Nie tylko kiwi czyli nowozelandzkie
doświadczenia kulinarne

Kuchnia Nowej ZelandiiUdając się w podróż do Nowej Zelandii miałam pewien pogląd odnośnie tamtejszej kuchni oraz przysmaków, jakich chciałabym spróbować.
Po dotarciu na miejsce szybko okazało się jednak, że ilość lokali gastronomicznych i interesujących specjałów jest większa niż sobie wyobrażałam.
Nowa Zelandia okazała się prawie idealnym krajem dla moich kubków smakowych.

Pora zatem na opowieść o tym, czego udało nam się w tej podróży zasmakować i czego gorąco polecamy spróbować w kraju Kiwusów.

Poniższe podsumowanie słowno-fotograficzne to jednakże tylko przedsmak tego, o czym dokładniej planuję napisać w najbliższych, kulinarnych wpisach, a część z nich zostanie uzupełniona przepisami.

NA DUŻY I MAŁY GŁÓD

Burgery

Popularność burgerowni w Nowej Zelandii dokładnie pokrywała się z tym, o czym wcześniej czytałam. Ich mnogość najlepiej widoczna jest oczywiście w największym mieście – Auckland, ale nie brakuje ich także w mniejszych miejscowościach. Tutejsze lokale serwujące burgery niewiele mają jednakże wspólnego (przynajmniej tych kilka przez nas przetestowanych) z typowymi fast-foodami. Podczas pobytu w Nowej Zelandii stworzyliśmy własny ranking tego typu miejsc, a wygrał Fergburger w Queenstown. Od nowozelandzkich buregów odrobinę się uzależniliśmy…

Nowa Zelandia
Fergburger w Queenstown

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Frytki i chipsy z kumary

Kumara to słodki ziemniak i podobnie jak taro jeden z podstawowych składników diety Maorysów i innych mieszkańców Wysp Pacyfiku zanim w ten rejon świata zawitały statki i okręty kolonistów brytyjskich. Obecnie w Nowej Zelandii można zakupić kumarę w wielu odmianach zarówno w marketach jak i na targach. Podczas podróży rozsmakowaliśmy się w rozmaitych produktach wytwarzanych z tego ziemniaka takich jak frytki, chipsy, jak również dip z kumary z dodatkiem pestek dyni. Pycha!

Nowa Zelandia

Burgerfuel w Auckland – niezłe burgery i ciekawy wystrój, ale przede wszystkim pyszne frytki z kumary.

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Meat pie

Obecnie łatwiej jest znaleźć w Nowej Zelandii lokal serwujący burgery niż klasyczne meat pie czyli ciastko z kruchego ciasta z mięsnym nadzieniem. Zdarzają się również odmienne wersje np. z cebulą, grzybami lub serem. Tak czy inaczej, udało nam się spróbować tego specjału w trzech różnych miejscach. Każde ciastko było nieco inne, zaś najlepsza okazała się wersja z kurczakiem i żółtym serem serwowana w kawiarni znajdującej się w muzeum Te Papa w Wellington.
Poza meat pie można też spróbować innego podobnego smakołyku – sausage rolls czyli kiełbaski w cieście. Zdecydowanie bardziej polecam jednak meat pie.

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Sery nowozelandzkie

Dla odmiany z produktów mlecznych polecam spróbować rozmaitych nowozelandzkich serów, które są kremowe, delikatne, a jednocześnie intensywne w smaku np. Whitestone oraz Kaimai. Świetnie smakują z awokado lub chipsami z kumary, oczywiście w towarzystwie czerwonego, nowozelandzkiego wina.

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Sosy Kaitaia Fire i Waha Wera

Kaitara Fire to nowozelandzka wersja sosu tabasco. Pikantny sos przygotowywany jest z papryczek chilli uprawianych na północy Nowej Zelandii. W smaku jest rzeczywiście bardzo zbliżony do klasycznego, amerykańskiego sosu.
Od Kaitaia Fire dużo atrakcyjniejsza okazała się dla nas (a przynajmniej dla mnie) jego bardziej oryginalna odmiana, a mianowicie sos o nazwie Waha Wera będący połączeniem papryczek habanero oraz… owocu kiwi i miodu manuka. Jest on mniej pikantny i ma delikatny, słodki posmak. Można się uzależnić!

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

OWOCE

Złote kiwi

Nowozelandzkiego kiwi miałam okazję spróbować przed podróżą do Nowej Zelandii, więc jego smak nie był dla mnie zaskoczeniem. Kiwi nowozelandzkie w odmianie złotej (Gold kiwifruit), ma podobny rozmiar i kształt do zielonego kiwi, ale posiada gładką skórką i żółty miąższ. W smaku jest niesamowicie, wspaniale słodziutkie!
Podczas pobytu w Nowej Zelandii trudno nam było nie pozwolić sobie na małą kiwi-rozpustę. Owoce te były stałym składnikiem naszych śniadań i uzupełniały burgerową dietę o niezbędne witaminy. Tak przynajmniej sobie tłumaczyliśmy te burgery…

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Awokado

Spośród nowozelandzkich owoców drugim naszym faworytem poza kiwi było awokado. Takiego smaku również trudno jest uświadczyć w Polsce! W dodatku awokado kupowane na targu potrafi być naprawdę tanie i mimo, że sprawia wrażenie niedojrzałego i niezbyt urodziwego, to po niezwykle łatwym pozbyciu się twardej skórki, w środku okazuje się pięknie zielone i miękkie. Idealne jako przekąska na przykład do sera albo do wykonania pasty do posmarowania pieczywa.

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

NAPOJE

Lemoniada L&P (Lemon & Paeroa)

Pierwszą butelkę kultowego napoju Kiwusów określanego jako „World Famous in New Zealand since ages ago” zakupiliśmy zaraz po przylocie, jeszcze na lotnisku w Auckland. W sumie ta niezwykle popularna cytrynowa lemoniada okazała się smaczna, ale dla mnie była trochę zbyt słodka i sztuczna. Zamiast L&P woleliśmy więc klasyczną colę, ale chociaż raz spróbować trzeba

Nowa Zelandia

Soki i koktajle owocowe

Rozmaitych napojów owocowych dostępnych zarówno w sklepach, jak i na targach warto spróbować przede wszystkim z uwagi na oryginalne smaki, szczególnie mieszanek różnych egzotycznych owoców, których ciężko spotkać w Polsce.

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Flat white

Flat white to rodzaj kawy szczególnie popularny w Australii i Nowej Zelandii. Jest on bardzo podobny do cappuccino, ale posiada mniej spienionego mleka. Smak samej kawy jest moim zdaniem dzięki temu bardziej wyczuwalny. Od spróbowania flat white po raz pierwszy nawet nie przyszło mi przez myśl, żeby zastąpić je inną kawą.
Podobnie jak w przypadku lodów, również pod względem ilości spożywanej kawy Nowozelandczycy są podobno w światowej czołówce. Fakt ten przekłada się na ilość kawiarni, ale wspomnianą kawę można bez problemu dostać także na ulicznych targach. Na pyszne śniadanie z flat white polecam szczególnie lokal Hummingbird Coffee w Christchurch .

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Wina nowozelandzkie

Wina nowozelandzkie były zawsze przez nas bardzo lubiane, więc na miejscu mogliśmy poczuć się jak w raju. Dzięki dużemu wyborowi tego typu alkoholi mogliśmy popróbować wielu nowych win, zaś naszymi faworytami okazały się Waipara Riesling 2012 oraz Waipara Pinot Noir 2012.
Dla prawdziwych koneserów zapewne nie stanowiłyby niczego wyszukanego, ale dla – tak to nazwijmy – koneserów budżetowych – bajka Z nieco droższych butelek warto choć raz spróbować czerwonego – a jakże – Middle Earth Pinot Noir 2011.
Warto wspomnieć, że poza szeroką ofertą alkoholi dostępną w marketach, w nowozelandzkich miastach jest sporo sklepów „Liquor Store”, a niektóre czynne są nawet do północy.

Spożywanie alkoholu dozwolone jest od 18 roku życia, ale… jeśli wygląda się na 25 lat lub mniej, można zostać poproszonym o pokazanie dowodu lub – w przypadku obcokrajowca – paszportu, ewentualnie prawa jazdy. Ku naszemu zaskoczeniu kilka razy podczas takich zakupów zostaliśmy przez sprzedawcę poproszeni o okazanie dokumentu potwierdzającego ukończenie 18 lat, a o takim wieku już zdążyliśmy zapomnieć Niewątpliwą zaletą takiej sytuacji jest możliwość poczucia się młodszym choć przez chwilę…

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Piwa, cydry

Skoro jesteśmy już przy napojach alkoholowych to warte polecenia jest np. piwo imbirowe (dostępne również w wersji bezalkoholowej) oraz piwo z miodem manuka.
Innym bardzo smacznym trunkiem niskoalkoholowym jest cydr, sprzedawany w Nowej Zelandii w wielu oryginalnych smakach np. owocu feijoa czy kiwi.

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

COŚ NA OSŁODĘ

Ciastka gingernuts, afghan, ANZAC

Jak już wspomniałam niemal każdy dzień zaczynaliśmy od śniadania, którego stałym składnikiem były owoce (najczęściej kiwi, a czasem również truskawki albo banany). Prócz tego jednak nierzadko podbijaliśmy liczbę spożywanych kalorii dzięki różnym rodzajom lokalnych ciasteczek. W ten sposób przetestowaliśmy owsiane ANZAC, imbirowe gingernuts, czekoladowe afghan (polecam te marki Griffin’s) oraz rozmaite ciastka produkowane przez fabrykę Cookie Time, która posiada bardzo sympatycznie wyglądający lokal w Queenstown.

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Lody hokey-pokey

Kultowe nowozelandzkie lody waniliowe z kawałkami toffi były jednym z produktów, których koniecznie chciałam spróbować. Niestety tak jak się obawiałam, w marketach dostępne były tylko duże, dwulitrowe opakowania, co odpowiadało temu, co przeczytałam wcześniej o umiłowaniu Nowozelandczyków do tego typu słodkości. Podobno Kiwi są na drugim miejscu tuż za Amerykanami jeśli chodzi o ilość spożywania lodów!

Hokey-pokey oferowane są na szczęście w wielu lokalach na mieście. Polecam spróbować ich na przykład w Giapo Ice Cream przy głównej ulicy Queen Street w Auckland, jak również innych smaków serwowanych w tej kawiarni (np. lodów o smaku zielonej herbaty).

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Czekolady Whittakers

Czekolady największego producenta słodyczy w Nowej Zelandii zdecydowałam się spróbować, gdy skusiła mnie wersja z kiwi, a dokładniej z kawałkami galaretek o takim smaku oraz z orzechami makadamia, które po prostu uwielbiam. Oryginalnych smaków w ofercie Whittakers nie brakuje, więc każdy czekoladowy łasuch znajdzie coś dla siebie. Zdecydowanie warto chociaż jeden raz pozwolić sobie na taką dawkę kalorii.

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Pascall Pineapple Lumps

Na te cukierki trafiliśmy trochę przypadkiem i dopiero po fakcie zdałam sobie sprawę, że owiane są one niemal legendą. Stanowią one połączenie ananasa i mlecznej czekolady i przy pierwszym podejściu mogą wydać się trochę nietypowe w smaku… ale jeżeli dać im szansę, to można się uzależnić… Pierwsze Pineapple Lumps (zwane początkowo Pineapple Chunks) zostały wyprodukowane przez Regina Confectionery Company około 1952-54 roku. Słodkości te w konsystencji przypominają gumę do żucia, co ma zaletę taką, że nie sposób szybko się ich pozbyć

Nowa Zelandia

ODROBINA EGZOTYKI

Japońskie dania w Nowej Zelandii czyli takoyaki i sushi

Po tegorocznej podróży do Japonii i rozsmakowaniu się w tamtejszej kuchni bardzo doceniłam fakt, że nowozelandzkie miasta i przedmieścia obfitują w dużą ilość japońskich (i ogólnie azjatyckich) lokali i sklepów.
Na ulicznym targu w centrum Auckland, a konkretnie jednym ze stoisk prowadzonych przez parę Japończyków, przypomniałam sobie smak takoyaki, które wcale nie było dużo gorsze od tego próbowanego w Japonii. Podstawową różnicą były mniejsze kawałki ośmiornicy, ale po za tym pyszności
Spacerując po mieście bez problemu można trafić na lokale, w których sprzedawane są gotowe zestawy sushi i serwowane rozmaite japońskie dania.

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

POZA TYM…
Oczywiście poza wspomnianymi powyżej produktami są jeszcze takie cenione nowozelandzkie specjały jak miód manuka czy olej z awokado (akurat z nimi miałam okazję zapoznać się nieco wcześniej), które sprawdzają się jako kulinarne pamiątki z podróży.

A skoro o pamiątkach mowa…
Odkrywanie nowozelandzkich smaków będę kontynuowała w domu, gdyż z podróży przywiozłam Edmonds Cookery Book – przewodnik po tradycyjnej kuchni Nowej Zelandii. Wyniki moich nowozelandzkich, kulinarnych eksperymentów już postaram się na bieżąco prezentować na blogu!

17 Comments

  1. Agnieszka F.
    17 grudnia 2013

    Chyba też bym się tam odnalazła jako konsumentka tych potraw
    wszystko wpada w oko i mój gust smakowy a te kiwi mmmmm, mam nadzieję, ze pyszniejsze niż ‚polskie’ ;))))

    Odpowiedz
    1. Marta
      18 grudnia 2013

      Oczywiście smaczniejsze, nie mogło być inaczej

      Odpowiedz
  2. Travellerka
    17 grudnia 2013

    Normalnie zgłodniałam… Ślinka cieknie na sam widok tego kiwi, nie wyglądają jak te z marketu. I te lody…. mniammmm

    Odpowiedz
  3. Hitori
    17 grudnia 2013

    Bardzo fajne zdjecia. Zajefajna opcja ze sprawdzaniem dowodow :)))
    Ja poprosze Flying Fortress. Wielce mi przypadla nazwa do gustu

    Odpowiedz
    1. Marta
      18 grudnia 2013

      Fakt, było to zabawne, ale za pierwszym razem byliśmy w lekkim szoku.
      Ja bym pewnie nie zwróciła uwagi na to piwo, ale na mojego Męża ta nazwa podziałała jak magnez

      Odpowiedz
  4. Paula
    18 grudnia 2013

    Pokaze memu mezowi te przysmaki, wiele z nich odpowiada jego kubkom smakowym i to moze go przekonac do wyprawy na NZ

    Odpowiedz
  5. Aga
    19 grudnia 2013

    Przepyszności !!!
    Najbardziej zaintrygował mnie sos Waha Wera… Oj coś czuję, że bardzo by mi zasmakował…i cała reszta też…:) Szkoda, że te cuda są tak daleko

    Odpowiedz
    1. Marta
      21 grudnia 2013

      Zdradzę Tobie, że o sosie Waha Wera jeszcze będzie na blogu, a może nawet pojawi się przepis…

      Odpowiedz
      1. Aga
        21 grudnia 2013

        Ojej to czekam z niecierpliwością

        Odpowiedz
  6. Pola
    22 grudnia 2013

    Jako wielka miłośniczka avokado bardzo bym chciała spróbować nowozelandzką wersję – musi być obłędnie pyszne choć prawda jest taka, że z wielką chęcia bym spróbowała wszystkiego po trochu

    Odpowiedz
  7. monika jall
    23 grudnia 2013

    Duzo, duzo ciekawych smakow. Sos waha wera polubilabym na pewno. Flat white to ‚nasza’ cafe latte, takie wzorki, to nawet umiem robic, nie chwalac sie:)

    Odpowiedz
  8. Edyta
    4 stycznia 2014

    Te złote kiwi mnie zachwycają! I, tak, przepraszam, że tak na nie zwróciłam uwagę, a Ty tyle dobroci opisałaś

    Odpowiedz
    1. Marta
      5 stycznia 2014

      Gdybym miała wybrać z tego zestawu jedną rzecz to musiałabym przyznać, że najbardziej brakuje mi właśnie złotego kiwi…

      Odpowiedz
  9. Ilona Zdziech
    3 lutego 2014

    Same dobre wspomnienia wracają, kiedy się czyta ten tekst. Owocem moich, bardzo podobnych i bardzo pozytywnych wrażeń jest moja książka o kuchni nowozelandzkiej „Kuchnia Nowej Zelandii”, pełna przepisów i nowozelandzkich ciekawostek. Polecam również moją stronę, gdzie można zakupić nowozelandzkie miody, wyśmienite oleje z awokado (też o smaku maoryskiej przyprawy horopito) oraz kultową lemoniadę L&P:-)

    Odpowiedz
    1. Marta
      3 lutego 2014

      Ilono, cieszę się, że tutaj trafiłaś. Z Twojej książki korzystałam już wielokrotnie, podobnie jak z Edmonds Cookery Book
      Miód manuka i olej z awokado jest super, tak więc oczywiście polecam.

      Odpowiedz
  10. Marysia
    13 lutego 2014

    Złote kiwi totalnie przebija „nasze zielone”. Zawsze jest mi mało, nieważne ile akurat jest w domu – mozna je jest garsciami :D. W Polsce widziałam złote kiwi(importowane z NZ) w Lidlu. Nie wiem czy jeszcze są, ale miały nawet w kartoniku taką samą łyżeczkę, która w NZ zawsze ratowała mnie na szkolnym lunchu. Dla mnie łyżeczka przydatna, dla znajomych nie byla, bo kiwisi jedli kiwi ze skórką

    Odpowiedz
    1. Marta
      13 lutego 2014

      To prawda, złotych kiwi zawsze mało
      Nie wpadłam na to, aby spróbować ich razem ze skórką – może następnym razem
      Niezbyt często bywam w Lidlu, ale w takim razie będę musiała się tam wybrać na poszukiwanie złotego kiwi.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *