Gaustatoppen 1883.
1/6 Norwegii w ciągu jednego dnia.

Gaustatoppen
Gaustatoppen (1883 m n.p.m.) to najwyższa góra norweskiego regionu Telemark. Wielu uważa, że widok ze szczytu jest najwspanialszy w całym kraju, bowiem przy dobrej pogodzie i dobrej widoczności widać aż 1/6 kontynentalnej Norwegii, co odpowiada 60 000 km².

Szlak prowadzący na Gaustatoppen (zwany także po prostu Gausta) to jeden z popularniejszych celów wycieczek górskich w Norwegii, odwiedzany przez ponad 40 000 osób rocznie. Plan „zdobycia” Gausta mieliśmy w planach od dość dawna, zaś w minioną niedzielę, korzystając z wyjątkowo pięknej pogody, postanowiliśmy wreszcie ten cel zrealizować.

Czytaj dalej

Norwegia w pigułce.
Bergen & Hardangerfjorden

Bergen & Hardangerfjorden

Planując norweską wycieczkę dla naszych gości z Polski stanęliśmy przed nie lada wyzwaniem. Jako, że z wizytą w Oslo byli już wcześniej, zależało nam tym razem na zaprezentowaniu im czegoś więcej i zapewnieniu odpowiednio dużej porcji wrażeń w ciągu zaledwie dwóch dni.

Rozważaliśmy wiele możliwości zarówno jeśli chodzi o poszczególne miejsca, jak i sposoby dotarcia do nich. Uwielbiane przez nas Bergen stało się jednym z pierwszych, oczywistych wyborów. Początkowy pomysł zakładał przejazd pociągiem na trasie Oslo – Bergen (Bergensbanen) oraz słynną kolejką Flåmsbana, wizytę w miejscowości Flåm nad Aurlandsfjordem i rejs po Nærøyfjorden.
Z uwagi na ograniczenia czasowe zdecydowaliśmy się jednakże na przelot z Oslo do Bergen, przeznaczenie pierwszego dnia na zwiedzanie „Bramy do Fiordów”, a drugiego na całodzienny rejs po fiordzie Hardanger z przystankiem w miejscowości Eidfjord i zwiedzaniem okolic.

Czytaj dalej

Wyspy Owcze. Sørvágsvatn & Klaksvík

Vagar

Wizyty na wyspie Vágar nie da się pominąć jeśli wybieramy się na Wyspy Owcze drogą lotniczą, bowiem znajduje się na niej jedyne międzynarodowe lotnisko na Farojach. Co ciekawe, lotnisko na Vágar jest najbardziej odizolowanym portem lotniczym Europy, jak również jednym z najtrudniejszych lądowisk dla pilotów.

Niedaleko lotniska znajduje się największe jezioro Wysp Owczych – Sørvágsvatn (zwane także Leitisvatn oraz Vatnið). O wyjątkowości tego miejsca decyduje przede wszystkim jego położenie, gdyż jezioro znajduje się powyżej poziomu morza, a wodospad Bøsdalafossur łączy jego wody z Oceanem Atlantyckim.
Trasa prowadząca wzdłuż brzegu jeziora to jeden z najczęściej polecanych szlaków na Farojach.

Czytaj dalej

Wyspy Owcze. Mykines

Mykines

Mykines jest najbardziej na zachód wysuniętą wyspą archipelagu Wysp Owczych. Oferuje ona piękne szlaki górskie i jest ptasim rajem, gdyż wysokie klify skalne i zielone zbocza górskie zamieszkują liczne kolonie morskich ptaków – między innymi maskonurów.

W roku 1925 populacja Mykines wynosiła rekordowe 179 osób. W 1950 liczba zmalała do 130, zaś dane z 2016 roku podają, że na wyspie mieszka 13 osób skupiających się w osadzie o tej samej nazwie, co sama wyspa. Na Mykines w 1906 roku urodził się jeden z bardziej znanych farerskich malarzy – Samal Joensen-Mikines.

Na wyspę można dotrzeć w 40 minut łodzią z miejscowości Sørvagur na Vágar (codziennie dwa rejsy, zsynchronizowane z autobusem z / do Tórshavn) oraz helikopterem linii Atlantic Airways (kilka lotów w tygodniu).

