Pizza Margherita

Pizza Margherita

O mojej pierwszej podróży do Włoch zdecydowały względy kulinarne (przede wszystkim pizza, kawa i lody), a także odrobina przypadku.
Wcześniej interesowała mnie głównie północ Europy i trudno mi było samą siebie przekonać do wyjazdu na południe – raczej nie brałam pod uwagę, żeby włoski klimat mógłby mi się szczególnie spodobać.

W końcu postanowiłam zaryzykować i pewien wiosenny weekend spędziłam w położonym nieopodal Mediolanu mieście Bergamo. Nie miałam ani szczególnych oczekiwań ani napiętego grafiku tego krótkiego urlopu, ale założyłam sobie, że spróbuję przynajmniej włoskiej pizzy w Italii
Okazało się jednak, że od tej pierwszej wizyty zakochałam się na dobre nie tylko we włoskiej kuchni, ale również krajobrazach, kulturze i języku.

Dzisiaj nie mogę żyć bez włoskiego jedzenia, nieustannie tęsknię za podróżą do tego kraju, a powodów jest znacznie więcej niż tylko kulinarne ;). Pizza to jednakże wciąż podstawowy, obowiązkowy posiłek, któremu nie potrafię się oprzeć – do tego dochodzą oczywiście lokalne specjały charakterystyczne dla danego regionu czy miasta.

Muszę przyznać, że włoska pizza, lody i kawa nie mają sobie równych. W Rzymie piłam najlepsze w życiu espresso (patrz: Rzymski spór o najlepszą kawę).
Dzięki kolejnym wizytom we Włoszech rozsmakowałam się w oliwie, prostej sałatce caprese, włoskim winie.

Odkryłam również, że moją ulubioną pizzą jest klasyczna, najprostsza margherita.

Połączenie pomidorów, mozarelli i bazyli jest dla mnie idealne. Poza odrobiną oliwy oraz przypraw nie potrzebuję innych dodatków do pełni szczęścia (no może jeszcze kieliszek czerwonego wina

Jak pisze Jacek Pałasiński w książce „Dolce vita po polsku” autorstwa Anny Dudek: „Wino ma kolor czerwony. Bywają, oczywiście, wielkie białe wina. Ale wino, zasadniczo, jest czerwone. (…) Mitem jest, że czerwone pije się do czerwonego mięsa. (…) Wino dopełnia, nadaje smaku. Dodaje jedzeniu szczypty poezji.”

Wracając jednak do margherity…
Historia tej najpopularniejszej na świecie pizzy jest związana z Neapolem.
W 1889 odwiedziła to miasto królowa Włoch Małgorzata Sabaudzka (wł. Margherita Maria Teresa Giovanna di Savoia) wraz z mężem Umberto di Savoia. Kucharz Raffaele Esposito z lokalu Pizzeria di Pietro e Basta Cosi został poproszony o przygotowanie najprostszej potrawy, gdyż para królewska chciała spróbować czegoś co je prosty lud. Pizzę uważano za danie mało wyszukane i jadali je raczej ludzie biedni. Esposito wspomnianą pizzę oczywiście przygotował, ale z uwagi na wyjątkowość swojego gościa, wykonał ją również wyjątkowo bowiem tak dobrał składniki aby ich kolory utworzyły barwy państwa włoskiego. Uzyskał to za pomocą bardzo prostych środków czyli pomidorów, sera mozzarella i bazylii, a całość podał z namaszczeniem niczym flagę.

Jak wspomina w swojej książce „Włochy. Świat według reportera” Piotr Kraśko, Królowa była zachwycona i zezwoliła na nazwanie tego dania swoim imieniem. Margherita do dziś jest najpopularniejszą i najprostszą wersją pizzy na całym świecie.

Wielu znawców nadal uważa, że obecnie najlepszą pizzę można zjeść w Neapolu – może niekoniecznie akurat we wspomnianej restauracji, ale słyszałam o kilku innych lokalach bardzo godnych polecenia. Tak czy inaczej restauracja Esposito nadal istnieje, ale nazwa została zmieniona na Pizzeria Brandi.

Pierwsza na świecie pizzeria również powstała w Neapolu – w 1830 roku. Nazywa się „Antica Pizzeria Port’Alba” i istnieje do dzisiaj na ulicy Via Port’Alba 18.

Ciekawe informacje na temat historii pizzy znajdziecie w artykule tutaj.
oraz na Wikipedii.

Moim zdaniem najlepsza pizza to właśnie taka, która ma niewiele dodatków – jak margherita.
Uważam jednakże, że jest ona tak wyjątkowo pyszna tylko wówczas, gdy jej składniki są najwyższej jakości.  
Najlepsze będą dojrzałe w słońcu, świeże pomidory, ser mozzarella świeżo wyjęty z opakowania i zalewy (nie powinno się zastępować go serami innych gatunków).
Jako sosu do posmarowania pizzy można użyć zmiksowanych pomidorów lub tzw. passaty pomidorowej bez dodatku środków zagęszczających czy konserwantów.

Drugim ważnym czynnikiem jest oczywiście ciasto na pizzę. Podstawowe ciasto jest proste w przygotowaniu, a składniki są zawsze podobne (mąka, woda, olej, sól).
Wyzwaniem mogą być jednakże proporcje i sposób wykonania. Ja zaczynam od zrobienia rozczynu z drożdży, cukru, wody i odrobiny mąki, a następnie zagniatam ciasto drożdżowe i odstawiam do wyrośnięcia.

Istnieje wiele odmian pizzy, które różnią się dodatkami, jak również grubością ciasta, które może być różne chociażby w zależności od regionu Włoch. Ja najbardziej lubię, gdy jest umiarkowanie cienkie, a jednocześnie miękkie i odrobinę chrupiące.

Lubię, gdy gotowa pizza jest na wierzchu polana odrobiną oliwy – na przykład czosnkowej i posypana jest płatkami chilli dla zaostrzenia smaku.
Po posiłku (bez względu na to, czy jem we Włoszech czy w Polsce) piję espresso, które dobrze wpływa na trawienie i dodaje energii po sycącym daniu.

Jak opowiadają bohaterowie książki Anny Dudek, w Polsce przy odrobinie wysiłku, możemy stworzyć sobie namiastkę Włoch. W swojej okolicy mam kilka sklepów z produktami sprowadzanymi z Italii. Żeby przygotować dobrą pizzę albo spaghetti, wcale nie potrzebujemy ani wielu składników, ani specjalnych umiejętności.

Pomimo, że w każdym, większym polskim mieście jest zatrzęsienie pizzerii, włoskich restauracji i kawiarni, nie zawsze łatwo znaleźć taką, która rzeczywiście serwuje dobrą, prawdziwie włoską kuchnię. Jeśli brakuje mi czasu na przygotowanie pizzy samodzielnie i wolę zjeść gdzieś na mieście, wybieram sprawdzone pizzerie – takie, gdzie włoskie jest nie tylko jedzenie, ale też klimat.

Jeszcze innym i prostszym rozwiązaniem jest zamówienie pizzy albo innego włoskiego dania do domu. Tutaj podobnie jak w przypadku wizyty w restauracji, wybór jest ogromny, więc można sobie życie trochę ułatwić i skorzystać np. z pomocy serwisu foodpanda, który bardzo ułatwi Wam wybór odpowiedniego lokalu i złożenie zamówienia.

Poniżej przepis na moją ulubioną pizzę margherita. Sporadycznie, dla urozmaicenia przygotowuję wersję „wielowarzywną” (zdjęcia poniżej) z cukinią, bakłażanem, czerwoną cebulką – również polecam!

A jaką pizzę Wy lubicie najbardziej?
Czy znacie sprawdzone pizzerie we Włoszech albo w Polsce?

Przepis na pizzę margherita

Składniki:
/na jedną dużą pizzę lub dwie mniejsze/

Ciasto:

  • 250 g mąki pszennej
  • 15g świeżych drożdży
  • 150 ml ciepłej wody
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1/2 łyżeczki cukru

Dodatki:

  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 1/2 szklanki passaty (przecieru pomidorowego)
  • 2 średniej wielkości, dojrzałe pomidory lub 15 pomidorków koktajlowych
  • 1 kulka mozzarelli
  • garść listków świeżej bazylii (około 10 listków)
  • szczypta świeżo zmielonego pieprzu
  • szczypta świeżo zmielonej soli morskiej
  • suszone płatki chilli do posypania (opcjonalnie)
  • oliwa czosnkowa albo o smaku chilli do polania gotowej pizzy (opcjonalnie)

Sposób przygotowania:

  1. Przygotuj drożdżowy zaczyn. Drożdże pokrusz do miseczki, zasyp cukrem i zalej 1/2 szklanki ciepłej wody. Dodaj łyżkę mąki i dokładnie całość wymieszaj. Odstaw mieszankę na kilkanaście minut w ciepłe miejsce aż drożdże zaczną pracować. Mieszanka powinna nabrać konsystencji gęstej śmietany.
  2. Mąkę i sól przesiej przez sito, dodaj sól, zaczyn drożdżowy, pozostałą część wody i łyżkę oliwy z oliwek. Zagnieć ciasto.
  3. Z ciasta ulep kulkę, posmaruj ją oliwą i przełóż do miski. Miskę przykryj folią spożywczą albo ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na 1-2 godziny, aby ciasto urosło.
  4. Ciasto na pizzę cienko rozwałkuj i umieść na kamieniu lub na blaszce wysmarowanej odrobiną oliwy z oliwek (jeśli pieczemy pizzę na kamieniu możemy posypać go niewielką ilością mąki).
  5. Posmaruj ciasto cienką warstwą passaty (przecieru pomidorowego), dopraw solą i łyżeczką oregano.
  6. Na wierzch połóż pokrojoną w plasterki mozarellę i plasterki pomidorów (koktajlowe kroimy na pół). Posyp całość odrobiną świeżo zmielonego pieprzu i soli morskiej, a następnie skrop oliwą z oliwek.
  7. Wstaw pizzę do piekarnika nagrzanego do 250 °C (najlepiej przy włączonym termoobiegu) i piecz przez ok. 7-10 minut na kamieniu lub 15-20 minut na blaszce.

Pizzę podawaj gorącą, udekorowaną listkami świeżej bazylii.

Buon appetito!:)

Pizza Margherita

Pizza Margherita

Pizza Margherita

Pizza Margherita

Pizza Margherita

Pizza Margherita

Pizza Margherita

Pizza Margherita

Pizza Margherita

Pizza Margherita

Pizza Margherita

25 Comments

  1. N.
    19 sierpnia 2013

    W tym poście znalazłam kolejną ciekawostkę, którą będzie można błysnąć w towarzystwie. Nie spodziewałam się, że pizza będzie miała „imię” po królowej! Pizza kojarzy mi się przede wszystkim z zalewającymi moją skrzynkę na listy ulotkami pizzerii, które z włoską kuchnią – jak sama wspominasz – nie mają wiele wspólnego. Dlatego też kojarzy mi się z czymś szybkim i awaryjnym, na przykład, kiedy w lodówce nic nie ma, sklepy pozamykane, w brzuchu burczy i telefon pod ręką. Stąd tak zaczytywałam się w tym poście i przyglądałam zdjęciom

    Odpowiedz
    1. Marta
      20 sierpnia 2013

      Ja też miałam skojarzenia podobne do Twoich zanim pojechałam do Włoch. Teraz pizza przypomina mi moje podróże, włoskie uliczki, knajpki, targi z jedzeniem…

      Odpowiedz
  2. Delimamma
    19 sierpnia 2013

    tak, Włochy to zdecydowanie jedno z pyszniejszych miejsc na ziemi!! W tym roku też tam spędziłam wakacje, dwa lata temu także i za rok również!! Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. Marta
      20 sierpnia 2013

      Witam nową miłośniczkę Italii! Mam podobne odczucia do Twoich, a do Włoch również staram się wracać przynajmniej raz w roku

      Odpowiedz
  3. Ania
    19 sierpnia 2013

    Ech i właśnie dlatego mnie tak ciągnie do Neapolu. Kocham pizzę pod każdą postacią (najbardziej, gdy jest mozarella i tuńczyk)i zawsze sobie wyobrażałam, że własnie na południu zjem Najlepszą Pizzę Na Świecie. Prawda jest jednak taka, że właściwie gdziekolwiek we Włoszech można dobrze zjeść Tylko czemu pizza nie może być tak niskokaloryczna, jak marchewka?!

    Odpowiedz
    1. Marta
      20 sierpnia 2013

      Niestety życie bywa okrutne

      Odpowiedz
  4. Aga
    19 sierpnia 2013

    Pizza – zawsze i o każdej porze dnia i nocy!

    Wczoraj właśnie oglądałam w tv program o pizzy marghericie… i tak sobie myślę, że w końcu trzeba by się wybrać z kulinarną wizytą do Włoch (ostatni raz byłam ze 100 lat temu…)

    …albo zaraz szybciutko na zakupy i zrobić pizzę na kolację
    Ale mi narobiłaś ochoty… fotki – przepyszne!

    PS. Odkrycie wizyty w Barcelonie – okładniczki Mniam!!!

    Odpowiedz
    1. Marta
      20 sierpnia 2013

      W takim razie najwyższa pora, abyś zorganizowała sobie włoski wypad

      Chętnie bym spróbowała okładniczek. Przyznam, że nie słyszałam wcześniej o tych małżach. Pod koniec roku planuję ponownie wybrać się do Barcelony, więc może się skuszę

      Ciekawa też jestem, jak Twoje „azjatyckie” gotowanie…

      Odpowiedz
      1. Aga
        20 sierpnia 2013

        Ooooo… to jeśli będziesz w Barcelonie – koniecznie spróbuj Ja po tylu wizytach w Barcy odkryłam je dopiero teraz. Nie wiem czy kiedyś odwiedziłaś knajpkę La Paradeta? Jeśli lubisz owoce morza – koniecznie się tam wybierz – raj, tylko ostrzegam – kolejki jak u nas za komuny

        A azjatyckie gotowanie… No jak ja mogę kuchnię azjatycką uprawiać jak tu takie cuda włoskie się pojawiają

        pozdrawiam!

        Odpowiedz
        1. Marta
          20 sierpnia 2013

          Nie byłam w tej knajpce. Dzięki za rekomendację! Miejsce wygląda bardzo interesująco i widzę, że ma super opinie na tripadvisor. Wspaniale wyglądają te wszystkie dania i widać na zdjęciach, że lokal jest oblegany. Chętnie się wybiorę przy najbliższej okazji

          Odpowiedz
  5. Ajka
    19 sierpnia 2013

    Uwielbiam! Najprostsza i najlepsza! Czasem, jak chcę czegoś maksymalnie lekkiego zamawiam marinarę, czyli wersję bez sera

    Odpowiedz
  6. Kasia
    19 sierpnia 2013

    Powiem coś niepopularnego, ale tak mnie natchnęło: jestem wrogiem robienia pizzy w domu, szczególnie prób wykonywania jej na cienkim cieście. Nasze domowe piekarniki nie mają tyle pary, aby pizza wyszła tak jak w pizzerii. Ale to tylko subiektywna opinia.

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

    Odpowiedz
    1. Marta
      20 sierpnia 2013

      Zgadzam się z Twoją opinią, że trudno jest niestety wykonać równie cienką i pyszną pizzę w domowych warunkach, gdyż do tego najlepszy jest piec opalany drewnem… Nawet się nie łudzę, że w piekarniku uda mi się kiedykolwiek wykonać pizzę „idealną” Mimo wszystko lubię sam proces jej przygotowywania, eksperymentowanie z recepturami i doborem składników…
      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  7. Weronika
    20 sierpnia 2013

    Ja nie lubię Włoch, ale kocham włoskie jedzenie i szczerze cieknie mi ślinka na widok tej ogromnej pizzy Mam dla Ciebie też dobrą wiadomość – praktycznie wszyscy przewoźnicy mają teraz baardzo dobre oferty jeżeli chodzi o wyloty do Włoch, więc może warto z nich skorzystać?

    Odpowiedz
    1. Marta
      20 sierpnia 2013

      Czyli jednak odrobinę lubisz Włochy – właśnie z uwagi na jedzenie
      Kilka razy korzystałam już z „low-costów” jeśli chodzi o przeloty do Włoch. Aktualne ceny również są bardzo kuszące, więc kto wie, może uda mi się jeszcze w tym roku wybrać chociaż na weekend…

      Odpowiedz
  8. Paula
    21 sierpnia 2013

    Z Wloch to lubie pizze, spaggeti i Asyz

    Odpowiedz
    1. Marta
      23 sierpnia 2013

      Czyli pizzę i spaghetti w Asyżu…

      Odpowiedz
  9. Marysia
    22 sierpnia 2013

    Uwielbiam Twoje teksty. Zawsze znajdzie się jakaś opowieść, ciekawostka.
    We Włoszech nigdy nie byłam, ale myślę, że byłabym równie zachwycona, co Ty. Włoskie jedzenie uwielbiam, a zdjęcia z Włoch zawsze mnie zachwycają. A pizzę uwielbiam chyba z każdym dodatkiem Ale zawsze byłam ciekawa, jak smakuje idealna włoska pizza.

    Odpowiedz
    1. Marta
      23 sierpnia 2013

      W takim razie powinnaś wybrać się w podróż po Włoszech pt. „W poszukiwaniu pizzy idealnej” albo coś w tym stylu…

      Odpowiedz
  10. codojedzenia
    22 sierpnia 2013

    My też uwielbiamy Włochy i pizza!Smak pomidorów i mozzarella… mi wystarczy na pizzy.

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  11. Pola
    23 sierpnia 2013

    Twoje pizze wyglądają tak smakowicie, że nic tylko jedną wziąć i szybko zjeść :)Ser i pomidor, czyli coś wspaniałego!

    Odpowiedz
  12. Ania
    4 września 2013

    Tadaaam, w końcu zrobiłam pizzę wg Twojego przepisu dzisiaj Właściwie to dopiero odeszłam od stołu:) Wyszła pyszna, ciasto bardzo sprężyste, fajne, no po prostu dziś w domu mam Little Italy

    Odpowiedz
    1. Marta
      4 września 2013

      Fajnie, że dajesz znać. Bardzo się cieszę, że przepis się przydał, pizza się udała i smakowała
      W najbliższy weekend też sobie urządzę włoskie gotowanie

      Odpowiedz
  13. Ania
    8 września 2013

    Następnym razem porobię fotki i podeślę linka do Instagramu :)Właśnie mam gości z Polski w domu przez tydzień, więc będę u Ciebie szukać kolejnych obiadowych inspiracji, oczywiście dam znać

    Odpowiedz
    1. Marta
      9 września 2013

      Koniecznie! Chętnie zobaczę Twoje dzieło. Dawaj znać

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *