Bolońskie Tagliatelle al Ragù

Tagliatelle al ragùBolonia nazywana jest kulinarną stolicą Włoch.
Tutejsze sklepy wypełnione są słynnymi włoskimi specjałami, a do najbardziej popularnych należą tutaj szynka parmeńska (wł. prosciutto), jak również twardy ser parmezan (wł. parmigiano reggiano), mortadela i ocet balsamiczny.

Sztandarową potrawą Bolonii są natomiast tortellini czyli małe pierożki z rozmaitymi nadzieniami oraz tagliatelle al ragù.
Nie należy jednak mylić tego dania ze spaghetti po bolońsku, gdyż to zupełnie inna potrawa wymyślona poza Włochami, która niewiele ma wspólnego ze swoim pierwowzorem.

Tradycyjne ragù to gęsty, mięsny sos, który podawany jest najczęściej z makaronem tagliatelle, chociaż akceptowalne są również inne rodzaje o szerokich i płaskich kształtach np. penne, fettuccine, rigatoni lub pappardelle. W kuchni włoskiej ragù używa się również do przygotowania lasagne.

Składnikami sosu są smażone warzywa takie jak cebula, seler i marchew, różne rodzaje mięsa mielonego lub drobno posiekanego, wino i niewielka ilość sosu pomidorowego. Ragù zawdzięcza swój bogaty, głęboki smak nie tylko składnikom, ale również długiemu, powolnemu gotowaniu.

Będąc z drugą wizytą w Bolonii priorytetem było dla mnie spróbowanie tagliatelle al ragù. Na posiłek wybraliśmy lokal położony przy Via Independenza niedaleko głównego placu – Piazza Maggiore. Zarówno makaron, jak i pizza Napoli (z anchovies oraz czarnymi oliwkami) oraz wino okazały się bardzo smaczne. Obsługa lokalu była miła, wybór w menu spory, a ceny całkiem przystępne.

Tagliatelle al ragù

Tagliatelle al ragù

Bolońskie Tagliatelle al Ragù

Przygotowując Tagliatelle al Ragù w domu skorzystałam z przepisu znajdującego się w serwisie www.bolognawelcome.com.

W niektórych przepisach poza mielonym mięsem wieprzowym lub wołowym pojawiają się kawałki kurczaka lub drobno posiekana pancetta (rodzaj boczku) albo prosciutto (surowa szynka).
Przykładem zastosowania rozmaitych rodzajów mięsa może być przepis Antonio Carluccio – włoskiego szefa kuchni.

Przepis na Tagliatelle al Ragù

/porcja dla 2 osób/

Składniki:
/porcja dla 4 osób/

  • 300g zmielonego mięsa wołowego
  • 150 g boczku
  • 1/2 szklanki białego, wytrawnego wina
  • 1/2 szklanki mleka pełnotłustego
  • 30 ml sosu pomidorowego
  • 1 marchew
  • 1 cebula
  • 1 nać selera
  • 400 g makaronu tagliatelle
  • ser Parmigiano (do posypania)
  • oliwa z oliwek do smażenia
  • pieprz, sól

Sposób przygotowania:

  1. Rozgrzej na patelni 3 łyżki oliwy z oliwek.
  2. Posiekaj drobno nać selera, marchew, cebulę oraz boczek i duś je na patelni przez kilkanaście minut.
  3. Dodaj mielone mięso, sól, pieprz i wino. Wymieszaj całość i gotuj aż wino odparuje.
  4. Następnie dodaj obrane pomidory i sos pomidorowy i duś sos przez około 1,5-2 godziny.
  5. Na koniec dodaj mleko oraz sól i pieprz do smaku.
  6. Kiedy ragù jest prawie gotowe, umieścić makaron tagliatelle w rondlu z wrzącą wodą, ugotuj al dente, odcedź i wymieszaj z ragù.
  7. Posyp danie tartym parmezanem.

Polecam z wytrawnym czerwonym winem.

Tagliatelle al Ragù

Tagliatelle al Ragù

Tagliatelle al Ragù

Tagliatelle al Ragù

Tagliatelle al Ragù

Tagliatelle al Ragù

26 Comments

  1. AnnaA-G
    2 października 2013

    Przepis do wypróbowania, to są nasze smaki:)

    Odpowiedz
  2. Ania
    2 października 2013

    Trochę mnie wbiło w fotel, jak przeczytałam, że spaghetti po bolońsku wymyślono poza Włochami!Wiesz może coś więcej? Całe życie myślałam, że MUSI być z Bolonii
    I tak, zdecydowanie przepis jest do spróbowania, w kuchni brakuje mi jedynie selera i mogę się zabierać

    Odpowiedz
    1. Marta
      2 października 2013

      Sos mięsny ragù czy też inaczej boloński pochodzi z Bolonii, ale we Włoszech nie podaje się go z makaronem typu spaghetti tylko tagliatelle. Ja również się zdziwiłam, gdy odkryłam, że popularne danie nazywane spaghetti bolognese zostało wymyślone poza Italią

      Odpowiedz
      1. N.
        3 października 2013

        Dołączam do grona zadziwionych! Placka po węgiersku też na Węgrzech się nie je, to chyba u Ciebie nawet wyczytałam?

        Odpowiedz
        1. Marta
          3 października 2013

          Placek po węgiersku (zbójnicki) to typowo polska potrawa Być może nazwa powstała z uwagi na fakt, że gulasz, z którym placek jest podawany, jest potrawą węgierską…
          Takich dań o nazwach błędnie sugerujących pochodzenie kilka więcej by się znalazło… Na przykład ryba po grecku nie jest znana w Grecji

          Odpowiedz
          1. Paula
            10 października 2013

            Zdaje sie, ze ryba po grecku to szwedzka potrawa

          2. Marta
            11 października 2013

            Hmm… ciekawe, nie słyszałam o tym. Skąd masz taką poszlakę?

      2. Ania
        9 października 2013

        Właśnie gotuję obiad wg Twojego przepisu Jeszcze godzinkę będzie się dusić. Tylko…makaron to świderki, bo zapomniałam że tagliatelle się skończyło No cóż, najważniejsze, że wiem że i tak będzie smaczne

        Odpowiedz
        1. Marta
          9 października 2013

          Super, że dajesz znać Mam nadzieję, że będzie smakować! Gdybyś jednak miała jakieś uwagi albo coś byś zmieniła w przepisie to proszę pisz śmiało
          Smacznego!

          Odpowiedz
          1. Ania
            9 października 2013

            Było pyszne Do sosu dodałam jeszcze ząbek czosnku i…kilka plasterków mozarelli (dodaję ją, gdzie mogę zawsze:))Chodziło mi po głowie, żeby dodać jeszcze cynamon (który też dodaję niemal wszędzie, gdzie się da), ale przystopowałam, żeby aż tak nie zmieniać oryginalnego przepisu Zdjęcia nie zrobiłam, bo mój makaron nie wyglądał nawet w połowie tak ładnie jak Twój. Smak za to był boski

          2. Marta
            10 października 2013

            Cieszę się, że danie Tobie smakowało!
            Z czosnkiem to z pewnością świetny pomysł. Ja też go dodaję, gdzie tylko mogę.
            Zainteresowałaś mnie tym cynamonem. Nie dodawałam go nigdy do mięsnego sosu, ale przy najbliższej okazji chętnie spróbuję, gdyż bardzo lubię tą przyprawę, a poza tym jest zdrowa

  3. kimek fan kuchni indyjskiej
    2 października 2013

    Uwielbiam czerwoną Bolonię i kuchnię włoską. I tortellini z masełkiem i szałwią, pycha.

    Odpowiedz
  4. Pola
    2 października 2013

    Nie rozumiem dlaczego tak się dzieje, ale zawsze kiedy widzę przysmaki włoskiej kuchni robię głodna Czy ktoś mi potrafi wytłumaczyć ten fenomen?

    Odpowiedz
    1. Aga
      7 października 2013

      Za długo szanowna koleżanka przebywała w Azji…:) Ot taki efekt uboczny

      Odpowiedz
  5. Aga
    7 października 2013

    Oj przypomniała mi się moja wizyta w Bolonii… I tak jak miasta zbytnio nie pokochałam, to jedzenie wręcz przeciwnie Tylko tak sobie myślę czy rzeczywiście to było tagliatelle bolońskie… bo rzeczywiście na pewno nie spaghetti

    Ps. Jutro mieszam maderskiego drinka wg twojego przepisu, już nie mogę się doczekać co wyjdzie

    Odpowiedz
    1. Marta
      8 października 2013

      Ja Bolonię uwielbiam i niedługo wybieram się do niej po raz trzeci.
      Być może, gdy odwiedzę więcej włoskich miast, to moja opinia będzie bardziej obiektywna, ale pewnie sentyment i tak pozostanie…

      Mieszaj, mieszaj i dawaj znać, czy drink smakował

      Odpowiedz
      1. Aga
        9 października 2013

        Marta, drink rewelacja!!! Nie pomyślałabym, że z takich składników (całkiem nieskomplikowanych) takie cudo wyjdzie;) Coś czuję, że będzie częściej u mnie gościł… Super!

        Odpowiedz
        1. Marta
          9 października 2013

          Cieszę się, że drink mile Cię zaskoczył!
          Często tak jest, że przepisy mało skomplikowane dają najlepsze rezultaty

          Odpowiedz
  6. Ania
    9 października 2013

    Marto, jak zawsze u Ciebie interesujący wpis a przepis niezwykle kuszący Pozdrawiam Ania

    Odpowiedz
    1. Marta
      10 października 2013

      Dziękuję i pozdrawiam

      Odpowiedz
  7. Paula
    10 października 2013

    Uwielbiam wszelkie makarony i makaronopodobne rzeczy, a kuchnia wloska to chyba jedna z mych ulubionych

    Odpowiedz
    1. Marta
      11 października 2013

      Doskonale Cię rozumiem

      Odpowiedz
  8. Marcelina
    18 października 2013

    Trzeba zapisać i wypróbować przepis
    Wygląda pysznie! Czym prędzej muszę zjeść śniadanie bo ślinka aż leci od patrzenia na te porcje

    Odpowiedz
  9. Kamil
    23 października 2013

    Witaj,
    Bardzo ciekawy przepis, jednak jak mi wiadomo do jakiegokolwiek ragu wymagany jest seler, a konkretniej jego nać. Wszystkie przepisy jakie do tej pory widziałem mówią o selerze naciowym właśnie.

    Odpowiedz
    1. Marta
      23 października 2013

      Zgadza się, dzięki. Wprowadziłam poprawkę przy informacji o selerze, żeby było jednoznaczne, że chodzi o nać, a nie korzeń

      Odpowiedz
  10. Magdalena
    9 marca 2016

    Przepis wypróbowałam, nic więcej jak „niebo w gębie” ;D

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *