Bergen. Jesienne i deszczowe

Migawki z jesiennego Bergen

Tegoroczną rocznicę ślubu postanowiliśmy poświetować w Bergen, na górskim szlaku, czyli tak jak lubimy najbardziej
Do Bergen przybyliśmy nad ranem, gdyż tym razem zamiast przelotu zdecydowaliśmy się na przejazd nocnym pociągiem z Oslo. Po małej rundce po mieście, obraliśmy kurs na górę Fløyen.

Podczas wędrówki dopiero zaczynało świtać, ale widoczne na niebie chmury sugerowały, że podczas szóstej wizyty w Bergen będziemy mieć typowo bergeńską pogodę… Pomimo drobnego zawahania, postanowiliśmy nie rezygnować z dalszego trekkingu naszym ulubionym szlakiem prowadzącym z Fløyen na Ulriken – najwyższe ze wzniesień otaczających miasto. Decyzji oczywiście nie żałowaliśmy, gdyż podczas wędrówki towarzyszyły nam przepiękne, jesienne krajobrazy, rześkie powietrze i totalna pustka – czego chcieć więcej?

Mieliśmy również szczęście do pogody, gdyż ostatecznie padać zaczęło dopiero podczas schodzenia z Ulriken . Właściwie to mieliśmy w planie po dotarciu na miejsce zjechac do miasta kolejką Ulriksbanen, ale okazało się, że jej kursowanie zostało wstrzymane z powodu silnego wiatru. Nasz spacer siłą rzeczy się jeszcze dodatkowo wydłużył, co z uwagi na porywisty wiatr oraz spore opady deszczu należało momentami do mało komfortowych. Niemniej jednak nasza wędrówka stała się w ten sposób jeszcze bardziej kompletna i satysfakcjonująca.

Widok z Fløyen
Bergen

Bergen

Widoki ze szlaku Fløyen -> Ulriken
Bergen

Bergen

Bergen

Bergen

Bergen

Bergen

Bergen

Bergen

Bergen

Widok z Ulriken
Bergen

Ostatnich kilka (deszczowych) godzin w Bergen spędziliśmy na spacerach po ulubionych zakątkach miasta. Rozgrzaliśmy się bergeńską fiskesuppe (zupa rybna) na targu Fisketorget, zjedliśmy kanelbolle (cynamonową bułeczkę) w ulubionej piekarni Godt Brød, powspominaliśmy… i wyruszyliśmy pociągiem z powrotem do Oslo z nadzieją, że już niebawem odwiedzimy Bergen po raz siódmy.

Bergen

Bergen

Bergen

Bergen

Bergen

Bergen

Bergen

Bergen

Bergen

Bergeńska zupa rybna na targu rybnym (Fisketorget)
Bergen

Śniadanie w ulubionej piekarni Godt Brød oraz deser w Espresso House
Bergen

Bergen

11 Comments

  1. Pati
    13 listopada 2015

    Ale te kwadratowe zdjęcia są urocze!

    Odpowiedz
    1. Marta
      13 listopada 2015

      Miło mi tym bardziej, że wszystkie były zrobione telefonem – jakoś tym razem woleliśmy się skupić bardziej na urokach węrdówki, a mniej na zdjęciach…

      Odpowiedz
  2. Mig
    13 listopada 2015

    Bergen, niby po sąsiedzku a jeszcze nie byłam. Miasto w którym więcej pada niż można chcieć. Podobno ma większy urok niż Stavanger.
    A mnie uwiódł znak z zakazem lotów na miotle

    Odpowiedz
    1. Marta
      16 listopada 2015

      W Stavanger byliśmy zaledwie kilka dni i przez wiekszość czasu wówczas padało, ale moim zdaniem Bergen ma zdecydowanie większy urok – nawet podczas deszczu

      Odpowiedz
  3. ewelajna
    13 listopada 2015

    W Bergen byłam tylko raz a dzień był upalny, przepiękny i taki z niebem za pan brat :). Perełka!
    Kolejką wjechałam i zeszłam w dół, ale wspięłabym się jak Wy, bo widoki cudne..! Ta wyeksponowana jesienność zachwyca. A deszczu i wiatry nie widać na zdjęciach ;).

    Wszystkiego najpiękniejszego z Okazji Rocznicy Ślubu!

    Odpowiedz
    1. Marta
      16 listopada 2015

      Dzięki!
      W takim razie będziesz musiała kiedyś do Bergen wrócić na dłużej…

      Odpowiedz
  4. Beata
    13 listopada 2015

    Górskie wędrówki to zupełnie nie moja bajka i czasami żałuję, bo przecież z góry są najpiękniejsze widoki. Bergen znam tylko ze zdjęć, ale to miasto bardzo mi się podoba, a Twoje zdjęcia tylko mnie w tym utwierdzają:)

    Odpowiedz
  5. marcelina
    13 listopada 2015

    Widoki przepiękne! Szczególnie te samotne czerwone domki w od dali Aż chciałoby się uciec do takiego na kilka dni i zapomnieć o reszcie świata

    Odpowiedz
  6. Anna Król
    14 listopada 2015

    Byłam i na Floyen i na Urliken. Kiedyś latem zahaczyłam nawet o Rundemanen. Jeśli jeszcze tam Państwo nie byli to warto zaplanować kolejną wycieczkę i przejść ten szlak

    Odpowiedz
    1. Marta
      16 listopada 2015

      Na Rundemanen byliśmy wcześniej kilka razy. Szlak rzeczywiście warty polecenia

      Odpowiedz
  7. Agnieszka F.
    15 listopada 2015

    Zawsze sie zastanawiałam co znaczą te czarownice latające na miotle? Widziałam taki znak w Norwegii, ale nie wiem co znaczy
    Gratuluję rocznicy i wspaniałej wędrówki

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *