Krem pistacjowy. Crema di Pistacchio

Krem pistacjowy

Za każdym razem, kiedy odwiedzam jeden z moich ulubionych targów w Oslo, mój wzrok wędruje w kierunku pojemnika wypełnionego pistacjami. Często wracam wówczas do domu z siatką ulubionych orzeszków i planem przygotowania pistacjowego kremu.

Niestety pistacje zazwyczaj szybko znikają, gdyż jak się z Mężem weźmiemy za skubanie, to przyjemność trwa do ostatniego orzeszka To jedna z naszych ulubionych przekąsek, a pistacjowy smak zawsze przywołuje wspomnia naszych włoskich podróży.

Czytaj dalej

Skyrkaka.
Islandzki sernik na zimno

Skyr cake

Tuż przed naszą naszą podróżą do Krainy Ognia i Lodu poznaliście przepis na islandzkie śniadanie, zaś chwilę po powrocie na tradycyjny obiad – plokkfiskur. Zabrakło jedynie deseru, więc teraz pora na coś słodkiego – islandzki sernik na zimno zwany „Skyr cake”, a po islandzku „Skyrkaka”.

Jak wskazuje nazwa podstawowym składnikiem tego ciasta jest Skyr – bardzo popularny na Islandii produkt mleczny, o którym pisałam więcej we wcześniejszych wpisach. Jest on przepyszny, występuje w wielu smakach (na szczęście również w Norwegii) i ma wiele zastosowań. Skyr posiada kremową, gęstą konsystencję przypominającą jogurt grecki, ale jednocześnie charakteryzuje się niską zawartością tłuszczu i wysoką zawartością białka.

Czytaj dalej

Trufle daktylowe
z żurawiną i goji

Trufle daktylowe

Słodycze bez dodatku cukru i innych składników uważanych za mało zdrowe bywają często nudne i smakują bez wyrazu, jednak w przypadku daktylowych trufli jest kompletnie inaczej. Zaspokajają one potrzebę zjedzenia “czegoś słodkiego“, a do tego są bardzo smaczne i pełne wartości odżywczych.

Podstawowym składnikiem są oczywiście suszone daktyle, które niczym naturalne cukierki są już tak słodkie, że dodatek curku jest zbędny. Do daktyli dodajemy gorzkie kakao, zaś reszta dodatków jest w zasadzie opcjonalna. Smak trufli urozmaicać można na różne sposoby – na przykład dodając garść jagód goji oraz suszonej żurawiny tak jak w naszym ulubionym przepisie prezentowanym poniżej. Świetnie sprawdzają się także suszone figi, morele albo zblendowane orzechy (migdały, orzechy włoskie, nerkowca).

Czytaj dalej

Czekoladki paleo

Czekoladkai domowe paleo

Czy czekolada może być zdrowa?
To zależy.
Surowe, nieprzetworzone ziarna kakaowca są nazywane „pokarmem bogów”, gdyż posiadają właściwości energetyczne i pobudzające, jak również są źródłem wielu składników odżywczych pozytywnie wpływających na zdrowie oraz nastrój.

Problem z wyrobami czekoladowymi polega jednak na tym, że poza kakao posiadają one również dodatki mniej pożądane takie jak np.: cukier, mleko, konserwanty, aromaty itp.

Jak powszechnie wiadomo za najzdrowszą czekoladę uchodzi ta z dużą zawartością kakao, ciemna i gorzka, przygotowana wyłącznie z naturalnych, pełnowartościowych składników.
Tego typu słodycze bardzo łatwo można przygotować w domu wykorzystując zaledwie trzy podstawowe produkty – kakao, olej kokosowy i miód. Połączone w odpowiednich proporcjach dają słodki i pełny smak, który powinien zadowolić każdego miłośnika czekolady.

Czytaj dalej

Czekolada i pomarańcze.
Pudding z nasion chia.

Czekolada i pomarańcze

Czekolada i pomarańcze to połączenie smaków, które wielu kojarzy się z górskimi, norweskimi wędrówkami. Zabieranie na wycieczkę kultowych batoników Kvikk Lunsj oraz pomarańczy określa się po prostu jako „typisk norsk„.

Taka kombinacja poza pozytywnymi odczuciami, dodatkowo bardzo mi smakuje i dlatego moją ulubioną gorzką czekoladą jest ta z kawałkami skórki pomarańczy.

Alternatywą dla tego typu słodyczy może być pudding z nasion chia oraz nutką pomarańczowego smaku. Nasiona chia czyli szałwi hiszpańskiej posiadają wiele zdrowotnych właściwości i stanowią świetny dodatek nie tylko do puddingów, ale również koktajli lub sałatek. Po zalaniu płynem podwajają one swoją objętność i dlatego jednym z bardziej popularnych zastosowań są rozmaite desery. Szczególnie jesienią, kiedy pogoda nas zbyt często nie rozpieszcza i nie sprzyja wybraniu się na górską wycieczkę, warto sięgnąć po taką przekąskę.

Czytaj dalej

Jogurtowe lody o smaku owoców leśnych

Lody

Przy okazji szalejących jeszcze do niedawna temperatur na pewno nie jeden z czytelników „ratował się” konkretną porcją lodów. I trudno się dziwić, zwłaszcza, że lody to coś, czemu nam też ciężko się oprzeć.

Prawdę mówiąc to nieraz pogoda nie ma nawet większego znaczenia, aczkolwiek słońce i wakacyjny nastrój sprawia, że ochota na orzeźwiający deser jest dużo większa.

W Oslo mamy swoją ulubioną włoską lodziarnię – Gelaterię Paradis zlokalizowaną na Aker Brygge, do której często wpadamy na pyszne lody i sorbety. Lubimy także wszystkie smaki norweskiej marki Diplom-Is.
Ostatnio po raz pierwszy przygotowaliśmy również lody domowe na bazie jogurtu, które są zdrowsze i mniej kaloryczne, więc taki deser można jeść codziennie bez wyrzutów sumienia…

Czytaj dalej

Pudding z tapioki z mlekiem kokosowym i mango

Mango tapioka

Zakupy w sklepach z egzotyczną żywnoscią zachęcają do kulinarnych eksperymentów, wypróbowywania nowych produktów i przepisów, a tym samym pozwalają na poszerzanie kulinarnych horyzontów.

Dlatego właśnie uwielbiamy wizyty w tego typu sklepach, które najczęściej prowadzone są przez emigrantów. Od ilości interesujących produktów można tam dostać zawrotu głowy, a dodatkowo jest to wbrew pozorom dużo mniej bolesny wydatek niż wizyta w „typowym” norweskim markecie. Najczęściej głównym celem takich wizyt jest chęć zakupu świeżych warzyw i owoców (również tych pochodzących z daleka). Zaintrygowani nazwą albo etykietą, zawsze kupujemy dodatkowo coś nowego do wypróbowania, a dopiero po fakcie pojawia się pytanie: i co ja z tym zrobię albo z czym to się je?

Ostatnim naszym nabytkiem były perły tapioki. Wprawdzie słyszałam o nich już dawno, ale dopiero Michalina prowadząca bloga Timid Smile zachęciła mnie do rozpoczęcia przygody z tym produktem.

Czytaj dalej

Norweski deser Tilslørte Bondepiker

Norweski deser Tilslørte Bondepiker

Początek jesieni to idealny czas na wypieki z jabłkami w roli głównej – muffiny, ciasta (na przykład norweskie eplekake) albo… jeden z klasycznych norweskich deserów czyli Tilslørte Bondepiker.

Moim zdaniem sprawdza się on idealnie zarówno jako śniadanie jak i kolacja. Może stanowić również formę słodkiej, cynamonowej terapii na deszczowy, jesienny dzień

Nazwę tego norweskiego specjału można przetłumaczyć jako „Wiejskie dziewczęta w welonie”. Oczywiście jak to często bywa w takich sytuacjach, jest sporo wątpliwości związanych z powstaniem tej dość osobliwej nazwy, ale jedna z teorii bazuje na pewnej zabawnej i romantycznej historii.

Czytaj dalej

Angielski deser fruit fool z czerwonych porzeczek

Angielski deser fruit fool

Lato obdarowuje nas świeżymi i pełnymi witamin truskawkami, jagodami, malinami, porzeczkami oraz wieloma innymi sezonowymi owocami, które możemy wykorzystać do przygotowania deserów takich jak lody, koktajle, sorbety, smoothie czy galaretki.

Jednym z najprostszych i najszybszych owocowych deserów jest moim zdaniem angielski „fruit fool”.
Jest niezwykle orzeźwiający i lekki, a więc idealny na upały. To, co lubię w nim najbardziej to elegancka prostota i równowaga pomiędzy słodko-kwaśnym smakiem.

Deser ten ma brytyjskie pochodzenie, ale jest popularny w wielu krajach.
Termin „fool” pochodzi natomiast od francuskiego słowa „foule” co oznacza „zgnieciony” albo „masę”.
Podstawowym składnikiem tego dania jest mianowicie puree z sezonowych owoców. Przygotowanie fool fruit rozpoczynamy od przygotowania przecieru z owoców – świeżych lub opcjonalnie mrożonych (tradycyjne do tego celu używano agrestu).
Owocowa masa jest następnie łączona ze słodkim kremem.

Czytaj dalej