Wyspy Owcze. Sørvágsvatn & Klaksvík

Vagar

Wizyty na wyspie Vágar nie da się pominąć jeśli wybieramy się na Wyspy Owcze drogą lotniczą, bowiem znajduje się na niej jedyne międzynarodowe lotnisko na Farojach. Co ciekawe, lotnisko na Vágar jest najbardziej odizolowanym portem lotniczym Europy, jak również jednym z najtrudniejszych lądowisk dla pilotów.

Niedaleko lotniska znajduje się największe jezioro Wysp Owczych – Sørvágsvatn (zwane także Leitisvatn oraz Vatnið). O wyjątkowości tego miejsca decyduje przede wszystkim jego położenie, gdyż jezioro znajduje się powyżej poziomu morza, a wodospad Bøsdalafossur łączy jego wody z Oceanem Atlantyckim.
Trasa prowadząca wzdłuż brzegu jeziora to jeden z najczęściej polecanych szlaków na Farojach.

Wyspa Vágar. Jezioro Sørvágsvatn

Wędrówkę najlepiej rozpocząć z miejscowości Miðvágur (największa miejscowość Wyspy Vagar). Podążając za znakami w kierunku wodospadu Bøsdalafossur oraz klifu Traelanipa, pierwszą rzeczą, jaką dostrzegamy w oddali jest charakterystyczna formacja skalna zwana Trøllkonufingur (tł. Palec Wiedźmy).

Istnieje wiele legend i mitów związanych z jeziorem Sørvágsvatn. Jedna z opowieści dotyczy stworzenia zwanego Nix, który swoim wyglądem pięknego konia przyciąga do siebie ludzi, a następnie wciąga ich do jeziora. Inne wierzenia ludowe wspominają o huldrze – żeńskim odpowiedniku trolla.

U celu wędrówki wzdłuż jeziora znajduje się Traelanipa (tł. ściana niewolników). Prostopadła ściana skalna wznosi się pionowo 148 metrów n.p.m. Z tym miejscem również związana jest pewna mroczna historia, gdyż uważa się, że Wikingie zrzucali stąd swoich nieprzydatnych więcej niewolników. Naszym zdaniem jest możliwe, że wspomiani nieszczęśnicy sami spadali przy silniejszych podmuchach wiatru… Podczas naszego spaceru wieje tak mocno, że mamy problem z utrzymaniem pozycji pionowej. Co jakiś czas zatrzymujemy się, stajemy pewnie obiema nogami na ziemi, oddalamy się od krawędzi i czekamy, aż wiatr nieco się uspokoi po czym kontunuujemy wędrówkę. Wejście na sam kraniec klifu odpuszczamy z uwagi właśnie na mało sprzyjające warunki.

Trøllkonufingur
Wyspy Owcze - Vagar

Sørvágsvatn
Wyspy Owcze - Vagar
Wyspy Owcze - Vagar
Wyspy Owcze - Vagar
Wyspy Owcze - Vagar
Wyspy Owcze - Vagar
Wyspy Owcze - Vagar

Traelanipa
Wyspy Owcze - Vagar
Wyspy Owcze - Vagar
Wyspy Owcze - Vagar

Wyspa Borðoy. Klaksvík i szlak na Klakkur

Klaksvik to drugie największe miasto na Owczych i stolica północnych wysp. Autobusem nr 400 z Tórshavn możemy dotrzeć do Klaksvík w zaledwie półtorej godziny, a tak dogodne połączenie zapewnia wybudowany w 2006 roku tunel Norðoyatunnilin – łączący wyspy Eysturoy i Borðoy. Jest on jest jak dotąd najdłuższym farerskiim tunelem (6200 m), zaś drugi w kolejności jest podmorski Vágatunnilin (4900 m) łączący lotnisko z Tórshavn. Podczas przejazdu Norðoyatunnilin warto zwrócić uwagę na – znajdujące się mniej wiecej w połowie drogi – kolorowe oświetlenie będące dziełem znanego farerskiego malarza i rzeźbiarza Tróndura Paturssona.

Podziwianie krajobrazów z wielkiego okna autobusowego sprawia, że jazda wcale się nie dłuży i już dla samych widoków po drodze warto wybrać się do Klaksvík.

My trasę tą pokonaliśmy dwa razy tyle tylko, że za pierwszym razem oglądaliśmy głównie mgłę wmawiając sobie, że gdzieś za nią są jakieś góry i piękne krajobrazy. Spędziliśmy wówczas w Klaksvík tylko chwilę włócząc się po miasteczku. Chroniąc się przed deszczem odwiedziliśmy przytulną kawiarnię Fríða, której ciekawy wystrój oraz pyszne domowe wypieki zapamiętamy na długo.

Podczas drugiej wizyty w Klaksvík mieliśmy już więcej szczęścia do pogody i wówczas łatwiej nam było docenić piękne położenie miasta, jak również skoszystać z możliwości górskich wędrówek. Otaczające miasto góry posiadały wprawdzie swoje pochmurne kapelusze, ale widoczność była na tyle satysfakcjonująca, że postanowiliśmy wybrać się na jeden z okolicznych szlaków. Trasa na przylegającą do miasta po zachodniej stronie górę Klakkur (413 m n.p.m.) była mało wymagająca, za to zapewniła nam świetny widok na znajdujące się w dolinie miasto.

Klaksvík stanowi dobrą bazę wypadową do pieszych wędrówek oraz do zwiedzania pobliskich wysp – Kalsoy oraz Fugloy. Mając w Klaksvík nieco więcej czasu można również wybrać się do najbardziej na północ wysuniętej farerskiej osady Viðareiði położonej na wyspie Viðoy.

Wyspy Owcze - Klaksvik
Wyspy Owcze - Klaksvik
Wyspy Owcze - Klaksvik

Kawiarnia Fríða
Wyspy Owcze - Klaksvik
Wyspy Owcze - Klaksvik

W drodze z Klaksvik na górę Klakkur
Wyspy Owcze - Klaksvik
Wyspy Owcze - Klaksvik
Wyspy Owcze - Klaksvik
Wyspy Owcze - Klaksvik
Wyspy Owcze - Klaksvik
Wyspy Owcze - Klaksvik
Wyspy Owcze - Klaksvik

Isolated Life

Na Farojach nie ma lodowców, pięknych plaż, lasów ani bardzo wysokich gór. Nie ma też na przykład fastfoodów (no prawie…, bo jest Burger King w stolicy), drapaczy chmur, pociągów czy więzienia oraz wielu innych rzeczy…

Ilość turystów jest znikoma, a na szlakach górskich istnieją spore szanse, że nie spotkamy nikogo. Wspaniałe uczucie, kiedy możemy zrobić zdjęcie bez przepychania się, bez czekania, aż ktoś wyjdzie nam z kadru… Możemy być natomiast pewni na codzienne spotkania z owcami, których jest dwa razy więcej niż mieszkańców i które potrafią zaskoczyć swoją obecnością dosłownie wszędzie – nawet na terenie lotniska.

Na Owczych pogoda to loteria, a mieszkańcy mawiają: „Jeśli pogoda Ci nie odpowiada, poczekaj tylko następne 5 minut”. Pada tutaj średnio 290 dni w roku, więc możemy być pewni, że zmokniemy, a dominującym elementem krajobrazu gdziekolwiek się nie udamy, będzie mgła i spowite chmurami wzgórza. Zmienne warunki pogodowe sprawiają, że musimy być przygotowani na niespodzianki, a nasz lot albo rejs łodzią może być odwołany nawet w ostatniej chwili

To wszystko czyni Wyspy Owcze wyjątkowymi i chyba wlaśnie to sprawia, że tak bardzo zachwyciliśmy się tym miejscem. Po powrocie, już nawet z norweskiej perspektywy, brakuje nam pustki, ciszy, a nawet wiatru, deszczu i mgły oraz tego charakterystycznego poczucia odcięcia od reszty świata. Idealne miejsce dla wszystkich, którzy tak jak bohater jednej z powieści norweskiego pisarza Johan Harstad („Buzz Aldrin, What Happened to You in All the Confusion?”), mają ochotę na jakiś czas zniknąć, poczuć się niewidzialymi dla innych…

Zobacz również pozostałe części relacji z Wysp Owczych:
1. Wyspy Owcze. Tórshavn
2. Wyspy Owcze. Kirkjubøur & Nólsoy
3. Wyspy Owcze. Mykines
4. Wyspy Owcze. Sørvágsvatn & Klaksvík

2 Comments

  1. Agnieszka F.
    3 sierpnia 2017

    To się nazywają widoki…Jestem w niemałym szoku. Jakie klify!!!
    To się nazywa nieskażona przyroda. Ciekawe, jak się tam mieszka ludziom?
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  2. codojedzenia
    14 sierpnia 2017

    Piękne widoki! Tam jeszcze nie byłam…

    Odpowiedz

Odpowiedz na „codojedzeniaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *