Lukrecja. Czarne złoto Północy

Lukrecja

Odwiedzając dział ze słodyczami w jednym ze sklepów na Północy Europy można łatwo zaobserować obecność czarnych, słodko-słonych lukrecjowych produktów w wielu wariantach i kombinacjach smakowych. Czekolady, cukierki, żelki, gumy do żucia, lody, herbaty, polewy i posypki, a nawet snus (popularna w Skandynawii używka na bazie tytoniu)… Wybór jest ogromny, więc łatwo się domyślić, że lukrecja określana często „czarnym złotem Północy” musi posiadać wielu miłośników. Oczywiście nie oznacza to, że specjał ten cieszy się popularnością wyłącznie w krajach nordyckich, bowiem podobne preferencje smakowe mają na przykład mieszkańcy Włoch, Francji, Holandii i Niemiec.

Turyści mają zazwyczaj ambiwaletne odczucia odnośnie tego przysmaku. Miałam podobnie – zanim przeprowadziłam się na Północ Należę do tych osób, które kiedyś lukrecji nie lubiły, ale z czasem zmieniły zdanie i obecnie w pełni rozumiem nordycką obsesję na jej punkcie. Nadal nie przepadam za lukrecjowymi alkoholami albo gumami do żucia, ale jest jedno połączenie smakowe, które wprost uwielbiam – lukrecja + czekolada Z tego właśnie powodu prędzej czy później wpis o „lakris” musiał pojawić się na blogu – na nieszczęście tych co lukrecji (jeszcze ) nie lubią. Niniejszy artykuł możecie potraktować jako zachętę do spróbowania różnych lukrecjowych produktów oraz wstęp do kilku lukrecjowowych przepisów, które pojawią się niebawem na blogu.

Zdrowa lukrecja, ale tylko z umiarem

Lukrecja to ekstrakt z korzeni rośliny Glycyrrhiza glabra rosnącej w Europie Południowej i Azji będących podobno jedną z najstarszych znanych człowiekowi. Zmielony korzeń lukrecji używany był w lecznictwie w czasach starożytnych przez Egipcjan, Greków i Rzymian, jak również w medycynie chińskiej. Zastosowania medyczne obejmowały m.in. infekcje gardła i dróg oddechowych, problemy żołądkowo-jelitowe i zapalenie stawów, a dodatkowo lukrecję wykorzystywano do przyspieszenia gojenia się ran.

W 1760 r. angielski aptekarz, George Dunhill, dodał do rozcieńczonego ekstraktu korzenia lukrecji cukier i inne składniki, co uznaje się za początek lukrecjowych smakołyków. Obecnie „czarne złoto” posiada wiele różnych zastosowań w przemyśle farmaceutycznym, kosmetycznym oraz spożywczym.

Miłośnicy lukrecjowych przysmaków powinni jednak zachować ostrożność. Badania pokazują, że kwas zawarty w lukrecji (glycyrrhizin) może zwiększyć ciśnienie krwi, zaś w dużych dawkach substancja ta może mieć skutki niekorzystne dla zdrowia. Kobiety w ciąży, osoby z nadciśnieniem, problemami z sercem, wątrobą lub chorobami nerek powinny unikać lukrecji. Znane są także przypadki zatrucia w przypadku osób, które zjadły za dużo lukrecjowych łakoci.

Ulubione lukrecjowe przysmaki

Przejdźmy jednak do głównego tematu wpisu czyli słodyczy…

Nie zróbcie tego błędu, co ja i nie zaczynajcie przygody z lukrecją od słonej odmiany z dodatkiem chlorku amonu czyli popularnych w Finlandii salmiaków, które mają specyficzny, intensywny smak. Spróbowałam ich po raz pierwszy w Helsinkach, zdecydowanie nie przypadły mi do gustu i od tamtej pory byłam sceptycznie nastawiona do próbowania podobnych wyrobów. Mogę się jedynie domyślać, że jeszcze gorsze od żelkowych salmiaków, mogą być fińskie cukierki Turkinpippuri (Tyrkisk pepper) znanej firmy Fazer, likier Salmiakki Koskenkorva albo duński Hot n’Sweet. Prawdziwi twardziele mogą też spróbować islandzkich cukierków Gammeldags Lakrids…

Lukrecja
/Fińskie salmiaki/

W Helsinkach do smaku lukrecji się nieco zraziłam, a przełom w tym temacie nastąpił dopiero po około roku. Stało się to jednakże nie w Norwegii, ale podczas naszej pierwszej podróży na Islandię. Winny temu zamieszaniu był czekoladowy batonik Draumur. Jego nazwa znaczy „sen” / „marzenie” – nic dodać nic ująć. Draumur pozostaje niezmiennie moim lukrecjowym faworytem (na szczęście jest dostępny w Norwegii). Będąc na Islandii polecam również spróbować wielu innych czekoladowo-lukrecjowych produktów – szczególnie tych marki Nói Síríus i Omnom, jak również islandzkiego wyrobu mlecznego Skyr o smaku lukrecji!

Niedługo po tym odkryłam produkty duńskiej firmy Lakrids by Johan Bülow. Ich lukrecjowe cukierki są przepyszne, wyprodukowane z najwyższej jakości, naturalnych składników, a dodatkowo design opakowań sprawia, że moim zdaniem idealnie nadają się jako ekskluzywny, elegancki upominek dla każdego miłośnika tego typu wyrobów cukierniczych. Inne duńskie firmy, które bardzo cenię to Summerbird oraz Anthon Berg, zaś w jednym z duńskich sklepów Flying Tiger Copenhagen kupiłam ostatnio pyszną czarną herbatę z lukrecją.

Lukrecja
/Duńskie słodycze z lukrecją/

W Norwegii z produkcji lukrecjowych słodyczy najbardziej znana jest firma Nidar, ale za moje największe lukrecjowe odkrycie uważam lukrecjowe lody. Do salmiakowych lodów kompletnie się nie przekonałam w Helsinkach, ale te norweskie z dodatkiem lukrecji (Kulinaris, Hennig-Olsen Is oraz Diplom-Is) bardzo szybko zostały moimi ulubionymi.

Lukrecja
/Lody z lukrecją/

Jeśli chodzi o szwedzkie specjały, to na koniec muszę wspomnieć o marce Haupt Lakrits. Podobno jest to najdroższa lukrecja na świecie, ale uważam, że warto chociaż raz jej spróbować – oczywiście polecam szczególnie wersję z czekoladą. Przy okazji różnych świąt w roku zarówno Haupt Lakrits, jak i Lakrids by Johan Bülow wypuszczają limitowane wersje swoich pralinek – na przykład z dodatkiem korzennych przypraw albo w polewie o smaku szafranu i maliny moroszki.

Gotowanie z lukrecją

Lukrecja większości kojarzy się ze słodyczami, ale czy wiecie, że bywa używana również do wzbogacania smaku wielu deserów i wytrawnych potraw? W wybranych sklepach na Północy możemy kupić świeży korzeń lukrecji, lukrecję w formie granulowanej, sproszkowanej oraz w postaci syropu.

Sproszkowany korzeń lukrecji od Lakrids by Johan Bülow wykorzystuję jako dodatek do kawy, smoothie oraz deserów, ale w planie mam jeszcze wiele innych napojów i dań do wypróbowania – np. grillowany łosoś z lukrecją i warzywami… Wiele lukrecjowych przepisów można znaleźć na stronach interentowych wspomnianych producentów łakoci oraz w książkach kulinarnych – np. tej poświęconej lukrecji pt. „Lakris” autorstwa Elisabeth Johansson.

Lukrecja
Lukrecja
/Migdałowo-daktylowe kulki z lukrecją to jeden z naszych ulubionych deserów – zdrowszy zamiennik dla słodyczy z lakris, które uwielbiamy… Przepis niebawem na blogu./

Bardzo bym się ucieszyła, gdyby ktoś wpadł na pomysł otworzenia sklepu specjalizującego się w produktach z lukrecją albo kawiarni serwującej rozmaite lukrecjowe desery. Ciekawym doświadczeniem mogło by być także odwiedzenie fabryki Johan Bülow w Danii albo pojechanie na jeden z lukrecjowych festiwali – chociażby ten, który jest organizowany w Sztokholmie (największy na świecie) albo w Kopenhadze, ewentualnie Helsinkach. Ktoś ma podobne marzenia i plany?

12. kwietnia. Międzynarodowy Dzień Lukrecji

Czy wiecie, że lukrecja ma nawet własne święto w kalendarzu? Międzynarodowy Dzień Lukrecji (National Licorice Day) został ustanowiony w 2004 roku przez Licorice International (największego importera lukrecji w Stanach Zjednoczonych) i obchodzony jest 12 kwietnia. Data tego wpisu nie jest zatem przypadkowa… Naszym zdaniem taki dzień zdecydowanie powinien być obchodzony!

Próbowaliście lukrecji? Lubicie ją czy raczej omijacie z daleka?

8 Comments

  1. Anna i Norge
    12 kwietnia 2018

    Zaciekawiłaś mnie, jadłam tylko te małe cukierki-żelki pchełki lakerol i smak mnie nie powalił:P trzeba spróbować innych produktów by wyrobić sobie lepszezdanie na temat lukrecji

    Odpowiedz
    1. Marta
      12 kwietnia 2018

      To był faktycznie niezbyt dobry wybór Polecam szczególnie lukrecjowe lody, islandzkiego Draumura i duńskie słodycze z lukrecją (sporo jest dostępny w Norwegii).

      Odpowiedz
  2. Marta @NocnaSowa.pl
    13 kwietnia 2018

    Z obawy przed przedawkowaniem, jeszcze się wstrzymamy z tą lukrecją. Fajnie macie, że ją polubiliście. Zawsze to ciekawsze życie.

    Odpowiedz
    1. Marta
      14 kwietnia 2018

      Ok, rozumiem, nigdy więcej lukrecjowego ciasta Wymyślę coś innego

      Odpowiedz
  3. Maria
    14 kwietnia 2018

    U mnie od roku czeka na miłosierdzie mały słoiczek duńskich lukrecjowych Lakrids (wychodzi trochę masło maślane, ale jak inaczej?). Przyjechał w wyniku prezentowej pomyłki zamiast kulek orzechowych, tych z marchewkowym pudrem itd. Kiedy zaczyna mi się wydawać, że to nie mogło być aż tak niejadalne, zjadam jeden i mam dosyć na długo.

    Odpowiedz
    1. Marta
      14 kwietnia 2018

      Świetna historia Miałam tak samo z salmiakami przywiezionymi z Helsinek – jednak nie polubiłam i nawet nie było kogo nimi poczęstować

      Odpowiedz
  4. Agnieszka F.
    17 kwietnia 2018

    Zjadlabym te lody lukrecjowe, ciekawe jak smakuja? bo nigdy lukrecji nie probowalam
    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  5. Bartek | SummerBench.pl
    27 kwietnia 2018

    Czarny koszmar północy Czarne żelki, to trauma z mojego dzieciństwa…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *