Ekstremalne piękno.
Queenstown i Milford Sound – Nowa Zelandia

Queenstown i Milford Sound - Nowa Zelandia

Jak przystało na światową stolicę adrenaliny, już samo lądowanie na niewielkim lotnisku zlokalizowanym nieopodal Queenstown jest całkiem emocjonujące. Samolot mija zbocza masywnych, ośnieżonych szczytów, ktróre wydają się znajdować zaskakująco blisko, aby po chwii wylądować w pięknej, zielonej dolinie…

Krajobraz Wyspy Południowej wyraźnie różni się od tego, co widzieliśmy wcześniej na północy Nowej Zelandii. Skojarzenie z Norwegią nasuwa nam się od pierwszych chwil, zaś samą miejscowość Queenstown można by porównać do norweskiego Voss, w którym co roku odbywa się festiwal sportów ekstremalnych Ekstremsportveko.

Queenstown oferuje całe spektrum doznań, więc jeśli tylko mamy ochotę i odpowiedni zapas finansów, to do wyboru mamy między innymi: bungy jumping, jetboating, rafting, canyoning, skydiving i wiele, wiele innych atrakcji. Na nudę na pewno nie będziemy narzekać. Miejscowość przeżywa oblężenie turystów przez cały rok, ponieważ Quenstown to także słynny kurort narciarski.

Ponadto jest to świetna baza wypadowa do górskich wędrówek, co z kolei przekonało nas ostatecznie, gdy rozważaliśmy wybranie się do Quenstown.

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Miejsowość jest malowniczo położona nad jeziorem Wakatipu, w otoczeniu majestatycznych gór. Już sam spacer szlakiem wokół tego jeziora jest miłą formą relaksu.

Chętni mogą również zakupić rejs po jeziorze Wakatipu zabytkowym, ponad 100-letnim parowcem TSS Earnslaw. Kierowca autobusu, którym jechaliśmy do Milford Sound stwierdził, że jego zdaniem parowiec jest słynny, bo został zbudowany w 1912 roku czyli tym samym co Titanic, z tą różnicą, że miejscowy parowiec istnieje do dziś. Ten sam kierowca dodał chwilę później, że parowiec zawdzięcza tak długi żywot brakowi gór lodowych na jeziorze. Ot, próbka miejscowego humoru

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

W odległości kilkuminutowego spaceru od centrum Queenstown znajduje się kolejka górska – The Skyline Gondola.
Na szczycie jest taras widokowy oraz restauracja, zaś z tego właśnie punktu starują rozmaite szlaki piesze, o różnym stopniu trudności, a więc każdy może wybrać coś odpowiedniego dla siebie.

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Burger ekstremalny

Pełen wrażeń dzień trzeba rozpocząć od pożywnego śniadania!
Komercyjny i imprezowy charakter Queenstown sprawia, że oferta gastronomiczna tej miejscowości jest naprawdę bogata (oczywiście ma to wpływ również na ceny ;).

Jeśli ktoś czytał co nieco o tym miejscu to musiał słyszeć o lokalu Fergburger serwującym zdaniem wielu najlepsze burgery na świecie. Ilość klientów tłoczących się od rana do wieczora w progach tego niewielkiego lokalu wydaje się potwierdzać te opinie…
My postąpiliśmy przebiegle i udaliśmy się do Ferga na samo otwarcie Warto było uzbroić się w cierpliwość i odstać swoje w kolejce… Lekko chrupiąca, ciepła bułka, soczysta wołowina oraz świeże warzywa w idealnych proporcjach!

Queenstown, Nowa Zelandia

Do gustu przypadł nam także inny lokal o piekielnej nazwie – Devil Burger. Diabelski burger nie przebija tego z Ferga, ale jest zdecydowanie wart spróbowania… Niebo (a może piekło?) w gębie!

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Porcje serowane w lokalach są również solidne, ale przecież do Queenstown nie przyjeżdżamy leżeć na plaży tylko zażywać sportu, a więc taki posiłek okzauje się jak znalazł!

Queenstown Hill

Na pierwszy, skromny trekking wybraliśmy się tuż po przylocie do Queenstown, ale z uwagi na dość późną godzinę zdecydowaliśmy się na mało wymagający szlak na górę Queenstown Hill (ok. 900 m) znaną także pod maoryską nazwą Te Tapu-Nui.

Trasa na Queenstown Hill jest dobrze oznakowana, prawie cały czas idzie się żwirową drogą, jednakże znaczny fragment trasy prowadzi wyłącznie pod górę, więc o dziwo można się tym trochę zmęczyć. Ze szczytu góry rozciąga się całkiem przyjemny widok na całą miejscowość, zaś wędrówka była bardzo dobrą rozgrzewką przed kolejnym dniem…

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Ben Lomond

Kolejnego dnia mogliśmy już pozwolić sobie na całodzienny trekking, więc spośród okolicznych szlaków wybraliśmy trasę prowadzącą na górę Ben Lomond (1748 m) – jeden z najwyższych szczytów w okolicy jeziora Wakatipu.

