Flåmsdalen. Spacer z Flåm do Myrdal… i z powrotem.

Spacer z Flåm do Myrdal

Kilka lat temu podczas jednego z letnich wypadów do Norwegii obraliśmy najbardziej klasyczną i najpopularniejszą trasę wzdłuż Sognefjordu – najdłuższego i najgłębszego fiordu Norwegii.
Zatrzymywaliśmy się na kolejnych kempingach odwiedzając mniej i bardziej turystyczne miejscowości urządzając sobie po drodze trekkingi po wybranych szlakach.

Wycieczkę rozpoczęliśmy w Bergen, z którego udaliśmy się do Voss gdzie trwał akurat festiwal sportów ekstremalnych. Z obleganego w głównej mierze przez norweską młodzież miasteczka pojechaliśmy następnie do miejscowości Flåm będącej dla odmiany popularnym celem wizyt zagranicznych turystów.

Atrakcją, dla której większość przybywa do Flåm jest słynna kolejka Flåmsbana, której 20-kilometrowa trasa należy do najbardziej stromych i malowniczych na świecie. Jest ona również najdoskonalszym przykładem sztuki inżynierskiej w historii norweskich kolei.

O popularności tego miejsca może świadczyć gówny parking przy stacji kolejowej wypełniony autokarami, jak również ilość turystów okupujących miejscowe sklepy z pamiątkami (szczególnie w sezonie).

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Nasz plan zakładał, że trasę z Flåm do końcowej stacji Myrdal pokonamy pieszo w jedną stronę, zaś z powrotem zafundujemy sobie przejazd kolejką Flåmsbana.

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Z samego rana udaliśmy się na stację kolejki, aby zdążyć z zakupem wspomnianych biletów przed najazdem (desantem?) kilku tysięcy autokarów i promów znajdujących się już zapewne w drodze do Flåm. Pomimo wczesnej godziny kolejka była już dosyć duża, zatem postanowiliśmy nie tracić czasu i wyruszyć na szlak Flåmsdalen, zaś decyzję o sposobie powrotu na kemping odłożyliśmy na później.

Początkowy fragment trasy prowadzący wzdłuż ulicy oraz torów kolejki nie zachwycał niczym szczególnym, jednak w miarę jak oddalaliśmy się od centrum miasteczka wędrówka stawała się coraz przyjemniejsza a widoki ładniejsze.

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Po przejściu pierwszego kilometra dotarliśmy do miejscowości Lunden, na którą składa się raptem kilka malowniczo położonych domków. Po kolejnych dwóch kilometrach dotarliśmy do kolejnego charakterystycznego przystanku – małego, drewnianego kościoła Flåm, wybudowanego w 1670 roku. Następnym przystankiem był wodospad Rjoandefossen o wysokości ponad 300 metrów ze szczytem Vidmesnosi widocznym w oddali.

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Dalej minęliśmy przystanki kolejki Flåmbana: Dalsbotn, Berekvam, Blomheller. Na Berekvam znajduje się dwutorowa sekcja, która umożliwia pociągom wykonanie mijanki.

Cały czas towarzyszył nam szum rzeki i wodospadów oraz orzeźwiający kapuśniaczek, dzięki któremu powietrze było wyjątkowo rześkie. Trasa tylko nieznacznie wznosiła się w górę, więc szło się łatwo i przyjemnie.
Sceneria doliny jest z jednej strony idylliczna, a z drugiej nie brakuje śladów lawin, które przypominają o siłach przyrody.

Nieopodal górskiej farmy w Kårdal położonej na wysokości 557 metrów otoczonej zielonymi pastwiskami spotkaliśmy na drodze stado uroczych kóz. Nie dało się nie zatrzymać, zachwycić, uśmiechnąć i wykonać kilku fotografii. Kozy absolutnie nie miały nic przeciwko i wylegiwały się dalej kompletnie niewzruszone.

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Po drodze minęliśmy zaledwie kilka osób pokonujących trasę w kierunku przeciwnym do naszego oraz kilku rowerzystów z sakwami, którzy prawdopodobnie pokonywali słynną trasę Rallarvegen biegnącą górskim płaskowyżem Hardangervidda z Haugastøl przez Finse (1222 metry n.p.m.) do Myrdal, a następnie w dół do Flåm. W duchu zazdrościłam im tego wyczynu…

Z każdym kolejnym kilometrem kąt nachylenia się zwiększał, a najwięcej wysiłku kosztował nas ostatni odcinek rozpoczynający się na wysokości stacji Vatnahalsen. Patrząc jak rowerzyści przed nami pchają swoje rowery pod górę już przestałam wóczas zazdrościć, ale byłam pełna podziwu. Gdy pojawił się przed nami drogowskaz o treści Flåm 20, Myrdal 1 zobaczyliśmy już zabudowania końcowej stacji.

W Myrdal położonym na wysokości 863 metrów znajduje się jeden hotel, kilka domków i jedna kawiarnia.

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Z jednej strony mieliśmy ochotę zostać w tym pięknym miejscu dłużej, pójść na łatwiznę i wrócić do Flåm kolejką, ale przecież skoro weszliśmy, to damy radę też zejść, prawda?

Nieświadomie zachęciła nas do tego grupa turystów napotkanych w Myrdal, którzy przeprowadzili z nami krótki wywiad i nie ukrywali zdziwienia, kiedy dowiedzieli się, że trasę z Flåm pokonaliśmy na piechotę i jeszcze planujemy wrocić po śladach. Brzmiało to mniej więcej tak:

– Are you going from Vatnahalsen
– No, from Flåm
– From Flåm??????? Really?
– Really…
– That’s 20 kilometers…
– Yes…
– How do you plan to come back?
– In the same way.
– That’s 20 kilometers…
– Yes…
– Oh, that’s impressive!…

Skonsumowaliśmy zalegający w plecakach chleb z ulubionym norweskim serem brunost, popiliśmy colą i na początku szło nam nieźle. Mniej więcej w połowie trasy nastąpił jednak kryzys. Nogi stopniowo zaczynały się buntować. Osoby schodzące sobie spokojnie wzdłuż doliny delektowały się widokami, zaś my ten etap mieliśmy już dawno za sobą.
Tym razem to nie był już spacer, ale jednostajny marsz, któremu przyświecał tylko jeden cel – dotrzeć jak najszybciej na kemping, posadzić tyłek gdziekolwiek i wsadzić nogi do miski z zimną wodą.

Dotarliśmy na kemping. Ledwo, ale bardzo usatysfakcjonowani.
Mało wykwintą kolację w postaci ryżu zabranego z Polski z najtańszym sosem pomidorowym z norweskiego marketu, zakończyliśmy pysznym deserem –czekoladą firmy Freja, a następnie wznieśliśmy toast ulubionym norweskim cydrem. Skål! Za Flåmsdalen… pieszo!

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Foto. Wieczorne Flåm bez turystów i autokarów…

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

Spacer z Flåm do Myrdal

24 Comments

  1. N.
    13 kwietnia 2015

    Rzeczywiście impressive! Pewnie było warto, macie teraz tyle do opowiadania! Piękne zdjęcia, a o podróży kolejką bardzo dużo słyszałam i czytałam.

    Odpowiedz
    1. Marta
      14 kwietnia 2015

      Nie wiem, czy drugi raz bym się na to pisała, ale porwać się na taki spacer chociaż raz było rzeczywiście warto

      Odpowiedz
  2. Marcelina
    13 kwietnia 2015

    Piękne miejsce! Dostałam ciarek przyglądając się twoim zdjęciom, a co dopiero ujrzeć na żywo takie widoki

    Odpowiedz
  3. Patka
    13 kwietnia 2015

    Mam nadzieję, że wkrótce napisze do Was jakieś wydawnictwo i stworzycie swój własny przewodnik ! Z tymi pięknymi zdjęciami i opisami ! Trzymam mocno kciuki i jestem pierwsza na liście oczekujących

    Odpowiedz
    1. Marta
      14 kwietnia 2015

      Ale nam słodzisz! Do napisania przewodnika to nam raczej bardzo daleko, bo pewnie życia nie starczy, żeby naprawdę dobrze poznać i zwiedzić Norwegię To co napisałaś jest jednak bardzo motywujące, więc kto wie, może jakaś książka kiedyś powstanie… Dzieki Pati!

      Odpowiedz
  4. Agnieszka F.
    13 kwietnia 2015

    Tam jest bardziej niż pięknie Marto. Tm jest po prostu zjawiskowo…

    Odpowiedz
  5. Zuza
    13 kwietnia 2015

    Jak tam pięknie!

    Odpowiedz
  6. Beata
    14 kwietnia 2015

    Powalające widoki i cudowne zdjęcia! Bardzo chciałabym pojechać do Bergen, wszyscy zgodnie twierdzą, że to perełka Norwegii.

    Odpowiedz
    1. Marta
      14 kwietnia 2015

      Warto! Bergen to cudowne miasto
      Zachęcam do przeczytania naszych relacji – jeśli jeszcze nie miałaś okazji
      http://przepisyzpodrozy.pl/bergen-za-siedmioma-gorami-za-siedmioma-lasami/
      http://przepisyzpodrozy.pl/za-siedmioma-gorami/

      Odpowiedz
  7. VillaRingberg
    15 kwietnia 2015

    Calkiem przypadkowo tu wpadlam. Nie myslalam , ze jest nas tyle dziewczyn ,, z Norwegi ” piszacych bloga. Bardzo mi sie u Ciebie podoba. Flåm znam,mieszkam niedaleko, w Hallingdal – wiec kazda wycieczka z goscmi jacy do nas przyjezdzaja do wlasnie przejazd kolejka.I przyznam sie bez bicia , ze na pomysl pokonania tej drogi pieszo nie wpadlismy. Pozdrawiam serdecznie. Ania

    Odpowiedz
    1. Marta
      15 kwietnia 2015

      Witaj! Trochę nas tutaj jest w całej Norwegii… Cieszę się, że się Tobie u mnie spodobało. Ja do Ciebie również będę zaglądać, zaś do wycieczki z Flåm do Myrdal gorąco zachęcam. Mieszkacie w pieknej okolicy… Pozdrawiam z Oslo.

      Odpowiedz
  8. Aleksandra
    17 kwietnia 2015

    Śliczne miejsce! Norwegia jest mi zupełnie nieznana ale kiedyś to nadrobię to wygląda absolutnie przepięknie

    Odpowiedz
  9. Traveling Rockhopper
    20 kwietnia 2015

    piękne zdjęcia!

    Odpowiedz
  10. Edyta
    22 kwietnia 2015

    W jedną stronę to może bym jeszcze dała radę pójść, szczególnie, że nie idzie się zbyt wiele ostro pod górę. Ale w obie… Ostatnio zrobiliśmy sobie tego typu wyprawę w Gorcach. Zachęceni pogodą, tym, że ku naszej radości mamy siły na dalszą wędrówkę przeszliśmy jakieś 13-14 km. Postanowiliśmy wracać. Ostatnie 3-4 kilometry schodzenia nogom dały się mocno we znaki! A to przecież sporo mniej niż przeszliście wy! A jednak! Zazdroszczę Wam! Kiedyś i my zjeździmy i schodzimy Norwegię
    Zdjęcia jak zwykle mnie zachwyciły

    Odpowiedz
  11. Pit
    2 stycznia 2016

    Bardzo ciekawa relacja, a chciałbym zapytać, ile czasu zajął Wam spacer w jedną stronę ?

    Odpowiedz
    1. Marta
      7 stycznia 2016

      Z przystankami na zdjęcia było to dobrych kilka godzin w jedną stronę. Nie pamiętam ile dokładnie, ale wyruszyliśmy w miarę wcześnie, a na kempingu z powrotem byliśmy pod wieczór.

      Odpowiedz
  12. Krzysztof
    27 stycznia 2016

    Witaj Marto!
    Witam i pozdrawiam wszystkich, którzy przecztytali pierwsze słowa Marty: „Kilka lat temu podczas jednego z letnich wypadów do Norwegii …
    Nie czytajcie dalej! To grozi chorobą nieuleczalną na jaką widzę zapadła Marta, a ja z żoną choruję od 1989 roku. Nie ma na nią lekarstwa! Niektórzy są odporni. Innych nie puści do końca życia. Chory zapomina o wszystkim i caly rok siedzi nad planami jak zorganizować następny wyjazd. Czego jeszcze nie widzieliśmy? Gdzie pojechać tym razem? Musimy tam jeszcze wrócić! I tak 11 miesięcy. I tak 19 razy w ciągu 25 lat. Nie oddał bym za nic tych 25 lat i nie zamienił na inne.
    Niezapomniana droga z Berekvam do Myrdal i z powrotem. My zrobiliśmy tylko połowę, ale w wtedy oboje z źoną byliśmy emerytami. Dolną część pozwoliliśmy sobie przejechać samochodem. Tam czekał aż wrócimy.
    Taaaak!…
    Pozdrawiam chorych i zdrowych.
    Krzysztof

    Odpowiedz
    1. Marta
      27 stycznia 2016

      Witaj Krzysztofie!
      Serdecznie dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam kolejnego miłośnika norweskich wędrówek
      My chorujemy na wspomnianą przypadłość od 2008 roku, kiedy wspólnie pojechaliśmy w pierwszą podróż. Obecnie skupiamy się głównie na poznawaniu Norwegii, ale mamy również kilka miejsc na liście, do których bardzo byśmy chcieli wrócić – jeśli nie w najbliższym czasie to może na emeryturze… My również nie zamienilibyśmy tych podróżniczych wspomnień i doświadczeń na nic innego. Życzę Tobie i Żonie kolejnych wspaniałych podrózy!

      Odpowiedz
  13. Bogusia
    7 lutego 2017

    Przygotowując się do samodzielnej wyprawy do Norwegii trafiłam na ten wpis i zaczęłam się zastanawiać nad swoimi możliwościami piechurskimi… Dużo chodzę, ale raczej po płaskim terenie, więc spacer pod górkę do Myrdal wykluczyłam od razu. W końcu zdecydowałam, że dam radę 20 km z górki, a przekonała mnie do tego ostatecznie cena biletów na słynny pociąg

    Przypłynęłam do Flam ostatniego dnia maja zeszłego roku. Kupując bilet na pociąg kasjerka zapytała mnie, jak zamierzam wracać – odpowiedziałam, że piechotą. Pokiwała głową, dała mi mapkę i zaznaczyła stację, na której mam wysiąść – przystanek przed Myrdal, bo ostatni odcinek drogi pieszej był jeszcze zasypany śniegiem. Trochę osłabiło to mój zapał…
    Wycieczka pociągiem była niesamowita, stanowczo warta swojej ceny, zwłaszcza przystanek przy wodospadzie – niezapomniany widok. Polecam mimo wszystko pojechać przynajmniej w jedną stronę, bo widoki są zupełnie inne niż na pieszej drodze. Pilnowałam się bacznie, żeby wysiąść na właściwej stacji – trzeba było zgłosić konduktorowi, że chce się wysiąść na innej stacji niż końcowa, bo pociąg nie wszędzie się zatrzymywał.

    20 – kilometrowy spacer, we mgle i nieustającej mżawce, wokół żywej duszy i piękna przyroda, której w pełni nie oddają nawet te piękne zdjęcia powyżej – wspaniała przygoda. Bardzo dziękuję autorce bloga za inspirację

    Odpowiedz
    1. Marta
      8 lutego 2017

      Hej! Dzięki, że podzieliłaś się swoimi wrażeniami z wycieczki Bardzo się cieszę, że wyprawa się udała i nie żałujesz, że zdecydowałaś się wracać na piechotę Chciałabym wrócić w tym albo w przyszłym roku w te okolice i myślę, że wezmę sobie do serca Twoją wskazówkę odnośnie skorzystania z pociągu w jedną stronę. Pozdrawiam serdecznie z zimowego Oslo!

      Odpowiedz
  14. Ania
    22 lutego 2017

    Wspaniałe zdjęcia, niesamowita atmosfera. Przyroda potrafi tu uczynić spektakl i cuda, ale lokalni ludzie również. ta natura jest życiodajna! Ach…

    Odpowiedz
  15. Grzech
    26 lutego 2017

    Hej !
    My z grupką przyjaciół właśnie zachorowaliśmy będziemy 15 maja w Norwegii. Chcemy pojechać z Flam do Mydral a z Mydral już piechotą z powrotem do Flam i tu mamy pytania jaka jest skala trudności tej drogi ? czy to wąska ścieżka ? czy idziemy po kamieniach (może fragmentami) czy raczej szeroki dukt szutrowy ? jaki kąt nachylenia ? Pytam bo są wśród naszej grupki osoby mniej doświadczone w deptaniu i mają nieco obaw, że nie dadzą rady. Prośba do Was drodzy „współuzaleznieni” o kilka słów „jak to jest”.

    Odpowiedz
    1. Marta
      28 lutego 2017

      Hej,
      Z tego co pamiętam cała trasa prowadzi dość szeroką drogą szutrową. Kąt nachylenia jest największy bliżej Myrdal, a potem jest coraz łatwiej. Moim zdaniem nawet osoby mniej doświadczone nie powinny mieć problemu z pokonaniem tych 20 km w jedną stronę.
      Więcej info o trasie: https://www.visitflam.com/en/se-og-gjore/pakker/flamsbana-og-vandring/
      Mapka: https://www.visitflam.com/globalassets/kart/hiking-map-no-eng.pdf

      Udanej podróży!

      Odpowiedz
  16. W Krainie Trolli
    18 czerwca 2018

    Ja też jestem pod wrażeniem. Niezły wyczyn. Sam byłem we Flåm w zeszłym roku ale poszedłem na łatwiznę (a raczej pojechałem) i skorzystałem z kolejki w obu kierunkach. Pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *