Najprostsze domowe sushi
czyli Chirashi-zushi

Chirashi-zushi - najprostsze, domowe sushi

Lubicie sushi? Ja uwielbiam – jak zresztą inne japońskie dania, o których wspominałam przy okazji wpisu o makaronie soba.
Sushi mogłabym jeść codziennie, ale niestety w Polsce to wciąż spory wydatek. Dodatkowo gdy akurat nabieram ochoty na japońską kuchnię, nie zawsze starcza mi motywacji na wyjście do restauracji albo poświęcenie czasu na przygotowanie choćby najprostszych maków czy nigiri (mimo, że nie jest to trudne do wykonania).

Co zatem zrobić, aby uzyskać podobny smak przy minimalnym nakładzie kosztów, wysiłku oraz czasu?
Idealnym rozwiązaniem może być Chirashi-zushi – najprostsze, domowe sushi!

Chirashi to miseczka ryżu z rozmaitymi dodatkami. Dosłownie można to słowo przetłumaczyć jako porozsypywane, co odnosi się do sposobu podania składników.
Ten rodzaj sushi możemy jednakże równie dobrze nazwać „wymieszanym” albo „dekoracyjnym”, gdyż tak naprawdę istnieją dwa sposoby przygotowania tego dania. Składniki można po prostu wymieszać albo fantazyjnie ułożyć na ryżu (oba sposoby podania przedstawiam na zdjęciach poniżej).
Chirashi pięknie się prezentuje, jest zdrowe, sycące, szybkie i łatwe do wykonania.

„Porozsypywane” sushi popularne jest w całej Japonii chociaż jego wersje różnią się w zależności od regionu. Chirashi pełni rolę codziennego posiłku, jak również jest daniem podawanym na specjalne okazje – na przykład spożywanym corocznie w czasie Hinamatsuri (Święto Lalek / Dziewcząt, obchodzone 3 marca).

Przygotowanie chirashi składa się z trzech prostych etapów: 1) ugotowanie ryżu 2) przygotowanie octu ryżowego i połączenie go z ryżem 3) pokrojenie składników i ułożenie ich na wierzchu. Prawda, że proste?

Dodatkowo nie ma określonych zasad co do składników, jakie powinny zostać użyte, więc można dobierać je według indywidualnych preferencji i wykorzystać własną kreatywność
Dobrze sprawdzają się kawałki różnych warzyw, grzyby shiitake, ryby i owoce morza, tofu czy kawałki omletu tamagoyaki oraz pokruszone wodorosty nori.

Najważniejszy w tworzeniu chirashi-zushi jest ryż, który powinien być dobrej jakości i odpowiednio ugotowany. Ryba natomiast oraz inne składniki powinny być naprawdę świeże. Jest to zresztą zasada, która odnosi się do każdego rodzaju sushi
Do swojej wersji chirashi-zushi postanowiłam użyć drobnoziarnistego, białego ryżu (możecie użyć także ryżu do sushi), który wymieszałam z ziarnami sezamu. Składniki wybrałam najprostsze – cienkie plasterki łososia i warzywa w rozmaitych kolorach. Wierzch ozdobiłam kawałkami wodorostów i odrobiną kawioru, aby dodać całości odrobinę więcej egzotyki

A Wy, jaki rodzaj sushi lubicie najbardziej? Próbowaliście chirashi-zushi?

Przepis na Chirashi-zushi

Składniki:
/dla 2 osób/

  • 200g ryżu białego (lub ryżu do sushi)
  • łyżka ziaren sezamu
  • 1/2 ogórka
  • 1/2 papryki
  • 100g wędzonego łososia (lub innej ryby zgodnie z preferencjami)
  • 1/2 awokado
  • 1/2 arkusza nori
  • 2 łyżki octu do sushi (można również użyć mieszaniny przygotowanej z dwóch łyżek octu ryżowego, łyżeczki cukru i szczypty soli)
  • 2 łyżki marynowanego imbiru do sushi
  • sos sojowy
  • wasabi

Sposób przygotowania:

  1. Ugotuj ryż zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu.
  2. Przygotuj ocet do sushi mieszając ocet ryżowy, cukier i sól. Ocet podgrzewaj na małym ogniu aż cukier się rozpuści, a następnie ostudź mieszankę.
  3. Ugotowany ryż polej przygotowanym octem, wymieszaj i odstaw do ostygnięcia.
  4. Z ogórka usuń nasiona (i ewentualnie skórkę jeśli jest zbyt gruba) i pokrój go w niewielkie paseczki. Podobnie postąp w przypadku papryki. Awokado obierz ze skórki i pokrój na kawałki. Arkusz nori potnij nożyczkami na cienkie paski.
  5. Ryż wyłóż do miseczek i przystrój go kawałkami warzyw, łososiem, paskami nori. Możesz również wymieszać wszystkie składniki.

Podawaj z imbirem, wasabi oraz odrobiną sosu sojowego w miseczce, w której można zanurzać kawałki ryb przed skonsumowaniem.

Polecam z umeshu (np. firmy Choya) – likierem wytwarzanym z owoców moreli japońskiej ume.

