Spaghetti all’aglio, olio e peperoncino
– romantyczne i pikantne

Spaghetti all'aglio, olio e peperoncinoBolonia po raz kolejny. Zdaję sobie sprawę, że wprowadzam pewną monotonnię, ale cóż… skoro odwiedziłam to miasto trzykrotnie w ciągu roku to siłą rzeczy trochę “materiału” się uzbierało…

Poza tym, za każdym razem udało nam się dokonać jakichś skromnych, ale jednak nowych odkryć. Podczas ostatniej wizyty po raz pierwszy dotarliśmy (i doceniliśmy zarazem) Mercato delle Erbe – największy targ w Bolonii.

Trudno mi wytłumaczyć dlaczego wcześniej to miejsce ominęliśmy, bowiem ta hala targowa położona jest przy ulicy Via Ugo Bassi czyli praktycznie w samym sercu miasta. Lokalizacja oraz różnorodność kulinarnego asortymentu sprawia, że jest to idealne miejsce na zakup świeżych owoców i warzyw, włoskich serów, wędlin i wielu tamtejszych specjałów.
Spośród wszystkich dostępnych produktów najbardziej zachwyciły mnie dorodne karczochy (o nich jednak będzie innym razem) oraz całe stosy pięknych, czerwonych papryczek peperoncino.

Czytaj dalej

Nowozelandzki sos Waha Wera tylko dla odważnych

Nowozelandzki sos Waha WeraPełne witamin, słodkie kiwi, miód manuka o leczniczych właściwościach i piekielnie ostra papryka habanero. Czy może być lepsze połączenie składników?
Jeśli lubicie pikantne i oryginalne smaki to będziecie zachwyceni tym nowozelandzkim sosem.

Waha Wera Kiwi & Habanero Pepper Sauce to dla mnie jedno z większych kulinarnych odkryć dokonanych podczas podróży po Nowej Zelandii.

Sos ten zdobył nawet nagrodę dla najlepszego na świecie „Best Hot Fruit Sauce” w 1996 w Konkursie „Fiery Foods Challenge” w USA.

Jak to często w takich przypadkach bywa produktem tym zainteresowałam się przypadkiem podczas wizyty w jednym z marketów na przedmieściach Auckland. Właściwie wybraliśmy się tam w poszukiwaniu nowozelandzkiego sosu tabasco firmy Kataia Fire. Tuż obok poszukiwanego przez nas produktu, stał zielony, tajemniczo wyglądający sos Waha Wera. Jako osoby uzależnione od pikantnych dodatków bez chwili zawahania postanowiliśmy przetestować oba produkty.

Waha Wera po maorysku znaczy „burnt mouth” czyli „spalone usta„.
Coś w tym jest, bo sos jest piekielnie pikantny – moim zdaniem bardziej niż sos tabasco – chociaż mój mąż ma odmienne zdanie. Jednocześnie jest on lekko słodki, co daje w rezultacie oryginalne, ale jakże smakowite połączenie!

Czytaj dalej