Kjötsúpa. Islandzka zupa mięsna

Kjötsúpa. Islandzka zupa mięsna

Zgodnie ze staronordyckim kalendarzem, który dzieli rok na dwie pory, dzisiaj (21 października) jest pierwszy dzień zimy (is. fyrsti vetrardagur). Na Islandii został on okrzyknięty Świętem Zupy i z tej okazji od kilku lat na ulicach Reykjavíku można spróbować za darmo tradycyjnej zupy mięsnejKjötsúpa. O tym, jak pyszna i rozgrzewająca jest „zimowa zupa” z jagnięciny przekonaliśmy się poczas naszej ostatniej, grudniowej wizyty w islandzkiej stolicy.

Z okazji pierwszego dnia zimy ugotowaliśmy dzisiaj pierwszy raz islandzką Kjötsúpa. Tradycji stało się zadość i po skonsumowaniu prawie całego garnka zupy na obiad, stwierdziliśmy z zadowoleniem, że nasza domowa wersja smakuje równie dobrze, jak ta, której próbowaliśmy na Islandii.

Czytaj dalej

Reykjavík. Zimowe światło północy.

Reykjavik

Poniosło nas znów na Północ – do Reykjavíku.
Druga wizyta w islandzkiej stolicy (zimowa dla odmiany) dostarczyła nam ponownie wielu nowych inspiracji.

Dopisało nam również szczęście, gdyż pomimo nienajlepszej prognozy i niewielkiej ilości czasu, udało nam się obejrzeć przedstawienie z zorzą polarną w roli głównej.

Czytaj dalej

ICELAND. Nasza fotoksiążka.

ICELAND. Fotoksiążka. Islandzkie wspomnienia na papierze.

Po spędzeniu dwóch tygodni na Islandii, wróciliśmy z pokaźną ilością zdjęć i nowymi pokładami kreatywności, które postanowiliśmy wreszcie wykorzystać na przygotowanie projektu fotoksiążki.

O przygotowaniu albumu będącego fotograficznym podsumowaniem jednej z naszych podróży rozmawialiśmy od dawna, ale odkładaliśmy ten plan z roku na rok…

Ponieważ zawodowo zajmuję się grafiką komputerową, miałam konkretną wizję jeśli chodzi o design (minimalistyczny), jak również zależało mi na dużej dowolności w zakresie formatu książki (kwadrat), rodzaju papieru (matowy) oraz jakości druku. Nie brałam pod uwagę innego rozwiązania niż zaprojektowanie książki od podstaw korzystając z ulubionego oprogramowania – bez wykorzystywania narzędzi typu „drag and drop” oraz gotowych szablonów.

Czytaj dalej

Skúffukaka. Islandzkie ciasto czekoladowe

Zimowa zupa

Po przepisie na sernik na zimno – skyrkaka oraz owsiane ciasto z dżemem – hjónabandssæla, przyszła pora na kolejny islandzki wypiek – ciasto skúffukaka.

Skúffukaka to tak naprawdę całkiem zwyczajne ciasto czekoladowe, ale jego cechą charakterystyczną jest dodatek espresso, polewa czekoladowa i posypka w postaci wiórków kokosowych. Niektóre przepisy zakładają dodatek popularnej na Islandii lukrecji.

Czytaj dalej

Rúgbrauð.
Islandzki chleb wulkaniczny

Rúgbrauð. Islandzki chleb wulkaniczny

Podczas wakacyjnego pobytu na Islandii pozwalaliśmy sobie wielokrotnie na różne odstępstwa od naszego standardowego sposobu odżywiania. Dotyczyło to przede wszystkim islandzkich wypieków, gdyż wielu z nich mieliśmy ogromną ochotę spróbować i w rezultacie prawie codziennie jedliśmy jakiś chleb albo słodkie bułki

Wszystkie okazały się świetne, ale zdecydowanym faworytem został rúgbrauð żytni chleb o charakterystycznym lekko słodkim posmaku oraz zbitej konsystencji.

Rúgbrauð zwany jest lava bread – chlebem wulkanicznym, gdyż tradycyjnie piecze się go zakopując w podziemnej, geotermalnej piekarni. Słowa piekarnia nie należy traktować dosłownie, gdyż tak naprawdę cały proces polega na wykopaniu dziury w ziemi, w pobliżu gorących źródeł, gdzie temperatura ziemi sięga 100 stopni. Do środka wkłada się garnek lub inne naczynie z castem chlebowym, zasypuje i zostawia na kilka (czasem kilkanaście) godzin. To właśnie dzięki powolnemu pieczeniu rúgbrauð ma tak intensywny kolor i smak.

Czytaj dalej

Co przywieźć z Islandii.
Lopapeysa, Viking Balm, herbata z mchu.

Islandzkie pamiątki - Lopapeysa, Viking Balm i herbata z mchu

W podróżowaniu najważniejsze jest dla nas gromadzenie miłych wspomnień, ciekawych doświadczeń i pomysłów – kulinarnych, muzycznych, fotograficznych… Czasem jednak lubimy przywieźć z wakacji coś bardziej materialnego, co pomoże te pozytywne i inspirujące chwile przywołać i zachować na dłużej…

Islandia jest miejscem, gdzie ogrom pamiątek zaskakuje jak w mało którym miejscu. Zaskakuje pozytywnie, gdyż dostępne w islandzkich sklepach magnesy, pocztówki, islandzkie trolle czy też pluszowe maskonury prezentują się moim zdaniem całkiem nieźle (podobnie jak w Norwegii).

Czytaj dalej

Plokkfiskur.
Islandzkie danie z resztek

Plokkfiskur

Kulinarną podroż po smakach przywiezionych z Krainy Ognia i Lodu postanowiłam rozpocząć od plokkfiskur jednej z najstarszych islandzkich potraw. Jest to rodzaj puree rybno-ziemniaczanego z dodatkiem mleka, mąki i cebuli.

Danie zostało stworzone, aby jak najlepiej wykorzystać resztki, jakie zostawały z poprzednich dni – w tym przypadku gotowaną rybę i ziemniaki. Nie prezentuje się zbyt apetycznie, ale smakuje świetnie.

Czytaj dalej

Islandia. Kraina Ognia i Lodu

Islandia

Chyba każdy, kto chociaż trochę zwiedził Islandię zdążył przekonać się, że nie bez powodu nazywa się ją „Krainą Ognia i Lodu”. Podczas naszej trwającej dwa tygodnie podróży każdego dnia doświadczaliśmy wielu kontrastów – zarówno jeśli chodzi o pogodę, krajobrazy, jak i nasze odczucia związane z wyprawą.

Zdarzało się, że przemarzaliśmy w nocy albo podczas spaceru nad lodowcem, a chwilę później pociliśmy się wspinając na krater wulkanu lub wygrzewaliśmy w gorącym źródle. Bywały też momenty, kiedy myśleliśmy sobie – eee tam, piękniejsze krajobrazy mamy w Norwegii, po czym docieraliśmy na miejsce, które zachwycało nas swoją unikalnością.

Czytaj dalej

Islandzkie smaki. Czego spróbować

Kuchnia Islandii

Tradycyjna kuchnia islandzka nie ma najlepszej reputacji. Wystarczy wspomnieć takie dziwactwa kulinarne jak hákarl – sfermentowany rekin, svið – gotowana barania głowa czy też sursadir hrutspungar – jądra baranie. Umówmy się, że nie są to przysmaki, których każdy miałby ochotę spróbować.

Nie szukaliśmy na siłę tego typu możliwości (chociaż ostatecznie zgniłego rekina spróbowaliśmy ;), zaś skupiliśmy się raczej na skosztowaniu tego, co wygląda zachęcająco, ma szansę smakować dobrze i jest powszechnie dostępne w islandzkich sklepach i restauracjach.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona wszystkimi (poza wspomnianym rekinem kulinarnymi odkryciami, a poniżej znajdziecie dowód na to, że wizyta w Kraju Lodu i Ognia może być świetną kulinarną przygodą.

Czytaj dalej