Czytaj dalej

Wyspy Owcze. Kirkjubøur & Nólsoy

Kirkjubøur & Nólsoy

Na samym południu wyspy Streymoy, na której znajduje się farerska stolica (Tórshavn), leży również osada Kirkjubøur będąca najważniejszym historycznym miejscem na Wyspach Owczych. W okresie średniowiecza miejsce to stanowiło duchowe centrum wysp i mieściła się tutaj siedziba biskupstwa. Do Kirkjubøur prowadzi z Tórshavn łatwy szlak, którego przejście zajmuje około dwie godziny (15 minut autobusem).

Czytaj dalej

Wyspy Owcze. Tórshavn

Tórshavn

Lot z Bergen na Wyspy Owcze to zaledwie godzina i kwadrans spędzony w powietrzu, ale gdy pierwsze z wysp archipelagu pojawiają się gdzieś w oddali szybko można dostrzec, że praktycznie każda z nich ma towarzysza, mianowicię mgłę/chmurę (nazewnictwo dowolne). Wokół pogoda może być piękna, bezchmurna, słoneczna, ale wystarczy że jedna z „owczych” gdzieś się wynurzy z oceanu i już nie jest sama.
Nie ma czasu na samotność. A może jest?

Podczas lądowania na Farojach od razu przypominają mi się słowa Eivør Pálsdóttir, na której koncercie w Oslo byliśmy zaledwie kilka dni przed przyjazdem na Owcze. Farerska piosenkarka wyjaśniając nazwę utworu „Í Tokuni” nawiązała wówczas do mgły zalegającej często nad Wyspami Owczymi wyjaśniając (niby żartobliwie), że leżące na środku Atlantyku Faroje gromadzą nad sobą całą mgłę. Po tygodniu pobytu zrozumieliśmy, co Eivør miała na myśli, zaś wspomniany utwór z płyty „Slør” od razu przywodzi na myśl mgliste farerskie krajobrazy.

Czytaj dalej

Reykjavík. Zimowe światło północy.

Reykjavik

Poniosło nas znów na Północ – do Reykjavíku.
Druga wizyta w islandzkiej stolicy (zimowa dla odmiany) dostarczyła nam ponownie wielu nowych inspiracji.

Dopisało nam również szczęście, gdyż pomimo nienajlepszej prognozy i niewielkiej ilości czasu, udało nam się obejrzeć przedstawienie z zorzą polarną w roli głównej.

Czytaj dalej

Drøbak.
Lato u świętego Mikołaja

Drøbak, Norwegia

W niewielkiej miejscowości Drøbak, położonej zaledwie 36 km na południe od Oslo, każdy znajdzie coś interesującego dla siebie. Jeśli wizytę w miasteczku połączymy dodatkowo z rejsem po Oslofjordzie, otrzymamy przepis na idealną jednodniową wycieczkę.

Podróż łodzią do Drøbak z centrum Oslo (Aker Brygge, łódź B21, a w sezonie również B22) zajmuje półtorej godziny, więc mamy czas, aby nacieszyć się widokami nabrzeża i wysepek rozsianych na wodach Oslofjordu.

Czytaj dalej

Islandia. Kraina Ognia i Lodu

Islandia

Chyba każdy, kto chociaż trochę zwiedził Islandię zdążył przekonać się, że nie bez powodu nazywa się ją „Krainą Ognia i Lodu”. Podczas naszej trwającej dwa tygodnie podróży każdego dnia doświadczaliśmy wielu kontrastów – zarówno jeśli chodzi o pogodę, krajobrazy, jak i nasze odczucia związane z wyprawą.

Zdarzało się, że przemarzaliśmy w nocy albo podczas spaceru nad lodowcem, a chwilę później pociliśmy się wspinając na krater wulkanu lub wygrzewaliśmy w gorącym źródle. Bywały też momenty, kiedy myśleliśmy sobie – eee tam, piękniejsze krajobrazy mamy w Norwegii, po czym docieraliśmy na miejsce, które zachwycało nas swoją unikalnością.

Czytaj dalej