Takao. Z wizytą u Tengu

Takao

Podczas pobytu w Tokio łatwo jest już po kilku dniach poczuć się przytłoczonym ogromną metropolią oraz nagromadzeniem bodźców płynących z otoczenia. Jednodniowy wypad do spokojniejszego miejsca i spędzenie czasu bliżej natury może zdecydowanie pomóc w złapaniu oddechu. Jednym z idealnych miejsc na ucieczkę z miasta, które zasłużenie cieszy się dużą popularnością wśród mieszkańcy japońskiej stolicy jest góra Takao.

Czytaj dalej

Kawaguchiko. Z widokiem na Fuji

Kawaguchiko

Pewnego wiosennego poranka w japońskiej miejscowości Kawaguchiko natura zafundowała nam jeden z piękniejszych spektakli, jaki mogliśmy sobie wymarzyć. Najwyższa góra Japonii, jeden z symboli kraju, oświetlona promieniami wschodzącego słońca wyglądała tego dnia naprawdę zjawiskowo. Ten widok był najlepszym prezentem, jaki mogłam sobie wymarzyć z okazji 10. rocznicy ślubu.

Kawaguchiko to urokliwa, niewielka miejscowość turystyczna położona nieopodal Fuji, nad jeziorem o tej samej nazwie. Zatrzymaliśmy się tam na trzy noce mając w planie odwiedzenie kilku miejsc w rejonie pięciu jezior (Kawaguchiko, Saiko, Yamanakako, Shojiko i Motosuko) i jednocześnie żywiąc nadzieję na piękne widoki z najwyższą z japońskich gór w roli głównej.

Czytaj dalej

Akureyri. Stolica północnej Islandii

Akureyri. Stolica północnej Islandii

Pierwszy raz odwiedziliśmy Akureyri podczas podróży dookoła Islandii w 2016 roku. Czasu starczyło nam wówczas na szybki spacer po centrum miasta, po najdalej położonym na północ ogrodzie botanicznym, zobaczenie górującego nad miastem kościoła Akureyrarkirkja – symbolu miasta i sprawdzenie, czy czerwone światła drogowe faktycznie mają tutaj kształt serc.

Kilka lat później postanowiliśmy odwiedzić stolicę północnej Islandii ponownie i tym razem poświęcić jej więcej czasu i uwagi. Do Akureyri polecieliśmy tuż po instensywnym weekendzie spędzonym na Fiordach Zachodnich i półwyspie Hornstrandir. Plan zakładał odrobinę relaksu, nadrobienie straconych kalorii i eksplorację okolicznych szlaków górskich.

Czytaj dalej

Hornstrandir. Wszystko się kończy

Hornstrandir. Wszystko się kończy

Hornstrandir był przez kilka stuleci usiany licznymi farmami, w których mieszkało blisko 500 osób. Wszyscy opuścili to miejsce w latach pięćdziesiątych, a półwyspem zaczęła rządzić natura. Najbardziej wysunięta na północ część fiordów zachodnich pozostaje najbardziej niedostępnym i odizolowanym miejscem islandzkiego wybrzeża. Hornstrandir jest daleko od wszystkiego. Dostać się tam można wyłącznie łodzią, a możliwości noclegu ograniczają się do spania na dziko, na kempingu, w starym domu Old Doctor’s House w opuszczonej wiosce Hesteyri oraz latarni morskiej Hornbjargsviti w Látravík. Podczas krótkiego islandzkiego lata Hornstrandir staje się celem podróży miłośników wędrówek. Wszędzie jest się tutaj otoczonym przez dziką przyrodę i surowe krajobrazy. Idealne miejsce dla spragnionych ciszy i samotności. W takim miejscu łatwo poczuć, że wszystko prędzej czy później się kończy.

Czytaj dalej

Jokohama. Hawaje (w) Japonii

Jokohama. Hawaje w Japonii

Jak będąc w Tokio przenieść się na Hawaje bez pokonywania 4000 mil przez Pacyfik?
Można na przykład wybrać się do jednej z licznych hawajskich restauracji, wstąpić na hawajską kawę kona, wybrać się na hawajski festiwal organizowany co roku w Tokio na sztucznej wyspie Odaiba albo… pojechać do oddalonej o zaledwie 30 minut jazdy pociągiem, Jokohamy.
Jokohama jest drugim co do wielkości japońskim miastem i popularnym celem jednodniowych wycieczek z Tokio. Niektórzy za główny cel obierają Muzeum Ramenu i kubek ulubionej zupy, spacer po tradycyjnym, japońskim ogrodzie Sankeien lub też jedno z największych, japońskich oceanariów – Yokohama Hakkeijima Sea Paradise. W naszym przypadku miejscem numer jeden na naszej liście było Hawaiian Town.

Czytaj dalej

Enoshima. Smocza wyspa zakochanych

Enoshima

Dawno, dawno temu, w jednym z japońskich jezior żył sobie pięciogłowy smok. Ów osobnik był wyjątkowo wredny, popełniał wiele niegodziwych czynów i uprzykrzał życie mieszkańcom wioski Koshigoe (prefektura Kamakura). Pewnego dnia nad okolicą pojawiły się gęste chmury i przez kilka dni dochodziło do dużych trzęsień ziemi. Kiedy trzęsienia ustało pojawiła się piękna kobieta, którą zgodnie z legendami była Benzaiten (Benten) – buddyjska bogini będącą opiekunką urody, bogactwa i muzyki, patronką zakochanych oraz artystów i jednocześnie jedyną kobietą wśród siedmiu bogów szczęścia (shichi-fukujin). Benzaiten sprawiła, że chmury się rozproszyły, a na powierzchni oceanu pojawiła się wyspa Enoshima.

Czytaj dalej

Kioto. Tradycja i nowoczesność

Kioto

Współczesna Japonia bywa określana krajem kontrastów, gdzie nowe egzystuje obok starego, przeszłość istnieje we współczesności, futyryzm i nowoczesne technologie współgrają z dawnymi tradycjami. Niektórzy używają też metafory pomostu między Wschodem i Zachodem wskazując na to, w jaki sposób elementy zagranicznej kultury przeniknęły do istniejącej i zostały zmodyfikowane w taki sposób, aby tworzyły całość bez utracenia esensji japońskiej unikalności.
Wybierając się z drugą wizytą do Japonii mieliśmy nadzieję doświadczyć tej różnorodności i wielopoziomowości aspektów współczesnej kultury japońskiej i pozwolić się zainspirować jeszcze bardziej niż podczas wizyty w Tokio kilka lat temu.

Czytaj dalej

Porto. Przerwa od upałów

Porto

Tegoroczne ferie letnie planowaliśmy początkowo tradycyjnie spędzić gdzieś na Północy Europy – na Islandii, Wyspach Owczych albo po prostu zostać w Norwegii. Kilku pomysłów nie udało nam się niestety wdrożyć w życie, więc ostatecznie postanowiliśmy zaskoczyć samych siebie i wybrać się dla odmiany na Południe – do portugalskiego Porto.

Od pierwszych chwil w Porto nie mogliśmy się powstrzymać od podświadomych porównań do Lizbony, w której spędziliśmy przedłużony, jesienny weekend kilka lat temu…. Pod wieloma względami oba miasta mają oczywiście wiele wspólnego – wąskie, brukowane uliczki, zaniedbane i nierzadko opuszczone kamienice pokryte płytkami azulejos, ogólny nieład, pranie zwisające z okien, bezdomne koty… Być były to tylko pozory, ale w Porto mieliśmy jednak wrażenie nieco większego porządku i bezpieczeństwa, zaś największym zaletą okazało się położenie miasta – nad rzeką Douro, blisko jej ujścia do Oceanu Atlantyckiego.

Czytaj dalej

Kioto i Kansai. Japońska kuchnia

Kioto

W Kioto oraz okolicznych miejscach co chwilę coś nas kusiło – zapachem i wyglądem, a nowe doznania kulinarne były dosłownie na wyciągnięcie ręki – chociaż nie zawsze podane na tacy Jako fani japońskich smaków, próbowaliśmy po drodze wszystkiego czego tylko się dało, ale pomimo tego i tak wróciliśmy głodni. Oczywiście nie dosłownie (bynajmniej), ale z poczuciem, że dziesięć dni to za mało, żeby nasycić się japońskimi smakami. Z tego też powodu oraz wielu innych marzymy już o kolejnej wizycie w Japonii.

Czytaj dalej

Tokio. Gajdzini na innej planecie

Tokio

Kilka lat temu wybraliśmy się w podróż do Kraju Kwitnącej Wiśni. Do dyspozycji mieliśmy tydzień i czas ten zdecydowaliśmy się spędzić przede wszystkim w Tokio urozmaicając sobie pobyt jednodniowymi wycieczkami poza japońską stolicę – do miejscowości Nikkō oraz Kamakura.
Tokio dostarczyło nam całej masy wrażeń. Wróciliśmy zafascynowani, z uczuciem niedosytu i nadzieją jak najszybszego powrotu do Japonii. Plan ten postanowiliśmy wcielić w życie w 2018 roku, więc już niedługo wyruszamy eksplorować tym razem region Kansai (przede wszystkim Kioto i okolice). Planowanie podróży, dyskusje i wspominki związane z pierwszą wizytą w Japonii sprzed kilku lat okazały się dobrą okazją do tego, żeby dokończyć i zamieścić na blogu zaległą relację z Tokio.

Czytaj dalej