Chirashi-zushi - najprostsze, domowe sushi

Chirashi-zushi - najprostsze, domowe sushi

Chirashi-zushi - najprostsze, domowe sushi

Chirashi-zushi - najprostsze, domowe sushi

Chirashi-zushi - najprostsze, domowe sushi

11 Comments

  1. ljrest.pl
    14 stycznia 2013

    Rzeczywiście proste i smacznie wyglądające danie. Najważniejsze że nie trzeba zawijać

    Odpowiedz
  2. Dobrze podróżować
    16 stycznia 2013

    super! danie dla mnie! a osobiście najbardziej lubię, gdy w sushi pojawia się jeszcze tykwa, ale niestety w sklepach sprzedają ją głównie w 1kg opakowaniach. cena wówczas waha się między 30-40zł za paczkę…

    Odpowiedz
    1. Marta
      17 stycznia 2013

      Ja również lubię tykwę. Poddałaś mi pomysł, aby następnym razem spróbować jej użyć jako dodatku również do tego rodzaju sushi

      Odpowiedz
  3. peregrino
    24 lutego 2013

    aż zatęskniłem za Japonią .. piękne zdjęcia na Twoim blogu

    ciekawostką jest, że w Japoni są bardzo popularne ‚reklamy’ jedzonka prezentowane na wystawie .. to jest deska ratunkowa dla wędrowca z obcych krajów :^)

    https://plus.google.com/u/0/photos/109085762997209457441/albums/5848578341416349153/5848581223314728034

    https://plus.google.com/u/0/photos/109085762997209457441/albums/5848590864180575585/5848592139023575538

    a z kolei u mnichów buddyjskich gdzie zatrzymałem się na dwie nocki w klasztorze .. wszystko jest wegetariańskie

    https://plus.google.com/u/0/photos/109085762997209457441/albums/5848578341416349153/5848583996877009442

    Twój blog jest bardzo piękny .. zdjęcia fantastyczne .. będę to zaglądał

    Odpowiedz
    1. Marta
      24 lutego 2013

      Słyszałam o tych daniach na ‚wystawach’ Mam też nadzieję już za kilka miesięcy zobaczyć je na żywo…

      Odpowiedz
      1. peregrino
        5 marca 2013

        to świetnie, że tam będziesz podróżować .. jeśli to w czasie Sakura to trudno sobie wyobrazić bardziej niezwykłe przeżycie estetyczne … ja już tęsknię za powrotem na dłuższą wędrówkę-pielgrzymkę po Shikoku

        http://peregrino-pl.blogspot.com/search/label/Japonia

        Odpowiedz
        1. Marta
          5 marca 2013

          Również się cieszę. Szkoda tylko, że będę tam tak krótko, bo tylko tydzień, ale na pierwsze rozeznanie powinno wystarczyć Niestety będzie już po okresie Sakura, bo lecę pod koniec maja, ale może za rok… Bilety kupiłam dzięki tzw. „bitwie warszawskiej”, a konkretniej promocji Emirates, więc nie miałam dużego wyboru jeśli chodzi o dobór terminu wizyty, ale jeśli pierwsze wrażenia będą pozytywne z pewnością chętnie do Japonii wrócę i wtedy będę celować z terminem w okres kwitnienia wiśni albo na jesień żeby zobaczyć kolorowe liście klonów

          Odpowiedz
          1. peregrino
            6 marca 2013

            wspaniale .. Japonia jest magiczna .. ja też miałem niewiele czasu tylko 10 dni ale zahipnotyzowała mnie kontrastem między ultra-nowoczesnością i tradycją .. i duchową mieszanką Shinto z Buddyzmem .. powrócę tam na pewno pielgrzymować na Shikoku

            .. zabawnie z tą ‚bitwą warszawską’ :^))

          2. peregrino
            6 marca 2013

            daj znać jak będziesz chciała informacji o Japan Rail Pass jeśli będziesz podróżować pociągiem .. wychodzi dużo taniej z Rail Pass choć i tak nie jest on tani :^( …

          3. Marta
            7 marca 2013

            Dzięki W razie czego się zgłoszę po poradę. Niestety JRP tani nie jest, ale wahamy się jeszcze, jaką przyjąć strategię pobytu – ile czasu spędzić w Tokio, a ile poza nim. Pomysłów jest jak zwykle tyle, że starczyłoby na pół roku, a my mamy tylko 7 dni Słyszałam jednak, że mają wprowadzić Rail Pass 3-dniowy (teraz min. to 7 dni), więc może zamówimy…

  4. peregrino
    7 marca 2013

    o to świetnie jeśli będie JR Pass na 3 dni .. ja miałem 7 dniowy a powinienem mieć 14 dniowy :^)).. a i tak są inne linie kolejowe innych firm gdzie JR nie pomaga … .. tak wiem, jest po prostu tak dużo do wchłonięcia w Japoni .. miałem podobny dylemat .. ale ponieważ podróżuję w pojedynkę to negocjacje są prostsze :^)) .. Tokio zostawiłem na przyszłość i skupiłem się na Kioto (tak naprawdę część ale niespiesznie) Horiyu i Nara no i pielgrzymka na Koyasan i cieszę się z tej skromnej trasy .. myślę, że można tam spedzić lata całe :^) … życzę Wam przpięknej inspirującej podróży i pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *