Pølse i lompe. Norweski street food w domowej wersji

Pølse i lompe

Będąc z wizytą w Norwegii jest raczej pewne, że prędzej czy później natrafi się na „pølse” czyli miejscową wersję hot-doga.

Norweski street food dostępny jest w wielu mniejszych i większych sklepach, kioskach oraz górskich chatkach (hytta) w całym kraju.

Istnieją różne odmiany przekąski, ale dwie najbardziej podstawowe to „pølse i brød” czyli kiełbaska (parówka) w bułce oraz „pølse i lompe” – parówka zawinięta w naleśnik (placek) z mąki i ziemniaków.
Najczęsciej pølse podawane są z ketchupem i musztardą – jednej słusznej marki oczywiście ;), ale istnieją również takie wariacje jak na przykład pølse z bekonem, smażoną cebulką, salsą albo bardziej nietypowo – z gofrem czyli „pølse i vaffel”.

Więcej na ten temat możecie poczytać na jednym z moich ulubionych blogow: mylittlenorway.com

Wielu Norwegów ma w zwyczaju jeść tą „potrawę” podczas rozmaitych świąt i imprez, a nawet z okazji Dnia Konstytucji (Grunnlovsdagen) odchodzonego 17 maja. Podczas cieplejszych miesięcy Norwegię ogarnia prawdziwe grillowe szaleństwo, co widać po ilości jednorazowych grilli wysypujących sie ze śmietników. Wówczas zapach pølse unosi się w powietrzu niemalże wszedzie – w lesie, w parkach, na osiedlach. Najlepsze pølse to właśnie takie z ogniska albo grilla, konsumowane na świeżym powietrzu.

Norweski fast food
Książka „Brown Cheese Please”, Jenny K. Blake

Norweski fast food

Norweski fast food

Pomimo tego, że nie jest to najzdrowszy i najlepszy posiłek, jaki można zjeść w Norwegii, to jednak od czasu do czasu lubimy sobie na taką przekąskę pozwolić. Wówczas przyrządzamy zazwyczaj domową wersję „pølse i lompe”. Gotowe placki lompe można kupić w niemal każdym norweskim sklepie, ale te przygotowane samodzielnie są oczywiście najsmaczniejsze. Wystarczą tylko ziemniaki, mąka i szczypta soli, gdyż lompe smaży się bez użycia tłuszczu.

Norweski fast food

Zdaniem mojej koleżanki z pracy najlepsze lompe to take prosto z patelni, z odrobiną masła i cukru. Niektórzy posypują lompe dodatkowo cynamonem czyli jedzą na sposób podobny do innej odmiany ziemniaczanego placka – lefse. Oczywiście taka wersja jest już zazwyczaj pozbawiona pølse ale to może i lepiej

Uwielbiam lompe za mnogość sposobów ich wykorzystania i podania. W internecie można znaleźć przepisy między innymi na lompechips, lompepizza czy też lomperuller. Zarówno o pølse, jak i o lompe będę więc jeszcze pewnie pisać nie raz, zaś jeden z ulubionych przepisów przedstawię na blogu już niebawem.

Przepis na lompe pochodzi ze strony frukt.no

Przepis na pølse i lompe

Składniki:
(na około 12 lompe)

  • 1 kg ziemniaków
  • łyżeczka soli
  • 180g mąki pszennej
  • parówki lub cienkie kiełbaski
  • ketchup, musztarda lub inne ulubione sosy i dodatki

Sposób przygotowania:

Ziemniaki gotujemy w mundurkach dodatkiem szczypty soli. Po ugotowaniu obieramy ziemiaki, rozgniatamy je (tak jak na pure), dodajemy mąkę i całość dokładnie mieszamy. Dzielimy ciasto na około 12 części i każdą rozwałkowujemy na okrągłe placki o średnicy około 20 cm (w trakcie możemy dosypać nieco mąki). Pieczemy placki na suchej patelni z każdej ze stron aż beda suche, z ciemniejszymi plamkami.
Grillowane pølse zawijamy w lompe i polewamy musztardą oraz ketchupem. Lompe smakują świetnie również z plasterkiem sera, wędliny i świeżymi warzywami. Zachęcam także do spróbowania wersji na słodko – z odrobiną masła i cukru.

Norweski fast food

Norweski fast food

Norweski fast food

Norweski fast food

16 Comments

  1. Marcelina
    4 marca 2015

    czasem pozwałam sobie na parowkę a jeszcze w takiej wersji zrobiłaś mi wielkiego smaka

    Odpowiedz
  2. Patka
    4 marca 2015

    Jak Ty to robisz, że nawet zwykły hot dog wygląda na Twoich zdjęciach jak milion dolarów? aż zgłodniałam !

    Odpowiedz
    1. N.
      5 marca 2015

      Też o tym pomyślałam!
      Bardzo czekałam poza tym na norweskie smaki i smaczki, najchętniej właśnie takie proste, codzienne, „uliczne” też. Ta książka z ilustracjami hot-dogów – opowiesz o niej coś więcej? Bo po tytule wnioskuję, że to coś jakby o Norwegach w krzywym zwierciadle

      Odpowiedz
      1. Marta
        5 marca 2015

        Oooo super, że zainteresowały Cię te obrazki
        Jenny K. Blake pochodzi z Australii, ale kilka lat mieszkała w Norwegii.
        W sumie autorka wydała 4 książki: „Brown Cheese Please”, 2003, „Norsk Ikke Sant?”, 2007, „The Norway Way”, 2011, „The Norwegian Hytte”, 2013.
        Uzbierałam już prawie wszystkie, brakuje mi tylko „The Norway Way”
        Wszystkie opowiadają o różnych osobliwych zwyczajach Norwegów, ich podejściu do życia, pracy, czasu wolnego itd.
        Bardzo polecam! Szczególnie, gdy ma się już jakieś pojęcie na ten temat, to można się nieźle uśmiać, a jednocześnie naprawdę jest w tym wszystkim, co przedstawiła Jenny, sporo prawdy

        Odpowiedz
  3. monika jall
    5 marca 2015

    Nie powiem, zebym sie nie skusila, ale odnosze ogolne wrazenie, ze kuchnia Norwegii nalezy do tych malo wyszukanyc?

    Odpowiedz
    1. Marta
      5 marca 2015

      Zależy, co przez to rozumieć Ja bym powiedziała raczej, że kuchnia norweska jest raczej prosta. Przepisy bazują na dobrej jakości, zdrowych składnikach (trochę jak w kuchni włoskiej), ale sposób przygotowywania wielu potraw jest często banalny, nie używa się wielu przypraw i dodatków. Mi takie podejście akurat odpowiada, gdyż uważam, że do przygotowania na przykład ryby albo krewetek wystarczy tylko odrobina soli, pieprzu, sok z cytryny i grill

      Odpowiedz
  4. Beata
    5 marca 2015

    Takie kolorowe, że w pierwszym momencie myślałam, że to ciacha. To pewnie tak jest tymi co lubią słodycze, wszędzie je widzą;)
    Wygląda bardzo apetycznie.

    Odpowiedz
  5. Agnieszka F.
    5 marca 2015

    Nawet parówki mogą wyglądać obłędnie, mniam mniam ;)))

    Odpowiedz
  6. Zastrzyk inspiracji
    5 marca 2015

    Wow wygląda obłędnie!

    Odpowiedz
  7. TimidSmile
    6 marca 2015

    swietny post. Przyznaje sie, ze tej już jemy polse przynajmniej raz w tygodniu, co w Polsce było u nas nie do pomyślenia. No cóż, trzeba wtapiac sie w otoczenie

    Odpowiedz
  8. Svensson
    13 marca 2015

    Uwielbiam Twój blog, ale pierwszy raz mnie tak zaintrygowałaś jak tymi plackami. Czy aby na pewno to wszystkie składniki: ziemniaki, maka i sól? Bo wręcz nie mogę uwierzyć I powiedz mi jeszcze jeśli sama robiłaś te placki jaką to ciasto musi mieć konsystencję, bo jakoś same ziemniaki z mąką mi się nie widzą tzn. żeby je można było rozwałkować Ale jeśli jest tak jak napisałaś, to chylę czoła przed Tobą o Królowo za taki przepis.

    Odpowiedz
    1. Marta
      14 marca 2015

      Cieszę się, że lompe tak Cię zaintrygowały Tak, to wszystkie składniki. Do wykonania lompe nic więcej nie potrzeba, aczkolwiek słyszałam, że spore znaczenie ma rodzaj ziemniaków – im większe tym ponoć lepsze, aczkowiek ja zakupiłam pierwsze lepsze i też się spradziły Ciasto wychodzi nieco lepkie, więc podczas rozwałkowywania dodawałam stopniowo mąki. Ostatecznie placki wyszły jednak cienkie i nie rozpadły się na patelni. Brak tłuszczu sprawia, że podczas smażenia nie wydziela się tak dużo zapachu, jak podczas smażenia tradycyjnych placków czy naleśników

      Odpowiedz
      1. Svensson
        14 marca 2015

        Nie pozostaje mi nic innego tylko wypróbować przepis. Ale jeszcze jedno pytanie: jaki taki placek ma smak? Zbliżony do naleśnika, tortilli, czy zupełnie nie podobny do dwóch wymienionych?

        Odpowiedz
        1. Marta
          15 marca 2015

          Dla mnie to coś między naleśnikami, a plackami ziemniaczanymi… Podziel się wrażeniami, jak wypróbujesz przepis

          Odpowiedz
  9. Edyta
    31 marca 2015

    elegancko podane Mąż i ja śmiejemy się, że „znorwedzieliśmy”, bo często na nasze wyprawy w teren zabieramy jednorazowego grilla, lompe lub bułki do hot-dogów i parówki, którymi po wędrówce zajadamy się na łonie natury aż nam się uszy trzęsą

    Odpowiedz
    1. Marta
      1 kwietnia 2015

      Taki posiłek na łonie natury smakuje najlepiej bez względu na to, czy są to pølse, zwykłe kanapki, kvikk lunsj czy pomarańcze To wspaniale, że „znorwedzieliście”!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *