ma wiele zastosowań. Skyr posiada kremową, gęstą konsystencję przypominającą jogurt grecki, ale jednocześnie charakteryzuje się niską zawartością tłuszczu i wysoką zawartością białka.

Czytaj dalej

Drøbak.
Lato u świętego Mikołaja

Drøbak, Norwegia

W niewielkiej miejscowości Drøbak, położonej zaledwie 36 km na południe od Oslo, każdy znajdzie coś interesującego dla siebie. Jeśli wizytę w miasteczku połączymy dodatkowo z rejsem po Oslofjordzie, otrzymamy przepis na idealną jednodniową wycieczkę.

Podróż łodzią do Drøbak z centrum Oslo (Aker Brygge, łódź B21, a w sezonie również B22) zajmuje półtorej godziny, więc mamy czas, aby nacieszyć się widokami nabrzeża i wysepek rozsianych na wodach Oslofjordu.

Czytaj dalej

Plokkfiskur.
Islandzkie danie z resztek

Plokkfiskur

Kulinarną podroż po smakach przywiezionych z Krainy Ognia i Lodu postanowiłam rozpocząć od plokkfiskur jednej z najstarszych islandzkich potraw. Jest to rodzaj puree rybno-ziemniaczanego z dodatkiem mleka, mąki i cebuli.

Danie zostało stworzone, aby jak najlepiej wykorzystać resztki, jakie zostawały z poprzednich dni – w tym przypadku gotowaną rybę i ziemniaki. Nie prezentuje się zbyt apetycznie, ale smakuje świetnie.

Do przygotowania plokkfiskur możemy wykorzystać dorsza, halibuta lub inną białą rybę. Mamy więc tutaj sporą dowolność, co jest dodatkową zaletą tej potrawy. Na Islandii podaje się plokkfiskur z żytnim, lekko słodkim chlebem (rúgbrauð) posmarowanym masłem. Danie serowane jest w naczyniu albo już bezpośrednio na pieczywie w formie kanapki.

Czytaj dalej

Islandia. Kraina Ognia i Lodu

Islandia

Chyba każdy, kto chociaż trochę zwiedził Islandię zdążył przekonać się, że nie bez powodu nazywa się ją „Krainą Ognia i Lodu”. Podczas naszej trwającej dwa tygodnie podróży każdego dnia doświadczaliśmy wielu kontrastów – zarówno jeśli chodzi o pogodę, krajobrazy, jak i nasze odczucia związane z wyprawą.

Zdarzało się, że przemarzaliśmy w nocy albo podczas spaceru nad lodowcem, a chwilę później pociliśmy się wspinając na krater wulkanu lub wygrzewaliśmy w gorącym źródle. Bywały też momenty, kiedy myśleliśmy sobie – eee tam, piękniejsze krajobrazy mamy w Norwegii, po czym docieraliśmy na miejsce, które zachwycało nas swoją unikalnością.

Na dwa tygodnie odcięliśmy się od pracy, w jakimś stopniu od Internetu, ale też codziennych wygód. Wrócilismy więc psychicznie zrelaksowani i zainspirowani, ale też fizycznie zmęczeni przede wszystkim z uwagi na napięty grafik podróży wokół wyspy – prawie 3700 km w dwa tygodnie to jednak nie przelewki…

Czytaj dalej

Islandzkie smaki.
Czego spróbować

Kuchnia Islandii

Tradycyjna kuchnia islandzka nie ma najlepszej reputacji. Wystarczy wspomnieć takie dziwactwa kulinarne jak hákarl – sfermentowany rekin, svið – gotowana barania głowa czy też sursadir hrutspungar – jądra baranie. Umówmy się, że nie są to przysmaki, których każdy miałby ochotę spróbować.

Nie szukaliśmy na siłę tego typu możliwości (chociaż ostatecznie zgniłego rekina spróbowaliśmy ;), zaś skupiliśmy się raczej na skosztowaniu tego, co wygląda zachęcająco, ma szansę smakować dobrze i jest powszechnie dostępne w islandzkich sklepach i restauracjach.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona wszystkimi (poza wspomnianym rekinem ;) kulinarnymi odkryciami, a poniżej znajdziecie dowód na to, że wizyta w Kraju Lodu i Ognia może być świetną kulinarną przygodą.

Czytaj dalej

Islandia. Zapowiedź podróży

Islandia

Nasza podróż do Krainy Lodu i Ognia zbliża się wielkimi krokami. Już zaledwie za kilka dni nasza czteroosobowa ekipa wyruszy polować na jak najlepsze ujęcia islandzkich krajobrazów, szukać północnych inspiracji oraz ładować akumulatory na pozostałą część roku :)

Islandia była od dawna na naszej liście podróżniczych marzeń i czekała sobie cierpliwie na odpowiedni czas. Kultura i krajobrazy północnych krajów fascynują nas nieprzerwanie, a na Islandii (podobnie zresztą jak w Norwegii) mamy to, czego potrzebujemy najbardziej – przepiękną przyrodę i krajobrazy, jak również poczucie komfortu i bezpieczeństwa. To wszystko sprawia, że „Północ” jest dla nas idealnym kierunkiem na wakacje. Pogoda? No cóż, jakoś chyba ją przeżyjemy ;) Jesteśmy przygotowani na wszystko – słońce, deszcz, wiatr, no może poza wybuchem wulkanu ;)

Czytaj dalej

Kragerø.
Perła wśród nadmorskich miast

Kragerø

Norweski malarz Edvard Munch nazwał Kragerø „perłą wśród nadmorskich miast”. Christian Krohg stwierdził natomiast: „To miasto powinno być malowane”.

Atmosfera Kragerø i jego piękne położenie od dawna inspirują wielu artystów, jak również sprawiają, że to urocze miasteczko jest popularnym celem wizyt turystów z Norwegii i z zagranicy. Odwiedzenie Kragerø mieliśmy w planie od całkiem dawna, zaś w miniony weekend wreszcie udało nam się tam wybrać z krótką wizytą :)

Czytaj dalej

Czekoladki z japońską herbatą matcha

Czekoladki matcha

Czekolady, batoniki, lody i rozmaite wypieki z dodatkiem matcha czyli sproszkowanej zielonej herbaty to moim zdaniem jedne z najlepszych japońskich słodyczy.

Nie wszystkie słodkości, których próbowałam w Tokio, przypadły mi do gustu (nie polecam na przykład tych z dodatkiem fasoli ;), ale te o smaku matcha bardzo polubiłam i często zdarza mi się za nimi zatęsknić.

Czytaj dalej

« Older posts