Po minięciu kompleksu The Skyline Gondola rozpoczęliśmy wędrówkę przez las, ale po niedługim czasie ukazała się przed nami otwarta przestrzeń górska i z każdym kolejnym kilometrem widoki były się coraz bardziej zachwycające. Po około dwóch godzinach dotarliśmy do punktu Ben Lomond Saddle skąd czekała nas jeszcze godzina najbardziej wyczerpującej drogi na sam szczyt.

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

W ciągu niespełna 3 godzin (licząc przerwy na zdjęcia i smarowanie kremem do opalania udało nam sie wspiąć na górę, co uznajemy za wynik bardzo satysfakcjonujący. Pogoda dopisała aż za bardzo, gdyż w typowy już dla nas sposób nieco się przypiekliśmy. Po drodze minęliśmy zaledwie kilka osób, a krajobrazy były iście tolkienowskie. U celu wędrówki otoczyła nas niestety mgła (a w zasadzie chmury), więc musieliśmy nieco poczekać, aby podziwiać widoki ze szczytu. Czas oczekiwania umiliła nam pogawędka z sympatyczną Polką (!) będącą podczas samotnej podróży po Nowej Zelandii.

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Milford Sound

Ostatni dzień w Queenstown spędziliśmy de facto poza miastem, ponieważ wybraliśmy się na wycieczkę do Milford Sound uchodzącego za wizytówkę nowozelandzkich fiordów.

Zatoka Milforda jest atrakcją Parku Narodowego Fiordland położonego na południowo- zachodnim wybrzeżu Wyspy Południowej znajdującego się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Po drodze mieliśmy możliwość zobaczyć między innymi pasmo górskie Remarkables znajdujące się na południowo-wschodnim brzegu jeziora Wakatipu, drugie co do wielkości jezioro w Nowej Zelandii – Te Anau, kilka mniejszych jezior „lustrzanych”oraz Dolinę Chasm.

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Podczas jednego z przystanków spotkaliśmy papugę kea będącą jednym z endemicznych gatunków nowozelandzkich. Warto jednak pamiętać, że podczas takiego spotkania należy być uważnym, gdyż ptaszysko potrafi być agresywne, a w dodatku jest to podobno osobnik wszystkożerny

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Zwieńczeniem podróży był prawie dwugodzinny rejs po zatoce Milford Sound.

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Mieliśmy szczęście do pogody, co podobno jest tutaj rzadkością, więc przez cały czas mogliśmy cieszyć się promieniami słońca, z czego korzystały także wygrzewające się na okolicznych skałach foki!

Queenstown, Nowa Zelandia

Widoki były piękne. Fiord otoczony jest przez skaliste, ogromne klify, po których gdzieniegdzie spływają mniejsze i większe wodospady. Jednakże… znając potencjał (a może majestat?) fiordów norweskich, mieliśmy wrażenie, że to jakby… tylko namiastka Norwegii.

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Pomimo lekkiego rozczarowania, Milford Sound warty był zobaczenia, zaś przyglądając się w drodze powrotnej mijanym krajobrazom w świetle popołudniowego słońca doszliśmy do wniosku, że jest coś bajkowego w tamtejszych bezdrożach przywołujących skojarzenia z ekranizacją „Władcy Pierścieni”…

Graeme James

Wieczory w Queenstown to przede wszystkim imprezy, bowiem pełno tutaj backpakerów, młodych ludzi, żądnych rozrywek nie tylko za dnia, ale także w nocy. Wystarczy jednak przejść kawałek szlakiem wzdłuż jeziora Wakatipu, aby znaleźć ustronną ławkę nad wodą i w ciszy pokontemplować zachód słońca, ma który o tej porze roku musieliśmy czekać do godziny 22:00.

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown, Nowa Zelandia

Podczas jednego z wieczornych spacerów wokół jeziora mieliśmy okazję zobaczyć występ ulicznego muzyka, który zarówno na nas, jak i na innych widzach zgromadzonych wokół, zrobił ogromne wrażenie.
Graeme James zaprezentował swoje umiejętności muzyczne w sposób profesjonalny, a jednocześnie pełen spontaniczności i humoru. Jego płyty rozeszły się jak świeże burgery od Ferga… Muzyka Jamesa to nasza muzyczna pamiątka, która przywołuje wspomnienia z pięknego Queenstown.

Queenstown, Nowa Zelandia

Queenstown opuszczaliśmy z żalem i nie mamy żadnych wątpliwości, że to nasza ulubiona miejscowość w Nowej Zelandii. Spędziliśmy tam prawie cztery dni, ale spokojnie moglibyśmy zostać dłużej i na pewno nie narzekalibyśmy na nudę.

Oczywiście nie można zaprzeczyć, że jest to miejscowość imprezowa i samo centrum skupia jedynie hotele, hostele, restauracje, puby i sklepy, zaś bardziej tubylcze domy leżą niejako na uboczu, ale jednak to wcale nie ujmuje temu miejscu klimatu. Można tutaj poczuć, że naprawdę się żyje, porządnie się wyszaleć, dobrze zjeść, ale jednocześnie bliskość jeziora i gór pozwala na wyciszenie i relaks pośród tego ekstremalnego szaleństwa.

Jeśli planujesz podróż do Nowej Zelandii, nie zapomnij o Queenstown. Fergburger, zachód słońca nad Wakatipu i wędrówka na Ben Lomond są tego warte.

Queenstown, Nowa Zelandia

13 Comments

  1. Addicted to Passion
    2 lutego 2015

    Jejku widoki zapieraja dech w piersiach. Tak sobie wlasnie wyobrazałam Nową Zendlandie. Dziekuje kochana za wszystkie wpisy. Jak tylko kiedys uda mi sie kupic bilety w sensownej cenie to bede wszystkie twoje posty przerabiac od nowa Ale sie ciesze ze do ciebie trafilam Pozdrowionka!

    Odpowiedz
    1. Addicted to Passion
      10 listopada 2015

      No i nadszedl ten czas ze wertuje twoje wpisy od nowa Szczescie razy milion! Czy dobrze zrozumialam ze Milford Sound zrobiliscie w jeden dzien? Kurcze, a ja myslalam, ze trzeba ze 3 dni na niego przeznaczyc….

      Odpowiedz
      1. Marta
        13 listopada 2015

        Tak, akurat z Milford Sound skusiliśmy się na jednodniowy wypad autobusem z Queenstown. Gonił nas niestety czas, ale myślę, że warto na te rejony poświęcić więcej czasu. Chętnie bym kiedyś wróciła do NZ, a szczególnie własnie na Wyspę Południową. Zazdroszę Wam wypadu i będę niecierpliwie czekała na nowozelandzkie wpisy na blogu!

        Odpowiedz
  2. Beata
    3 lutego 2015

    Jezu jakie widoki…już przez samo oglądanie zdjęć ma się wrażenie, że oddycha się czystym powietrzem. Cudowne zachody!

    Odpowiedz
  3. Marcelina
    3 lutego 2015

    Jestem pod wrażeniem tych zdjęć! Te góry, widok na żywo pewnie przyprawia aż o gęsią skórkę Przepiękne miejsce i udało Ci się złapać foki – cudne

    Odpowiedz
  4. Edyta
    3 lutego 2015

    Zachwycające zdjęcia!!!
    Widzę, że i oni mają manię ustawiania kopczyków z kamieni, jak Norwedzy

    Odpowiedz
    1. Marta
      6 lutego 2015

      Dokładnie takie właśnie miałam skojarzenie

      Odpowiedz
  5. Agnieszka F.
    3 lutego 2015

    O rany julku jak tam pięknie! Co za krajobrazy!
    Wszystko mi sie podoba – od zwierzątek, przez widoki po piękne zachody słońca!

    Odpowiedz
  6. TimidSmile
    3 lutego 2015

    ale sie napatrzyliscie !!! Wspaniała relacja i zmyślnie zaplanowana każda poszczególna wycieczka. Pozazdrościć

    Odpowiedz
  7. Polskim Szlakiem
    7 lutego 2015

    Jestem pod ogromnym wrażeniem widoków i teraz nachodzi mnie refleksja, czy bym i ja nie chciała się zapuścić w te strony i co nieco pozwiedzać. Przepiękne zdjęcia!

    Odpowiedz
  8. bb
    15 listopada 2015

    Nowa Zelandia jest rzeczywiście godna zwiedzenia. Widoki są piękne. Milord taki sobie. Dla mnie główną atrakcją jest Rotorua z jej „śmierdzącymi” jeziorkami, gejzerkami, itp. Najlepszą, moim zdaniem, opcją zwiedzania jest wynajecie samochodu, oddzielnie na wyspie Południowej i na Wyspie Północnej. Loty wewnętrzna są dość tanie. Z Nowej Zelandii, stosunkowo niedrogo, można udać się na Wyspy Cooka. Nic tam szczególnego nie ma, podobnie jak na sąsiednim archipelagu z Tahiti, ale warto być. Polecam też Chile i Patagonię. Patagonia w wielu miejscach podobna do Wyspy Południowej Nowej Zelandii.

    Odpowiedz
    1. Marta
      16 listopada 2015

      Do Rotorua niestety nie dotarliśmy, ale wiem, że trzeba będzie to kiedyś nadrobić. Zwiedzenie przy okazji kilku wysp na Pacyfiku to bardzo dobry pomysł.

      Odpowiedz
  9. sławek
    27 października 2016

    Pięknie , byłem koniec września oueenstown narty boże co za widoki .wanaka też super .Od miesiąca nic nie robię tylko kombinuję jak tam wrócić.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *