Ganmodoki. Placki z tofu

Ganmodoki. Placki z tofu

Podróżowanie po Japonii zdecydowanie poszerza horyzonty kulinarne i sprawa, że sięgamy po nowe, nieznane nam wcześniej produkty, a czasem bywa też tak, że nasze nastawienie do danej potrawy albo składnika ulega zmianie. Dobry przykład stanowi w moim przypadku tofu, do którego przekonałam się po tym, jak poznałam na dobre mnogość zastosowań tego sojowego produktu. Inari sushi – smażone sakiewki tofu (aburaage) wypełnione ryżem do sushi stanowi obecnie jedną z moich ulubionych przekąsek podobnie jak smażone tofu (atsuage), które uwielbiam polane sosem ponzu albo pokrojone w kostkę i dodane do zupy miso lub makaronu soba.
Podczas ostatniego pobytu w Tokio zasmakowaliśmy w jeszcze innej, nieznanej nam wcześniej przekąsce przygotowywanej na bazie tofu. Ganmodoki to smażone na głębokim tłuszczu kulki / placki z tofu z różnymi dodatkami.

Czytaj dalej

Inari sushi. Przysmak japońskich lisów

Inari sushi

Inari sushi nie jest zbyt popularne poza Japonią. Inne odmiany takie jak maki, nigiri, sashimi lub też chirashi-zushi („sushi rozsypane”) są z reguły bardziej powszechne i rozpoznawalne. Tymczasem w Kraju Kwitnącej Wiśni ten typ sushi serwowany jest zarówno w barach sushi, jak również stanowi często jeden ze składników bentō – zestawów lunchowych w pudełkach.

Inari sushi zwane przez Japończyków Inari-zushi, Oinari-san oraz Kitsune-zushi („kitsune” znaczy „lis”) to w największym uproszczeniu aburaage (abura-age) – usmażone na głębokim tłuszczu cienkie plasterki tofu (ser sojowy) w formie sakiewek / torebek, nadziane ryżem do sushi.

Czytaj dalej

Azjatycka zupa curry laksa z krewetkami

Azjatycka zupa laksa

Czasami pomysły na nowe dania rodzą się zupełnie spontanicznie. Tak właśnie było w przypadku tej egzotycznej zupy.

Przeglądając sierpniowy numer Magazynu Poznaj Świat trafiłam na ciekawy artykuł Magdy Biskup, w którym opisuje swoje ulubione miejsce w MalezjiGeorgetown na wyspie Penang.

Autorka przybliża atrakcje miasta, a w między czasie wymienia kilka specjałów kulinarnych, których warto spróbować. Niezwykle zachęcająca wydała mi się wzmianka o „najlepszej z azjatyckich zup – curry laksa” wzbogacona o fotografię tejże.

„Mleko kokosowe nadaje zupie cudowną, kremową konsystencję, co w połączeniu z ostrą czerwoną pastą, makaronem i smażonym tofu tworzy miks, któremu trudno się oprzeć” – pisze Magda.

Czytaj dalej