Borówka czerwona.
Dzieło diabła o cudownych właściwościach

Borówka czerwona, brusznica

Borówka czerwona (nor. tyttebær) mogła by zostać nazwana narodową norweską jagodą. Ze wszystkich owoców zbieranych w lasach w Norwegii, połowę stanowi podobno brusznica, a zatem należy przyjąć, że to najważniejsze i najczęściej występujące w kraju jagody.

Borówka czerwona rośnie w całej Norwegii, a sezon trwa od sierpnia do października. Brusznica jest odporna na niskie temperatury i dlatego spotkać ją można nawet wysoko w górach (do 1800 m n.p.m.). Niemniej jednak owoc najbardziej lubi suche i słoneczne tereny leśne i wrzosowiska. Liście borówki są świeże i zielone przez cały rok i dlatego też bywają wykorzystywane do przygotowywania wieńców (tyttebærkrans) i innych ozdób.

Czytaj dalej

Kusząca zapiekanka szwedzka

Zapiekanka szwedzka Janssons frestelse czyli Pokusa Janssona

Pora na kolejny klasyk na blogu, pochodzący tym razem ze Szwecji, o której już dawno
(bo prawie 2 miesiące nie pisałam.
Tak więc zanim zabiorę się za potrawy z dalekiego wschodu (co jest nieuniknione w obliczu mojej ostatniej podróży) to przedstawiam Wam pewną, niezwykle kuszącą szwedzką zapiekankę

Janssons frestelse czyli Pokusa Janssona to jedna z najbardziej popularnych oraz moich ulubionych skandynawskich potraw.

Najbardziej powszechna teoria mówi, że nazwa tej potrawy została nadana przez Pelle Janzona (1844-1889) – szwedzkiego śpiewaka operowego, a prywatnie miłośnika przeróżnych kulinarnych specjałów. Historia, którą znalazłam w Internecie opowiada o tym, jak pewnego dnia artysta zaprosił do domu kilku swoich przyjaciół, po czym odkrył, że jedynymi produktami , jakie posiada w swojej kuchni są ziemniaki, anchois, cebula i odrobina śmietany…
Muszę przyznać, że czasami w domu spotykam się z podobnym problemem i często w ten sposób z dość spontanicznego połączenia przypadkowych składników rodzą się ciekawe (niemal zawsze zaskakująco dobre dania.

Czytaj dalej

Szwedzka „fika” i cynamonowe bułeczki

Kanelbullar

Gdy po raz pierwszy odwiedziłam Norwegię i Szwecję zakochałam się w skandynawskich miastach, krajobrazach, kulturze, jak również lokalnych przysmakach takich jak te cynamonowe bułeczki.
To była miłość od pierwszego wejrzenia, a właściwie… posmakowania.

Po raz pierwszy spróbowałam ich w Norwegii (nazywają się tam skillingsboller), ale tak naprawdę powstały one w Szwecji, gdzie znane są jako kanelbullar.

Cynamonowe ślimaczki stanowią popularną przekąskę serwowaną w Szwecji do kawy w trakcie tzw. fiki.

Terminem tym określa się przerwę w pracy, szkole lub towarzyskie spotkanie, które może odbywać się w kawiarni lub piekarni, w miejscu pracy, na zewnątrz lub w domu.
Często używa się także określeń fikapaus lub fikarast – samo słowo „fika” dawniej oznaczało po prostu kawę.
Intrygująca dla cudzoziemców może być ilość takich przerw, która w ciągu dnia może być praktycznie nieograniczona – po śniadaniu, po obiedzie, przed kolacją, jak i po kolacji.
Czy wiedzieliście, że Szwecja zajmuje drugie miejsce (za Finlandią) na świecie pod względem ilości spożywanej kawy na jednego mieszkańca?
(źródło: sweden.se).
Czytaj dalej

Sztokholm. Miasto pływające na wodzie.

Sztokholm

Piękno miasta określanego „stolicą Skandynawii” doceniłam w pełni odwiedzając je nie latem, a w styczniu – podczas mroźnej zimy.

Stolica Szwecji położona jest na kilkunastu wyspach połączonych licznymi mostami. Wodę, zajmującą 1/3 powierzchni miasta, pokrywają fragmenty lodu, który tworzy na jej powierzchni fantazyjne kształty.

Obficie ośnieżone drzewa w ogromnym miejskim parku na jednej z wysp skrzą się w promieniach słońca. Wąskie, brukowane, urocze uliczki Starego Miasta pozbawione są tłumów charakterystycznych dla miesięcy letnich. Nie wierzyłam, że polubię zimę w mieście zwanym „Wenecją Północy”.

Czytaj dalej

Gravlax z sałatką cytrusową i sosem chili

Styczeń upłynął mi w zdecydowanie szwedzkim klimacie, a zimowa wizyta w Sztokholmie okazała się idealnym pomysłem. Wieczorami podjadam szwedzkie pierniczki pepparkakor, popijam glögg, Mąż raczy mnie hektolitrami przepysznej kawy, a wszystko to w towarzystwie kryminałów Camilli Läckberg, które pochłonęły mnie bez reszty.

Warto dodać, że we wspomnianych książkach nie brakuje także odniesień do wielu smakowitych dań, a bohaterowie co rusz zajadają się różnymi słodkimi wypiekami i jak przystało na Szwedów wypijają niezłe ilości kawy. Wszystko to sprawia, że mam jeszcze większą ochotę na gotowanie.

Po powrocie ze Szwecji nie pozostało mi więc nic innego jak zabrać się za pierwszy przepis z książki kucharskiej „Smaki z Fjällbacki”, której autorką jest także wspomniana wcześniej pisarka. Książka ta powstała przy współudziale jej kolegi, kucharza Christiana Hellberga, który w 2001 roku otrzymał tytuł najlepszego kucharza w całej Szwecji.

„Smaki…” są zbiorem przepisów pochodzących z miasteczka Fjällbacka znajdującego się na zachodnim wybrzeżu kraju (nota bene głównego miejsca akcji serii kryminalnej Lackberg).

Gdybym tylko mogła, wypróbowałabym wszystkie dania z tej książki, ale z uwagi na ograniczoną ilość czasu, jak również utrudnioną dostępność co bardziej oryginalnych składników (takich jak np. halibuty, żabnice czy homary itp.) postanowiłam na początek przygotować coś niezbyt skomplikowanego, za to bardzo „typowego” dla szwedzkiej kuchni.

Wybór padł na gravlaxa, czyli marynownego łososia, gdyż jak wiadomo smörgåsbord czyli szwedzki stół nie może się obyć bez tej ryby.

Czytaj dalej

Szwedzkie placki ziemniaczane raggmunk
z wieprzowiną i dżemem lingonsylt

Raggmunk

Z wizyty w Sztokholmie wróciłam z nowymi inspiracjami kulinarnymi oraz pamiątką w postaci dżemu z czerwonych borówek – lingonsylt.

Lingon to szwedzka czerwona borówka brusznica, która bardzo często występuje w lasach północnej Europy. W Szwecji te owoce oraz przetwory z nich są niezwykle popularne.

Lingonsylt czyli dżem z borówek jest obowiązkowym dodatkiem do wielu słynnych szwedzkich dań takich jak köttbullar (mięsne klopsiki), kroppkakor (kluski z mięsnym nadzieniem), kåldolmar (szwedzka wersja gołąbków), mustamakkara czy black pudding (rodzaje kiełbas). Często wykorzystuje się go również do naleśników, placków, lodów, ciast, tostów czy jogurtu.

Czytaj dalej

Szwedzka zapowiedź

SztokholmKrótkie dni i niskie temperatury nie odstrzaszają mnie przed podróżowaniem na północ Europy
Już niebawem wyruszam odwiedzić piękny Sztokholm – jedno z miast nazywanych Wenecją Północy.

Relacja i zdjęcia już w lutym, a tymczasem zapraszam do zapoznania się ze stolicą Szwecji
w wersji letniej (zdjęcia z poprzedniej wizyty).

Czytaj dalej

Karlskrona.
Weekendowy rejs po spokój.

Karlskrona

W jesienny, niedzielny, chłodny wieczór ulice miasta wyglądają na wymarłe. Poza szelestem unoszących się w powietrzu liści i podmuchami wiatru słychać niewiele. W powietrzu zamiast spalin czuć zapach wody otaczającej miasto.

Mijając kolejne budynki, zaglądamy w nieosłonięte okna, szukamy światełek, modeli okrętów, wypatrujemy sylwetek ludzi. Zaledwie 260 kilometrów od Gdyni znajduje się miasto tak różne od tego, co widzimy w Polsce…

Po zapadnięciu zmroku wsiedliśmy na prom, pożegnaliśmy z pokładu Gdynię i zadekowaliśmy się w kabinie oczekując – pomni wcześniejszego rejsu do Szwecji – odgłosów imprez lub co najmniej karaoke. Nie zdziwiło nas więc, gdy chwilę po odbiciu od brzegu usłyszeliśmy zza ściany śpiew naszych rodaków dających upust swojemu zadowoleniu z zakupów poczynionych w sklepie na promie. Z pomocą przyszedł odtwarzacz mp3, który pozwolił na spokojny relaks, lekturę i planowanie nadchodzących dwóch dni pobytu w Karlskronie.

Czytaj dalej

Szwedzki tort kanapkowy smörgåstårta
– na Sylwestra i nie tylko

Szwedzki tort kanapkowyKuchnia poszczególnych krajów skandynawskich posiada wiele podobieństw.

Przykładem może być na przykład umiejętność przygotowywania niebanalnie wyglądających i wspaniale smakujących kanapek.

Skandynawowie potrafią z kawałka pieczywa i dodatków tworzyć wspaniale wyglądające przekąski.

We wcześniejszych wpisach wspominałam o duńskiej specjalności czyli sandwiczu zwanym smørrebrød. Pisałam także o mojej ulubionej norweskiej kanapce z łososiem i krewetkami – popularnej przekąsce sprzedawanej na przykład na targu rybnym w norweskim Bergen.

Tym razem pora na szwedzkiego sandwicha w wersji maksimum czyli tort kanapkowy określany w Szwecji jako Smörgastarta lub Smörgascake.

Smörgastarta to szwedzkie danie, które jest rodzajem kanapki z rozmaitymi dodatkami przypominającej tort warstwowy. Danie jest popularne również w Finlandii oraz Estonii.

Czytaj dalej

Glögg czyli świąteczna skandynawska rozgrzewka

Katalońska przekąskaWraz z nadchodzącą zimą oraz chłodniejszymi dniami coraz częściej nabieram wieczorami ochoty na kubek rozgrzewającego, aromatycznego napoju takiego jak grzane wino z przyprawami korzennymi.

Mój ulubiony sposób przygotowania „grzańca” pochodzi – jakżeby inaczej – ze Skandynawii

Na północy Europy grzane wino nazywana się glögg (w Szwecji i na Islandii), gløgg (w Norwegii i Danii), a glögi (w Estonii i Finalandii). Trunek ten wywodzi się ze Szwecji, ale jest popularny w całej Skandynawii w okresie Świąt Bożego Narodzenia.

Napój przyrządza się ze składników takich jak: czerwone wino, przyprawy (cynamon, goździki, imbir), skórka pomarańczowa oraz cukier i bakalie (najczęściej migdały i rodzynki).

Istnieje jednakże wiele wersji tego napoju – na przykład z wykorzystaniem białego albo słodkiego wina typu Porto. Czasami trunek ten wzmacnia się dodatkowym, mocniejszym alkoholem, ale istnieją także warianty bezalkoholowe przygotowywane z owocowych soków.
W sklepach (również w Polsce np. w pewnej szwedzkiej sieci można kupić gotowy glögg do podgrzania.

Swoją pierwszą butelkę glöggu przywiozłam z zeszłorocznej wizyty w Szwecji. Był to raczej spontaniczny zakup pokierowany urodą butelki firmy Blossa , gdyż alkoholem mam podobnie jak z perfumami – sugeruję się często opakowaniem i najczęściej taka metoda się sprawdza
Czytaj dalej