Skyr. Islandzkie śniadanie

Skyr

Wiemy już, gdzie spędzimy tegoroczne letnie wakacje. Lecimy na Islandię! Nadeszła więc pora na zaplanowanie podróży, co w moim przypadku oznacza również czytanie o islandzkiej kuchni, potrawach i produktach, których warto spróbować w krainie ognia i lodu.

Pierwszym kulinarnym skojarzeniem, jakie mam, kiedy myślę o islandzkich smakach jest Skyr. Mniej więcej dwa lata temu czyli niedługo po przeprowadzce do Norwegii odkryłam go w tutejszych sklepach i zachęcona przepysznym smakiem zaczęłam zgłębiać historię tego produktu.

W Norwegii Skyr nie jest dostępny w aż tylu wersjach smakowych jak (podobno) na Islandii, ale co jakiś czas pojawiają się nowe warianty. Ja uwielbiam wszystkie – jagodowy, z owoców leśnych, cytrynowy z zieloną herbatą, a ostatnio oszalałam na punkcie kawowo-waniliowego.

A czym właściwie jest Skyr?
Skyr jest tradycyjnym islandzkim wyrobem mleczarskim, który przypomina jogurt grecki albo serek homogenizowany tyle że jest dużo smaczniejszy – moim zdaniem

Tak naprawdę Skyr jest twarogiem produkowanym z odtłuszczonego mleka. Jest bardzo zdrowy z uwagi na to, że zawiera aż 12% białka, prawie 0% tłuszczu, a dodatkowo jest bogaty w wapń i witaminy.

Co ciekawe Skyr przybył na Islandię właśnie z Norwegii. Tradycja wytwarzania tego twarogu nie przetrwała jednakże tak dobrze na Półwyspie Skandynawskim, jak na Islandii i dlatego właśnie w tym kraju cieszy się on największą popularnością.

Skyr można przygotować samodzielnie w domu, ale ponieważ proces ten jest dość skomplikowany, bardziej powszechne jest kupowanie gotowego produktu w sklepach.

Skyr pojawia się często w kuchni islandzkiej. Serwuje się go na śniadanie z płatkami, z dżemem lub owocami, jako przekąskę w ciągu dnia, jak również służy do przyrządzania przepysznych deserów (takich jak np. skyrkake, skyramisu, skyr konfekt).
Jest on również składnikiem tradycyjnej potrawy zwanej hræringur (co oznacza „mieszać” lub „wykonany przez mieszanie”), która świetnie się sprawdza w roli pożywnego, wysokobiałkowego śniadania. Wykonanie tego dania jest banalne. Wystarczy wymieszać owsiankę (hafragrautur) z ulubionym smakiem Skyr w proporcji 1:1, a następnie udekorować całość na wierzchu dżemem albo owocami.

Jeśli nadarzy się kiedyś okazja, to koniecznie zakupcie Skyr i spróbujcie takiego śniadania!
Ja tymczasem zabieram się za planowanie wakacji

Hræringur. Przepis na islandzkie śniadanie (morgunmatur)

/dla 2 osób/

Składniki:

  • 50 g płatków owsianych
  • 200 ml wody
  • 1 szczypta soli
  • 240g Skyr o ulubionym smaku (u mnie jagodowy)
  • 2 łyżki miodu
  • świeże owoce do przystrojenia (u mnie jagody i truskawki)

Sposób przygotowania:

Podgrzewamy wodę, dodajemy szczyptę soli i płatki owsiane w proporsjach 1:2 (1 szklanka płatków owsianych na 2 szklanki wody) i gotujemy owsiankę przez około 3 minuty.
Studzimy owsiankę, dodajemy Skyr oraz miód, a następnie całość mieszamy.
Ozdabiamy świeżymi owocami, dżemem albo innymi ulubionymi dodatkami. W wersji waniliowej albo naturalnej polecam posypać danie odrobiną cynamonu.

Skyr

Skyr

Skyr

Skyr

Skyr

Skyr

13 Comments

  1. Ewa
    30 kwietnia 2016

    Moje islandzkie śniadanie to była parówka z wody i chleb tostowy bo na tyle mnie było stać
    A tak na serio – uwielbiam Skyr, szczególnie jagodowy, i jadłam go w wersji na leniwca – z płatkami po prostu. Zazdroszczę Ci, że masz go w Norwegii na co dzień

    Odpowiedz
    1. Marta
      30 kwietnia 2016

      Ciekawe swoją drogą, gdzie Skyr kosztuje więcej – na Islandii czy w Norwegii… Będę musiała zrobić małe porównanie i spróbować kilku innych smaków.

      Odpowiedz
  2. Anita
    30 kwietnia 2016

    Witaj! Na samym początku chciałam napisać, że odkryłam Twojego bloga dopiero dziś – i spędziłam z nim dobre dwie godziny, chłonąc wszystkie wpisy o Norwegii. Kocham ten kraj oraz kulturę, nawet jeśli jeszcze (!) tam nie byłam. Nawet język norweski, postrzegny jako trudny, jest dla mnie wyzwaniem, któremu z przyjemnością staram się sprostać. Co prawda studiuję oraz żyję w Anglii, i z tym krajem wiążę też swoją przyszłość, jednak Norwegia to bez wątpienia miejsce, z którym chciałabym związać jakiś fragment swojego życia – zwłaszcza, że w Oslo żyje moja przyjaciółka – Norweżka, którą na pewno w końcu odwiedzę. Dlatego tak spodobały mi się Twoje wpisy, wzbogacone pięknymi zdjęciami, nowinkami, wszystkimi tymi drobiazgami składającymi się na kulturę danego kraju. Do tego te przepisy, dzięki którym można wyczarować małą Norwegię u siebie w domu. Zwykle nie komentuję blogów, jednak wyjątkowo czuję potrzebę wyrażenia swojej wielkiej empatii płynącej do Twojego bloga.
    Co do przepisu – miałam okazję spróbować Skyr(u?) w Anglii, bardzo mi smakował i z chęcią mogłabym na stałe wprowadzić go do swojej diety, zwłaszcza w takiej „bogatej” wersji.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Marta
      30 kwietnia 2016

      Hej! Dziękuję za tak miły komentarz My pokochaliśmy Norwegię na długo zanim wybraliśmy się w pierwszą norweską podróż, a języka uczyliśmy się początkowo czysto hobbistycznie, więc rozumiem… Gorąco życzę Tobie, żebyś jak najszybciej odwiedziła Oslo, a najlepiej zobaczyła jeszcze co nieco poza samą stolicą, bo abstrahując od kultury, sztuki, ludzi itd. to jednak uważam, że najbardziej zachwycająca jest natura i krajobrazy. Marzeń nie warto odkładać na później! Pozdrawiam. Ps. Ja mam nadzieję kiedyś wreszcie odwiedzić Anglię

      Odpowiedz
  3. Aga
    4 maja 2016

    Dzień dobry. Dziękuję za ciekawe informacje o Norwegii, zamieszczone na blogu. Bardzo się nam przydały, bo majówkę spędziliśmy z rodziną w Oslo. Mimo nie najlepszej pogody, miasto zrobiło na nas duże wrażenie. W zasadzie zaliczyliśmy większość „must-see”, o których była mowa w jednym z wcześniejszych postów. Nawet wydawało mi się, że widziałam Panią na Holmenkollen w niedzielę, ale to pewnie był ktoś podobny. Twarogu Skyr próbowaliśmy w hotelu, jedliśmy też brązowy ser i zrazy z renifera. Tylko na lody było dla nas za zimno, chociaż ludzie jedli je na Aker brygge. Islandia też nas intryguje, ale najpierw chcielibyśmy się wybrać do Bergen. Pozdrawiam i życzę udanego wakacyjnego zwiedzania

    Odpowiedz
    1. Marta
      4 maja 2016

      Bardzo się cieszę, że informacje na blogu przydały się w zaplanowaniu majówki i Oslo przypadło Państwu do gustu
      O ile dobrze pamiętam nie było mnie ostatnio na Holmenkollen, więc to jednak musiał być sobowtór
      Skoro na lody było za zimno to oznacza, że jest argument za tym, żeby wrócić kiedyś do Norwegii i może pogoda dopisze na tyle, że uda się nie tylko spróbować najlepszych lodów w Oslo, ale też wykąpać w Oslofjordzie…

      Pozdrawiam ciepło i dziękuję za komentarz!

      Odpowiedz
  4. Beata
    5 maja 2016

    Moja Córka marzy o Islandii, więc na pewno będziesz miała wiernego czytelnika:) Sama oczywiście też będę zaglądać.
    Te truskawki mnie wołają, czekam kiedy u nas się w końcu pojawią.
    Pozdrawiam:)

    Odpowiedz
  5. Ania
    12 maja 2016

    Ah, Islandia moje niespelnione (jeszcze!) marzenie A z tego co się nie mylę to u mnie w Toronto mozna dostac Skyr – ciekawa jestem czy przylecial z Islandii! :))

    Pozdrawiam, Ania
    http://pandaoverseas.com/

    Odpowiedz
  6. marcelina
    12 maja 2016

    Ja będę niecierpliwie czekać na relacje z Islandii – bo jest na mojej liście do odwiedzenia Ja w tym roku wybrałam Barcelonę, bo chcę jeszcze raz odwiedzić
    A jeszcze takim śniadaniem zacząć dzień, nie ma innej opcji byłby dla mnie idealny
    pozdrawiam

    Odpowiedz
  7. Marta
    16 października 2016

    Od miesiąca mieszkam w Islandii – w Reykjaviku. Pokochałam ten kraj. Chyba zostanę tu już na stałe…
    A w Skyrze się zakochałam! Ma on tyle smaków, że głowa mała i nie wiadomo, który wybrać.
    W Bonusie i Kronanie ceny się wahają pomiędzy 120 a 150 koron.
    Można też kupić 0.5 kg (jak dobrze pamiętam) za 320 koron.

    Odpowiedz
    1. Marta
      21 października 2016

      Nie dziwię się, że pokochałaś ten kraj. Co jakiś czas w Norwegii pojawiają się w sklepach nowe smaki Skyra, ale niestety nie ma ich aż tylu, co na Islandii

      Odpowiedz
  8. ollenka4
    17 listopada 2017

    Od niedawna ten jogurt sprzedawany jest w Polsce w Biedronce

    Odpowiedz
    1. Marta
      19 listopada 2017

      Super! Dzięki za info.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *