Kopenhaga. Druga szansa

Kopenhaga

W październiku zeszłego roku daliśmy Kopenhadze drugą szansę i spędziliśmy kilka dni w duńskiej stolicy. Tym samym udało nam się odwiedzić wszystkie nordyckie kraje i wyrobić sobie zdanie na temat wielu północnych miast. Niektóre ze stolic bardzo przypadły nam do gustu i dlatego byliśmy w nich wielokrotnie (Sztokholm, Reykjavik), zaś inne niczym szczególnym nas nie urzekły (Helsinki). W Kopenhadze byliśmy po raz pierwszy kilka lat temu, ale mieliśmy wówczas do dyspozycji zaledwie kilkanaście godzin – zdecydowanie za mało, żeby zaprzyjaźnić się z tym miejscem. Na drugą wizytę przeznaczyliśmy więc kilka dni, co miało nam pozwolić na nieśpieszne spacery po mieście i zasmakowanie w lokalnej kuchni.

Plan zapoznania się z miejscową ofertą kulinarną udało nam się zrealizować perfekcyjnie i szybko okazało się, że brakuje nam zarówno czasu, jak i miejsca w żołądkach, żeby spróbować wszystkich duńskich przysmaków (patrz wpis Kopenhaga kulinarnie).

Ilością przyjemnych miejsc do spacerowania również byliśmy pozytywnie zaskoczeni. W duńskiej stolicy od pierwszych chwil czuliśmy się prawie tak dobrze jak w domu – przytulnie i bezpiecznie, zainspirowani i zrelaksowani jak w Oslo. Kopenhaga nie ma niestety odpowiednika Oslomarki (leśno-górskie tereny otaczające Oslo) – jak wiadomo możliwości trekkingu w Danii są delikatnie mówiąc ograniczone, gdyż najwyższe wzniesienie Møllehøj ma zaledwie 170,86 m ;), ale za to nadmorska promenada wygrywa z „naszą” Havnepromenaden. Bliskość morza ma tylko minus taki, że nawet w środku miasta silny wiatr potrafi nieźle dać w kość (prawie jak na Wyspach Owczych), ale jak się przyjeżdża do Danii to należy się tego spodziewać…

Kopenhaga to miasto rowerów, więc oczywiście muszę przyznać, że ilość rowerowych świeżek i parkingów wywołała w nas zazdrość i podziw. Byliśmy pod wrażeniem, jak dobrze ten cały system funkcjonuje – przynajmniej z naszej perspektywy jako pieszych.

Serce Kopenhagi – rejony ulicy Strøget i portu Nyhavn, nieszczególnie nas zauroczyło, ale dużą przyjemność odczuwaliśmy spacerując wąskimi uliczkami i po mniej zatłoczonych zakątkach miasta. Słynnemu Nyhavn z kolorowymi kamienicami i zacumowanymi w kanale łódkami nie można mimo wszystko odmówić uroku, aczkolwiek w jego dostrzeżeniu pomógł pewnie fakt, że podczas naszej jesiennej wizyty okolica ta nie była aż tak oblegana przez turystów, jak się spodziewaliśmy mając w pamięci letnie obrazy sprzed kilku lat.

Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga

Z portu Nyhavn wielokrotnie chadzaliśmy na okoliczną wyspę Papirøen, na którą można się dostać pieszo-rowerowym mostem Inderhavnsbroen. Znajdująca się tam hala ze street food stanowiła mianowicie naszą ulubioną miejscówkę na lunch i kolację. Szybko polubiliśmy to miejsce z uwagi na ogromny wybór pysznego jedzenia i niezobowiązującą, przyjemną atmosferę. Niestety tuż po powrocie z podróży dowiedzieliśmy się o planowanym zamknięciu hali. Podobno nie jest jeszcze znana nowa lokalizacja, ale pozostaje mieć nadzieję, że tego typu miejsce nie zniknie zupełnie z mapy Kopenhagi…

Pierwszą rzeczą, jakiej spróbowaliśmy tuż po potarciu do miasta były oczywiście duńskie hot-dogi. W Kopenhadze pølsevogne (dosłownie tłumacząc kiełbaskowe „wózki”) można znaleźć w całym mieście. Dwa miejsca serwujące pyszne, ekologiczne kiełbaski, które gorąco możemy polecić to Pølse Kompagniet (warto spróbować zarówno Superdoga, Street-doga, jak i grillowanych warzyw) oraz Døp (Den Økologiske Pølsemand). Zamiawiając hot-doga należy poprosić o „ristet med det hele” (pieczony ze wszystkim). Klasyczne duńskie pølser z majonezem, ketchupem, remuladą, świeżą i suszoną cebulką oraz ogórkami bardzo przypadły nam do gustu. Trzeba przyznać, że Duńczycy wiedzą, jak przygotowywać hot-dogi.

Charakterystyczny, ciemno zielony pølsevogn Døp znaleźliśmy niedaleko wieży Rundetårn (Okrągła Wieża), na którą notabene postanowiliśmy wejść spalając przy okazji kilka kalorii oraz podziwiając panoramę Kopenhagi o zachodzie słońca. Wieża została wybudowana na zlecenie króla Christiana IV między 1637 a 1642 rokiem i stanowi ona część kompleksu, na który składa się kościół, biblioteka oraz najstarsze obserwatorium astronomiczne w Europie.

Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga

Kopenhaga
Kopenhaga

Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga

Z portu Nyhavn wielokrotnie spacerowaliśmy wspomnianą wcześniej nadmorską promenadą w kierunku pomnika Małej Syrenki, który tak samo jak Nyhavn można uznać z pewnością za jedno z najczęściej fotografowanych i najtłumniej odwiedzanych przez turystów miejsc w Kopenhadze. Posąg przedstawiający postać z baśni Hansa Christiana Andersena ma już ponad 100 lat i jest najsłynniejszą rzeźbą syrenki na świecie.

Tuż obok pomnika Syrenki znajduje się przyjemny park, a na jego terenie położona jest twierdza (Kastellet), która stanowi jedną z najlepiej zachowanych fortyfikacji w Europie. Po murach wokół fortu można urządzić sobie bardzo przyjemną przechadzkę.

Kopenhaga
Kopenhaga

Inne miejskie parki, które odwiedziliśmy to Ogrody Królewskie (Kongens Have), w pobliżu których znajduje się zamek Rosenborg oraz Ogród botaniczny (Botanisk Have), na terenie którego znajduje się ogromna palmiarnia (Palmehuset). Botanisk Have to idealne miejsce na odpoczynek w otoczeniu pięknej przyrody i wielu gatunków roślin z całego świata, które składają się podobno na największy tego typu zbiór w Danii.

Kopenhaga
Kopenhaga

Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga

Nieopodal wspomnianych parków i stacji kolejowej Nørreport znajduje się kolejna hala targowa Torvhallerne składająca się z dwóch szklanych pawilonów wypełnionych ogromną ilością stoisk z przeróżnym jedzeniem. Skosztowaliśmy tam tradycyjnych kanapek smørrebrød (od Hallernes Smørrebrød), a na dokładkę przetestowaliśmy owsiankę od Grød oraz kawę od The Coffee Collective – zdaniem wielu najlepszą w mieście.

Spacerując po różnych zakątkach miasta odwiedziliśmy dodatkowo kilka kawiarni, piekarni i barów, które miałam na swojej liście „miejsc polecanych przez innych”. Jako miłośnicy sproszkowanej zielonej herbaty musieliśmy wpaść z wizytą do Matcha Bar by BYOH – jedynego miejsca w duńskiej stolicy oferującego gorące i zimne napoje, przekąski i słodycze z dodatkiem matcha, a na rewelacyjny brunch w stylu raw wybraliśmy się do 42Raw. Mniej fit, ale równie smaczne były nasze śniadania, w które zaopatrywaliśmy się w licznych duńskich piekarniach. Przetestowaliśmy cynamonowe drożdżówki kanelsnegl z Meyers Bageri oraz popularne wypieki z kruchego ciasta (wienerbrød) takie jak tebirkes z Lagkagehuset.

Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga

Pod sam koniec pobytu w Kopenhadze wybraliśmy się na wieczorny spacer po Wolnym Mieście Christiania. Założone w 1971 przez grupę hippie stanowi dziś osobliwe miasto w mieście posiadające własne prawo niezależne od duńskiego rządu. Christiania to osobliwa mieszanka domów (baraków) w stylu „zrób to sam”, warsztatów, galerii, kawiarni i straganów z trawką w otoczeniu ładnej przyrody. Niektórzy twierdzą, że to mało udany eksperyment społeczny, inni nazywają ją dzielnicą rozpusty albo idyllą. Opinie są podzielone i chociażby dlatego warto tam pospacerować.

Kopenhaga
Kopenhaga
Kopenhaga
Przy okazji wizyty w Kopenhadze odwiedziliśmy dodatkowo pobliskie Roskilde – jedną z najstarszych miejscowości w Danii, pięknie położoną na południowym wybrzeżu fiordu o tej samej nazwie. Tamtejsza stacja kolejowa pochodząca z 1847 r. jest najstarszą w całej Danii, zaś do głównych atrakcji turystycznych miejscowości należą XII-wieczna katedra gotycka (Roskilde Domkirke), stanowiąca miejsce pochówku monarchów duńskich i wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO oraz Muzeum Łodzi Wikingów (Vikingeskibsmuseet), ktróre było głównym celem naszej podróży.
Na terenie kompleksu Vikingeskibsmuseet oglądaliśmy między innymi fragmenty pięciu łodzi Wikingów wydobytych z dna zatoki znajdującej się w poblizu Roskilde, zapoznaliśmy się z filmem prezentującym historię tych odkryć oraz kulturę Wikingów, a na koniec zwiedziliśmy ekspozycje i warsztaty, gdzie można zapoznać się na przykład z procesem budowania współczesnych rekonstrukcji łodzi (w sezonie organizowane są rejsy repliką łodzi Wikingów), powstawania narzędzi, ozdób i innych przedmiotów.

Roskilde
Roskilde
Roskilde

Nasz początkowy plan zakładał jeszcze przejazd na plażę Amager Beach Park i wizytę w Den Blå Planet – największym akwarium w Północnej Europie, ale ostatecznie te dwie dodatkowe „atrakcje” postanowiliśmy odłożyć w poczet kolejnej wizyty uznając zgodnie, że za jakiś czas chętnie wybierzemy się do Kopenhagi na kolejny przedłużony weekend.

3 Comments

  1. Agnieszka F.
    28 stycznia 2018

    Taka nawet fajnie kolorowa ta Kopenhaga
    Pozdrawiam, Aga z viva-elmundo

    Odpowiedz
  2. Małgosia
    29 stycznia 2018

    Witam,

    chciałabym się wybrać do Kopenhagi, czy mogłaby Pani polecić jakiś tani hostel? bądź tani nocleg:)

    Małgosia

    Odpowiedz
    1. Marta
      29 stycznia 2018

      Nocowaliśmy w hotelu Wakeup Copenhagen na Borgergade. Skromny, bardzo przyjemny, dobrze zlokalizowany. Polecamy.

      Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź Agnieszka F. Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *