Hawaje (w) Oslo. Poké Bowl

Hawaje (w) Oslo. Poké Bowl

Poké to sałatka serwowana jako przekąska na Hawajach. Poké po hawajsku oznacza dzielić albo kroić, a kluczowym składnikiem tego dania są kawałki surowej ryby podawane z rozmaitymi dodatkami. Hawajski przysmak zyskuje coraz większą popularność i serwowany jest w wielu miejscach na świecie.
Od niedawna także w Oslo!

Poké może przywoływać skojarzenia z chirashi zushi („rozsypanym” sushi) albo południowoamerykańską sałatką ceviche. Osoby gustujące w tego typu daniach, to na pewno polubią również poké.

Najbardziej znane na Hawajch jest Ahi Poké czyli poke z surowego tuńczyka, ale popularne jest wykorzystywanie także innych, lokalnych ryb. Kawałki surowej ryby marynowane są najczęściej w mieszance, na którą składają się sos sojowy i olej sezamowy, zaś całość doprawia się czasami chilli, czosnkiem, szalotką, imbirem i ziarnami sezamu. Najpopularniejszymi dodatkami są ryż oraz warzywa.

Na Hawajach poké można kupić w wielu sklepach spożywczych, jak również na stacjach benzynowych. Bywa nazywane surfe-sushi, gdyż stanowi przekąskę popularną wśród surferów. Idealne jest jednak nie tylko na plażę, ale także jako lunch na mieście lub też w trakcie pracy. Przy okazji czytania o poké zrobiłam małe poszukiwania w sieci odnośnie miejsc serwujących najlepsze poké na Hawajch i znalazłam ciekawy artykuł z kilkoma rekomendacjami, ja również historią tego dania.

Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo się ucieszyłam, kiedy zupełnie przypadkiem wypatrzyłam w Oslo srebrnego foodtrucka w hawajskim stylu z napisem Pacific Poké! Podczas miesięcy letnich przyczepa stacjonowała nad brzegiem Oslofjordu (Aker Brygge), zaś obecnie znajduje się na Majorstuen (niedaleko wejścia na stację metra).
Sympatyczny Szwed będący właścicielem tego biznesu oferuje poké z tuńczykiem, łososiem oraz halibutem, a wśród dodatków znajdują się m.in. marynowana cebulka, ananas, algi wakame, a nawet nachos. Stopniowo wprowadzane zostają do oferty także inne dania – inspirowane w głównej mierze kuchnią japońską.

Oczywiście szybko staliśmy się miłośnikami Pacific Poké, a dodatkowo dostarczyło nam to inspiracji do przygotowania własnej, domowej wersji tego dania. Skorzystaliśmy w tym celu z surowego łososia oraz dodatków, które lubimy najbardziej i zastosowaliśmy się do kilku wskazówek właściciela Pacific Poké. Przygotowując poké bardzo ważne jest korzystanie zawsze ze świeżych składników i dobrej jakości ryby. Co do samej marynaty rekomendowane jest przede wszystkim dodanie sosu sojowego i oleju sezamowego, jak również świeżego, startego czosnku i imbiru oraz doprawienie całosci chilii.

Przepis na nasze ulubione poké znajdziecie poniżej, a jednocześnie zachęcamy Was do spróbowania hawajskiego poké u źródła – jeśli nie na Hawajach to przynajmniej w Oslo

Poke Bowl

Pacific Poke Oslo

Pacific Poke Oslo

Przepis na hawajskie Poké Bowl z łososiem

Składniki:
(na 2 porcje)

  • 400g świeżego surowego łososia (np. norweski Salmalaks)
  • 100g ryżu jaśminowego
  • garść sezamu
  • 1 awokado (pokrojone w plasterki)
  • marynowany imbir
  • gotowa sałatka z glonów morskich wakame
  • pęczek szczypiorku

marynata:

  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki oleju sezamowego
  • 1 łyżeczka startego świeżego imbiru
  • 1 łyżeczka startego świeżego czosnku
  • 1 łyżeczka suszonych płatków chilli
  • 1 łyżeczka ziaren sezamu

Sposób przygotowania:

  1. Pokrój łososia w grubą kostkę.
  2. Połącz w misce wszystkie składniki marynaty i dokładnie wymieszaj. Dodaj do marynaty łososia i pokrojony w plasterki szczypiorek. Wymieszaj całość i wstaw do lodówki na minimum pół godziny (do zamarynowania).
  3. W tym czasie ugotuj ryż zgodnie z instrukcją na opakowaniu i odstaw do przestudzenia (do temperatury pokojowej).
  4. Podziel ryż na miski, wyłóż na wierzch zamarynowane kawałki ryby, pokrojone w plasterki awokado, sałatkę z alg oraz imbir i posyp całość ziarnami sezamu.

Poke Bowl

Poke Bowl

Poke Bowl

Poke Bowl

6 Comments

  1. codojedzenia
    12 listopada 2016

    Wygląda wspaniale!

    Odpowiedz
  2. Paulina | Mucha w sieci
    12 listopada 2016

    Piękne, fotogeniczne i na pewno genialnie smakuje! Jestem bardzo ciekawa tych glonów. Ich kolor jest świetny

    Odpowiedz
  3. Agnieszka F.
    13 listopada 2016

    Wygląda to wszystko niesamowicie apetycznie, bo kolorowo i zdrowo
    Czuję, że wchłonęłabym ze smakiem
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  4. Marcelina
    15 listopada 2016

    Surowej ryby trochę się obawiam, ale przekonujesz mnie nią w takiej sałatce, mega pysznie to wygląda!

    Odpowiedz
  5. Marta @NocnaSowa.pl
    15 listopada 2016

    Próbowaliśmy. Smaczne – tak jak mówiłaś.

    Odpowiedz
  6. Beata
    19 listopada 2016

    Surowej ryby nie znoszę, ale jak by takiego halibuta podgrillować i dodać te dodatki to byłoby to na pewno przepyszne. Uwielbiam halibuta.
    Pozdrawiam:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *