Rúgbrauð.
Islandzki chleb wulkaniczny

Rúgbrauð. Islandzki chleb wulkaniczny

Podczas wakacyjnego pobytu na Islandii pozwalaliśmy sobie wielokrotnie na różne odstępstwa od naszego standardowego sposobu odżywiania. Dotyczyło to przede wszystkim islandzkich wypieków, gdyż wielu z nich mieliśmy ogromną ochotę spróbować i w rezultacie prawie codziennie jedliśmy jakiś chleb albo słodkie bułki

Wszystkie okazały się świetne, ale zdecydowanym faworytem został rúgbrauð żytni chleb o charakterystycznym lekko słodkim posmaku oraz zbitej konsystencji.

Rúgbrauð zwany jest lava bread – chlebem wulkanicznym, gdyż tradycyjnie piecze się go zakopując w podziemnej, geotermalnej piekarni. Słowa piekarnia nie należy traktować dosłownie, gdyż tak naprawdę cały proces polega na wykopaniu dziury w ziemi, w pobliżu gorących źródeł, gdzie temperatura ziemi sięga 100 stopni. Do środka wkłada się garnek lub inne naczynie z castem chlebowym, zasypuje i zostawia na kilka (czasem kilkanaście) godzin. To właśnie dzięki powolnemu pieczeniu rúgbrauð ma tak intensywny kolor i smak.

Chleb wulkaniczny jada się najczęściej z samym masłem i tak naprawę uważam, że nic więcej do niego nie potrzeba. Bardzo dobrze smakuje natomiast także z rybą (np. wędzonym łososiem albo śledziem), wędliną (np. islandzką jagnięciną – hangikjöt), serem, a także w wersji na słodko.

Wykonanie rúgbrauð w domu jest bardzo proste, a jedyna niedogodność całego procesu polega na tym, że chleb powinniśmy piec przynajmniej siedem godzin, więc musimy uzbroić się w cierpliwość. Samo wykonanie ciasta jest jednakże banalne, a do pieczenia nie używa się drożdży, lecz proszku do pieczenia i sody oczyszczonej.

Poszukując informacji na temat rúgbrauð w Internecie, spotkałam się także z przepisami, gdzie do przygotowania chleba wykorzystuje się puste kartony po mleku, w których umieszcza się ciasto, szczelnie zamyka, a następnie gotuje w garnku z wodą. Myślę, że jest to sposób warty wypróbowania w przyszłości, ale na początek zdecydowałam się na najprostsze rozwiązanie i skorzystanie z piekarnika.

Przepis na rúgbrauð – islandzki chleb wulkaniczny

(1 bochenek)

Składniki:

Spód:

  • 2 szklanki mąki żytniej
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 szklanka mleka
  • 1/2 szklanki melasy (ew. miodu)
  • 30g masła – do posmarowania blachy i serwowania

Sposób przygotowania:

  1. Piekarnik rozgrzej do temperatury 180°C.
  2. Blachę do pieczenia wysmaruj masłem.
  3. Wymieszaj w misce suche składniki – mąkę, proszek do pieczenia, sól i sodę.
  4. W rondelku podgrzej lekko mleko z melasą, a następnie przelej do suchych składników i dokładnie wszystko wymieszaj.
  5. Przelej ciasto do formy, wygładź wierch i przykryj formę luźno folią aluminiową.
  6. Przykręć temperaturę w piekarniku do 110°C i piecz chleb przez 7 godzin.
  7. Po wyjęciu z piekarnika ostudź i podawaj z masłem lub innymi dodatkami.

Rúgbrauð. Islandzki chleb wulkaniczny

Rúgbrauð. Islandzki chleb wulkaniczny

Rúgbrauð. Islandzki chleb wulkaniczny

Rúgbrauð. Islandzki chleb wulkaniczny

7 Comments

  1. Marysia
    25 września 2016

    Odstrasza mnie lekko słodkawy posmak i 7-godzinne pieczenie. Ale na pewno spróbowałabym takiego chlebka, będąc w Islandii. Najlepiej z wędzoną rybą

    Odpowiedz
  2. Agnieszka F.
    28 września 2016

    Wygląda kusząco, nawet trochę przypomina wyglądem zastygniętą lawę
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  3. Marcelina
    2 października 2016

    Jak tylko widzę domowe pieczywo mam ochotę spróbować chociaż piętki Chlebek wygląda fantastycznie!

    Odpowiedz
  4. lokis
    2 października 2016

    Nigsy nie zamieszkałabym w tym zimnym, ascetycznym i odpychającym kraju. Poza fiordami, które są atrakcją, nie ma tam niczego dla ludzi. Zimny kraj dla zimnych ryb.

    Odpowiedz
    1. Marta
      14 października 2016

      Kwestia gustu i charakteru. Ja na przykład nie wyobrażam sobie, że mogłabym zamieszkać w Hiszpanii…

      Odpowiedz
      1. Marta
        16 października 2016

        Ja tak samo.
        Mieszkam w Islandii od miesiąca i jest to najlepsza decyzja w moim życiu. Ludzie są bardzo mili i empatyczni. Temperatura nie aż taka straszna. Widoki są przepiękne no i nie trzeba płacić za ciepłą wodę.

        Odpowiedz
        1. Marta
          21 października 2016

          Ludzie, piękne widoki i pyszna woda to również coś, co ja bardzo doceniam mieszkając w Norwegii, więc doskonale Cię rozumiem. Sama chętnie bym pomieszkała kiedyś na Islandii – przynajmniej przez jakiś czas…

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *