Japońskie frappuccino matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Wizyta w Japonii może dostarczyć wielu wrażeń, ale może też stać się przekleństwem…
Tak, dokładnie. Po prostu od kilku tygodni moje podniebienie cierpi na brak świeżego, fantastycznego sushi, orientalnie przyprawionej wołowiny, wszelakich lokalnych napojów bez- i alkoholowych czy zielonej herbaty we wszystkich możliwych postaciach, a więc nie tylko napoju, ale także ciastek, czekolady, lodów.

Co więcej, w przypadku zielonej herbaty zaszła we mnie największa przemiana, bowiem nigdy jakąś wielką jej fanką nie byłam, zaś w Japonii naprawdę ją polubiłam i dzień bez zielonej herbaty stawał się dniem straconym Może to kwestia jej jakości, a może po prostu spożywana w Japonii smakowała inaczej, a może jedno i drugie…
W każdym razie właśnie ona stała się bohaterką pierwszego wpisu (a raczej przepisu) zainspirowanego pobytem w Japonii.

Zielona herbata towarzyszyła mi w trakcie w mojej podróży bardzo często – serwowana była już w samolocie, a potem piłam ją do codziennych posiłków. Codziennie spożywałam ją także pod postacią japońskich słodkości takich jak batoniki, czekolady, lody, bułeczki itp. Słodycze o smaku zielonej herbaty to jednak temat na oddzielną opowieść…

Z nietypowych, „zielonych” napojów nie mogłam odmówić sobie skosztowania obecnego tylko na japońskim rynkuGreen Tea Frappuccino” stworzonego przez sieć kawiarni Starbucks. Napój, który piłam w lokalu położonym w Ueno Onshi Park okazał się pyszny i orzeźwiający – idealny na upalny i aktywny dzień.

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha
„Green Tea Frappuccino” w kawiarni Starbucks w Ueno Onshi Park

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Japońskie słodycze o smaku zielonej herbaty

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Ueno Onshi Park

Frappuccino matcha przygotowywane jest ze sproszkowanej zielonej herbaty (matcha) z dodatkiem mleka, cukru oraz kostek lodu, a na wierzchu ozdobione jest bitą śmietaną.
Matcha produkowana jest z liści zielonej herbaty, które zostały drobno zmielone do postaci jedwabistego proszku.

W Japonii matcha jest podawana w wielu barach sushi i innego typu lokalach gastronomicznych. Wystarczy wsypać do kubeczka odrobinę zielonego proszku, zalać go gorącą wodą i pyszna herbatka jest gotowa.

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Matcha z jednym z barów sushi w Tokio

Matcha należy ona do najwyższej jakości zielonych herbat (z uwagi na największą zawartość przeciwutleniaczy). Podczas jej picia korzystamy mianowicie z właściwości całych liści herbaty, nie tylko wywaru z nich. Podobno jedna filiżanka matcha jest odpowiednikiem 10 filiżanek „zwykłej” zielonej herbaty.
Liczne badania wskazują, że picie zielonej herbaty ma bardzo korzystny wpływ na zdrowie. Przyczynia się ona do zwiększenia metabolizmu (pomaga w spalaniu tłuszczu), zmniejsza ryzyko raka, chroni wątrobę i pomaga w zmniejszeniu szkodliwego cholesterolu.

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Stoisko z zieloną herbatą na jednym z tokijskich bazarów

Matcha nie jest w Polsce powszechnie dostępna, ale zazwyczaj można ją znaleźć w sklepach z orientalną czy też azjatycką żywnością, chociaż przeważnie w cenach sporo wyższych niż te japońskie.
Napoju Frappuccino matcha powinny moim zdaniem spróbować nawet osoby, które za zieloną herbatą nie przepadają. Jest on delikatny w smaku i wspaniale orzeźwiający.
Zachęcam do jego wypróbowania, bo naprawdę warto!

Przepis na japońskie Frappuccino matcha

Składniki:
/na jedną szklankę/

  • łyżeczka matcha – sproszkowanej zielonej herbaty
  • szklanka mleka
  • 2 łyżeczki brązowego cukru (lub miodu jeśli wolicie)
  • skruszony lód (około 8 kostek)

Sposób przygotowania:

  1. Podgrzej w rondelku mleko.
  2. Dodaj do mleka łyżeczkę matcha i 2 łyżeczki cukru. Wymieszaj całość aż do całkowitego rozpuszczenia cukru i matcha.
  3. Odstaw mieszankę do ostygnięcia. Następnie dodaj kostki lodu, zmiksuj całość blenderem na gładką masę i przelej do wysokiej szklanki.
  4. Frappuccino można ozdobić bitą śmietaną albo spienionym mlekiem.

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

Napój z japońskiej zielonej herbaty matcha

22 Comments

  1. Magda
    24 czerwca 2013

    Ja matchę miałam na liście na japońskie zakupy (Twoje dla mnie ;)), ale ostatecznie skreśliłam ją na korzyść „zwykłej” zielonej, którą uwielbiam. A napój wygląda zachęcająco!

    Odpowiedz
    1. Marta
      24 czerwca 2013

      Ja początkowo odnosiłam się trochę sceptycznie do tego „zielonego proszku” i ostatecznie przywiozłam zieloną herbatę w liściach. Z perspektywy czasu żałuję, że nie przywiozłam więcej herbat i różnych zielonych przysmaków, bo coraz bardziej je doceniam… No nic, trzeba będzie za jakiś czas znowu Japonię odwiedzić
      Napój bardzo polecam. Wydaje mi się, że by Tobie smakował

      Odpowiedz
      1. Magda
        24 czerwca 2013

        Jak będziesz zamawiać matchę do domu albo gdzieś kupować, daj znać. Chętnie się przyłączę do zamówienia, podzielimy koszty wysyłki. To się zresztą tyczy wszelkich innych rzeczy do kuchni – dawaj znać, ja też mogę jeśli jesteś chętna.

        Odpowiedz
  2. Ajka
    24 czerwca 2013

    Uwielbiam frappuccino w Starbucksie i zieloną herbatę, więc z radością bym zanurzyła zęby w owym napoju

    Odpowiedz
    1. Marta
      25 czerwca 2013

      Polecam! Ja dzięki temu frappuccino coraz bardziej lubię zieloną herbatę

      Odpowiedz
  3. Marysia
    25 czerwca 2013

    Kitkat o smaku zielonej herbaty, co za cudo Próbuję sobie wyobrazić, jak może smakować i nie mam pojęcia. Ale coś czuję, że to dobre Chętnie dorwałabym matchę, bo to frappuccino wygląda bardzo zacnie

    Odpowiedz
    1. Marta
      25 czerwca 2013

      Zwiedziłam chyba z kilkanaście konbini w Tokio, zanim udało mi się dorwać zielonego Kit Kat’a Był dobry i przypominał białą czekoladę z dodatkiem matcha. Muszę jednak przyznać, że Kit Kat o smaku mango smakował mi dużo bardziej, natomiast najlepsza była „zwykła” zielona czekolada (ta, która jest też na zdjęciu).

      Odpowiedz
    2. Marta
      25 czerwca 2013

      Ciekawy musi być tez Kit Kat o smaku sosu sojowego Właśnie się dowiedziałam, że taki też został stworzony przez Nestle…
      http://allthatinspires.me/atim/35-kit-kat-varieties-from-around-the-world

      Odpowiedz
  4. AnnaA-G
    25 czerwca 2013

    Świetna opowieść. Miałam okazję raz pić matchę. Smakowała mi:)

    Odpowiedz
    1. Marta
      26 czerwca 2013

      To najwyższa pora na kolejny raz…

      Odpowiedz
  5. peregrino
    26 czerwca 2013

    niesamowicie piękne zdjęcia .. czy Wy też obmywaliście wodą ręce przed wejściem na święty teren :^) .. bardzo polubiłem ten zwyczaj …fajnie zobaczyć Starbucks Frap w wersji z zieloną herbatką .. w Kyoto omijałem wszystko co kojarzyło mi się ze Stanami i przegapiłem :^))

    Marta ależ tu u Ciebie pięknie mógłbym tak siedzieć i patrzeć na te zdjęcia …
    przyznaję się, że ‚oswajam’ zieloną herbatkę miodem :^))
    słoneczne pozdrowienia :^))

    Odpowiedz
    1. Marta
      26 czerwca 2013

      Mi również podoba się ten zwyczaj. W Nikko przypadła mi szczególnie do gustu jedna ze świątyń i po zapoznaniu się z instrukcją wykonałam odpowiedni zestaw czynności…

      W takim razie, jeśli jeszcze kiedyś zawitasz do Japonii, to koniecznie powinieneś spróbować tamtejszego Frappuccino
      W Starbucks byłam dwa razy – raz z Ueno, żeby spróbować tego zielonego Frappuccino, a drugi raz na Shibuya, żeby z okien lokalu sfotografować słynne skrzyżowanie. Z ciekawości poszłam też do jednego z japońskich fast foodów o nazwie MOS Burger, żeby spróbować ryżowej wersji burgera – nazywa się tam Rice Burger. Okazał się oczywiście bez porównania lepszy od amerykańskiej wersji

      Udanego oswajania zielonej herbaty!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Odpowiedz
      1. peregrino
        27 czerwca 2013

        ale fajnie .. świetnie jest spojrzeć na ten sam kraj inaczej . inna doświadczenia i spostrzeżenia .. te oblucje przed świątyniami to coś specjalnego . .bardzo mnie ciągnie by ponownie pielgrzymować w Japoni :^)
        jeszcze raz zaglądnąłem do Ciebie by zachwycać się zdjęciami .. Marta wiesz, że one spoko spoko mogłyby konkurować z tymi z National Geographic :^)

        a że burger japoński lepszy od amerykańskiego to nie dziwota .. ale co ja tam wiem .. nie jadam mięsa a wegetariańskich burgerów nie rozumiem .. one są chyba tylko po to by ‚wyglądać’ podobnie …
        słoneczne pozdrowienia :^))

        Odpowiedz
        1. Marta
          28 czerwca 2013

          Z tym NG to „trochę” przesadziłeś moim zdaniem, ale dziękuję za wszystkie komplementy!
          Obiecuję w takim razie, że następny wpis będzie wegetariański

          Odpowiedz
  6. Pola
    26 czerwca 2013

    Przyznam się, że z niecierpliwością czekałam na „japońskie” wpisy i się doczekałam
    Frappuccino brzmi wspaniale a w połączeniu z zieloną herbatą jeszcze lepiej! tylko, że ta zielona herbata jakoś tak dobrze nie smakuje w Polsce… czy to tylko może dla mnie?

    Odpowiedz
    1. Marta
      26 czerwca 2013

      Cieszę się. Będzie więcej japońskich wpisów już niebawem
      Zielona herbata choćby była najlepsza mi również nie smakuje tak bardzo jak w Japonii, ale z wieloma innymi rzeczami jest podobnie – zapewne jest to kwestia miejsca (psychiki), a nie tylko kubków smakowych Mimo tego jest to zawsze namiastka ulubionych smaków z podróży. Jak zaparzyłam sobie wczoraj herbatki zakupionej na targu w Tokio to stwierdziłam, że wprawdzie w Japonii piłam lepszą, ale smakuje mi ona i tak dużo bardziej od tych, które piłam w domu przed podróżą.

      Odpowiedz
      1. Magda
        27 czerwca 2013

        Jeśli chodzi o herbatę to może być także kwestia wody użytej do jej zaparzenia, no i oczywiście jej temperatury. Ale z pewnością magia miejsca robi swoje, i to, że jesteś w podróży, zrelaksowana itd. W takich warunkach najprostsze, „najzwyklejsze” rzeczy smakują niebiańsko!

        Odpowiedz
        1. Marta
          27 czerwca 2013

          Mogę się tylko zgodzić

          Odpowiedz
        2. Pola
          27 czerwca 2013

          ja również

          Odpowiedz
  7. martawkuchni.blog.pl
    27 czerwca 2013

    tylko pozazdrościć takich widoków:) świetnie się prezentuje:) ciekawa jestem tego smaku:)

    Odpowiedz
  8. Ania
    12 lipca 2013

    Nie pozostaje mi nic innnego, jak poszukać tu w Sewilli matchy i przygotować takie frapuccino :)Rzadko pijam zieloną herbatę, bo jest nieco dla nie za gorzka, no ale skoro w przepisie jest cukier i mleko, to powinno mi zasmakować:)

    Odpowiedz
    1. Marta
      13 lipca 2013

      Skoro w Warszawie można ją zakupić to może w Sewilli również…
      Myślę, że zielone frappuccino naprawdę może smakować nawet tym osobom, które nie przepadają za zieloną herbatą, więc zachęcam Cię do wypróbowania

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *