Budapeszt.
W stolicy Bratanków.

Budapeszt

Powiedzenie „Polak Węgier dwa bratanki
i do szabli i do szklanki” ilustruje podobno przyjazne stosunki, jakie od wieków łączą mieszkańców obu krajów.

Spacerując po ulicach Budapesztu pragnęłam się przekonać o prawdziwości pozytywnego nastawieniem do siebie obydwu narodów, jak również porównywałam znane mi warszawskie realia do tych panujących w stolicy Węgier. Okazało się, że są to przynajmniej z pozoru miasta z jednej strony odmienne, a z drugiej strony bardzo podobne do siebie.

Najstarsze metro w kontynentalnej Europie

Pierwszy kontakt z Bratankami (poza stewardesami w samolocie linii Wizzair) następuje w oddziale węgierskiej poczty na lotnisku w Budapeszcie. Podobnie jak kilku innych rodaków chcemy zaopatrzyć się w bilet, który umożliwi nam podróżowanie na wszystkich trasach i wszystkimi środkami budapesztańskiej komunikacji miejskiej. Pani z urzędu pocztowego wpisuje ręcznie na naszych biletach godzinę, od której będzie on ważny. W porównaniu do „warszawskich realiów” procedura ta wydaje się dość zabawna, ale już sam sposób zorganizowania przejazdu z lotniska wywołuje pozytywne zaskoczenie. Autobusem numer 200E jedziemy spod terminala lotniskowego i dojeżdżamy pod końcową stację niebieskiej linii metra (oznaczoną jako M3) – Köbánya Kispest. Kilka przystanków później jesteśmy już w centrum węgierskiej stolicy.

Metro w Budapeszcie jest drugim po Londynie najstarszym na świecie (otwarte zostało w 1896 roku). Składa się ono z trzech linii (żółtej, czerwonej i niebieskiej), które przecinają się na stacji Deák Ferenc tér położonej pod głównym placem miasta. Łączna długość torów wynosi 31,7 km, zaś stacji jest w sumie 40. Najstarszą linią jest żółta, która zaczyna się przy Vörösmarty tér i kończy przy Mexikói út.
Łatwo zauważalna różnica między metrem w Budapeszcie a naszym polega jednakże nie tylko na ilości nitek i stacji.

Metro węgierskie ma charakter wyraźnie „old-schoolowy”. Stacje nie zachwycają ani wyglądem, ani czystością. Składy pociągowe złożone są z głośnych, piszczących i dość mocno zużytych wagonów. Równie mało nowocześnie prezentuje się większość tramwajów, autobusów czy trolejbusów. Zgodnie dochodzimy do wniosku, że momentami czujemy się jakbyśmy cofnęli się o kilka lat w czasie.
Nie zmienia to faktu, że dzięki sieci metra poruszanie się po Budapeszcie jest niezwykle łatwe i szybkie, a bieg poszczególnych linii łączy ze sobą ważniejsze punkty miasta i ciekawsze miejsca z punktu widzenia turysty.

Ciekawym „zjawiskiem” w budapeszteńskim metrze są kontrolerzy! Przy wejściu na stację koczują 2-3 osobowe grupki panów, którzy sprawdzają ważność naszych biletów, a dokładniej godzinę, która na nich widnieje (tą „ręcznie” wpisaną na poczcie).
Czekając na stacji na przyjazd metra przypominam sobie mroczne sceny z węgierskiego filmu „Kontrolerzy”, którego główny bohater jest jednym z kontrolerów pracujących w budapeszteńskim metrze… chciaż na szczęście żadnych nietypowych przygód w tym środku lokomocji nie mieliśmy

Buda

Budapeszt powstał w latach 1872-73 z połączenia trzech miast: Budy i Óbudy na prawym brzegu Dunaju oraz Pesztu – na lewym.
Budę i Peszt łączą liczne mosty, a najbardziej znane z nich to: Łańcuchowy (inaczej Most Széchenyi’ego – Széchenyi lánchíd), Małgorzaty (Margit híd), Elżbiety (Erzsébet híd) oraz Wolności (Szabadság híd). Każdy jest w innym stylu i stanowi swego rodzaju atrakcję dla odwiedzających miasto.

Sercem Budy jest Wzgórze Zamkowe (Várhegy) wraz ze zlokalizowanym na nim Starym Miastem. Jest to jedno z miejsc, z którego można podziwiać widok na węgierską stolicę i pierwsze miejsce, które decydujemy się odwiedzić tuż po dotarciu do centrum miasta.
Buda i Peszt, położone na przeciwległych brzegach Dunaju, funkcjonowały jako oddzielne miasta przez ponad 600 lat. Most Łańcuchowy był pierwszą stałą przeprawą, jaka połączyła ze sobą dwie leżące na przeciwległych brzegach Dunaju części Budapesztu.
Z mostem Łańcuchowym związanych jest kilka popularnych legend, a najsłynniejszą jest opowieść o czterech kamiennych posągach lwów, którymi most został przyozdobiony i które miały go chronić przed zniszczeniem.

Most Łańcuchowy, podobnie jak wszystkie pozostałe, został zniszczony w czasie działań wojennych w 1945 roku, zaś odbudowany został w 1949 roku z zachowaniem oryginalnego wyglądu sprzed lat i obecnie przez wielu jest uznawany za najpiękniejszy most w Budapeszcie.
W celu dotarcia na Wzgórze Zamkowe przechodzimy wspomnianym mostem na stronę Budy i docieramy na plac Ádáma Clarka – zielony skwer, przez który przebiega trasa wiodąca z Pesztu przez tunel pod Wzgórzem Zamkowym w kierunku dzielnicy Krisztinaváros. Nieopodal znajduje się stacja kolejki linowej Sikló (zwanej również Budavári Sikló), która umożliwia najszybsze dostanie się z placu do ogrodów królewskich na wzgórzu.
Alternatywnym rozwiązaniem jest skorzystanie z jednej ze ścieżek, którymi pieszo można dotrzeć na Wzgórze Zamkowe . Do wyboru mamy brukowany pasaż Kemál Atatürk sétány prowadzący wzdłuż ogrodów przez fragment murów obronnych na główny dziedziniec Zamku Królewskiego oraz tzw. Schody Królewskie (Király lépcső), z których decydujemy się skorzystać.

Wzgórze Zamkowe uważane jest za najstarszą dzielnicę węgierskiej stolicy. Ze względu na niezwykle bogate dzieje, jak również ogromną liczbę zabytków znajdujących się w jego obrębie, stanowi jedno z najchętniej odwiedzanych przez turystów miejsc w całym Budapeszcie.

Całe wzniesienie otaczają mury obronne, które dawniej utrudniały obcym wojskom i innymi niepożądanym „gościom” wtargnięcie na teren miasta. Wejście było możliwe tylko przez jedną z trzech strzeżonych non-stop bram: Bécsi kapu (Wiedeńską), Vízivárosi kapu (Wodnego Miasta) oraz Fehérvári kapu (Fehérvárską).
Spacerując spokojnie wzdłuż murów obronnych Wzgórza Zamkowego okrążamy całe Stare Miasto, a następnie poznajemy jego barokową zabudowę i najważniejsze zabytki znajdujące się w jego obrębie takie jak: Zamek Królewski (Vár), Baszty rybackie (Halászbástya), kościół Macieja.

Rozległa i majestatyczna bryła Zamku Królewskiego zajmuje cały południowy kraniec Wzgórza Zamkowego. Obecnie jego wnętrze zajmują różne instytucje publiczne i muzealne (Muzeum Historii Współczesnej, Muzeum Historii Budapesztu, Galeria Narodowa i Biblioteka Narodowa).
Baszty Rybackie wybudowane w XIX wieku wyglądają jakby wyjęte były z jakiejś bajki. Tuż obok znajduje się średniowieczny kościół Macieja, w którym odbywały się koronacje wielu władców Węgier.

Z wież i tarasów Baszty Rybackiej rozciąga się widok na promenadę naddunajską z węgierskim Parlamentem (Országház) w oddali, Wyspę Małgorzaty oraz Wzgórze Gellerta.
W trakcie fotografowania panoramy miasta podbiega do nas nagle starszy pan i pyta: „Where are you from?”. Momentalnie po usłyszeniu naszej odpowiedzi mówi „łamanym” polskim: „Polak Węgier dwa bratanki i do szabli i do szklanki.” Następnie uśmiecha się szeroko i… znika.
Dość osobliwe spotkanie, ale trzeba przyznać, że sympatyczne.

Na terenie Starego Miasta znajdują się liczne kawiarnie razem z najstarszą w Budapeszcie o nazwie Ruszwurm. Niestety ilość klientów w środku skutecznie nas odstrasza.
Ochota na jakąś słodką przekąskę sprawia jednak, że moją uwagę przykuwa stragan, z którego rozchodzi się zapach świeżych wypieków. Oferowany smakołyk nazywa się Kürtőskalács (inaczej chimney cake, stove cake, trdelnik, kurtosz, kołacz) i okazuje się tradycyjnym przysmakiem węgierskim wywodzącym się jednakże z Transylwanii – historycznego regionu dzisiejszej Rumunii. Nazwa wypieku pochodzi od węgierskiego słowa kürtő, które nawiązuje do komina oraz kalács, co oznacza ciasto.
Drożdżowe ciasto nawijane jest na drewniane wałki i wypiekane w specjalnie przeznaczonym do tego piecu. Ciastkom można nadać dowolny smak, wykorzystując różnego rodzaju posypki: kokos, cynamon, czekoladę, orzech. „Zakręcone” czekoladowe ciastko jest słodkie i miękkie. Kürtőskalács okazuje się pyszną przekąską przed dalszym zwiedzaniem węgierskiej stolicy.

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Wzgórze czarownic

Na zachód od Wzgórza Zamkowego wznosi się kolejny doskonały punkt widokowy – wzgórze o wysokości 235 metrów. Miejsce to swoją nazwę (węg. Gellért-hegy) zawdzięcza biskupowi Gellértowi, który został tutaj zamordowany przez pogan (według legendy spuszczono go ze szczytu w drewnianej beczce).

Dawniej wzgórze Gellérta cieszyło się zła opinią wśród mieszkańców. Wierzono, że jest ono miejscem spotkań sił nieczystych, zgromadzeń czarownic, które odprawiają sabat. W późniejszym okresie z powodu wysokiej przestępczości okolice uchodziły za niebezpieczne (wysoka przestępczość była cechą całej dzielnicy Tabán, zamieszkiwanej przez biedotę).
Drogę na wzgórze pokonujemy przyjemną ścieżką otoczoną drzewami.
Na górze znajduje się Cytadela wzniesiona w czasach habsburskich oraz Pomnik Wolności (Szabadság-szobor) wzniesiony w 1947 i poświęcony żołnierzom radzieckim poległym w walce o Budapeszt. Oczywiście po zmianach ustrojowych z pomnika usunięto komunistyczne symbole (m.in. czerwoną gwiazdę) oraz napis dziękujący Armii Czerwonej za wyzwolenie miasta. Obecnie pomnik ma uniwersalne przesłanie i upamiętnia wszystkich, którzy walczyli o niepodległość Węgier. Olbrzymi posąg (40m wysokości) przedstawia kobietę trzymającą w wyciągniętych dłoniach gałązkę palmową – symbol zwycięstwa.

Wzniesienie stanowi świetny punkt widokowy o każdej porze dnia, ale na mnie największe wrażenie robi podczas drugiej, wieczornej wizyty. Po zmroku panorama stolicy rozświetla tysiącem kolorowych świateł, a mosty nad wodami Dunaju wyglądają jeszcze bardziej efektownie.
Szczególnie wdzięcznym obiektem wieczornych zdjęć okazuje się Most Elżbiety znajdujący się u podnóża wzniesienia. Zbudowany został między 1897 a 1903 rokiem – niedługo po Moście Wolności. Prosty w swojej formie, cały w bieli jest uważany za jeden z najbardziej rozpoznawalnych i eleganckich w Budapeszcie.

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Peszt

Peszt jest dzielnicą historycznie starszą, bardziej przemysłową i uboższą od Budy. Najbardziej okazałym zabytkiem w tej części stolicy jest gmach Parlamentu (Országház) – jeden z symboli Budapesztu i całego kraju.

Budynek Parlamentu Węgierskiego jest jednym z najstarszych i najbardziej znanych gmachów państwowych w Europie oraz uważanym za jeden z najpiękniejszych na świecie. W jego wnętrzu mieści się nie tylko sala obrad, ale również swoje siedziby mają tam węgierskie instytucje rządowe, w tym wiele ministerstw.

Zbudowany został po powstaniu Budapesztu czyli połączeniu trzech dawnych miast w jedno. Władze miejskie uznały mianowicie, że zjednoczona stolica potrzebuje nowej, reprezentacyjnej siedziby. Budowę rozpoczęto w 1885 roku i trwała ona 17 lat. Pracowało przy nim 1000 osób, zużyto 40 kilogramów złota, pół miliona kamieni szlachetnych i 40 milionów cegieł.
Na miejsce budowy wybrano podmokły, bagnisty teren w okolicy wówczas niezamieszkanej, a w dodatku uznawaną za niebezpieczną. Zanim doszło do rozpoczęcia prac teren musiał zostać osuszony i umocniony.
Główna fasada budynku skierowana jest w stronę Dunaju, ale główne wejście umiejscowione jest od strony placu Kossuth Lajos tér.

Olbrzymia bryła gmachu najbardziej okazale prezentuje się moim zdaniem z drugiego brzegu Dunaju, chociaż efektowne zdobienia warto obejrzeć z bliska. Z kolei oglądany po zmroku, oświetlony budynek Parlamentu, błyszczący niczym ze złota, nie robi na mnie już takiego wrażenia jak za dnia. Nie widać wówczas jego naturalnego koloru i wszystkich wspaniałych detali architektonicznych.

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Bergen

Budapeszt

Żółta linia

Najsłynniejszym deptakiem Budapesztu jest Váci utca – tętniąca życiem ulica usiana licznymi restauracjami, kafejkami oraz ekskluzywnymi sklepami.
Udajemy się tam jednakże nie na zakupy, ale – zgodnie z rekomendacją otrzymaną od gospodarza naszego hostelu – w celu odnalezienia początkowej stacji (Vörösmarty tér) najstarszej z trzech nitek budapeszteńskiego metra czyli Földalatti oznaczonej jako M1.
Odnajdujemy charakterystyczne żółte zejście i schodzimy na niewielką stację. Klasyczny „wystrój” stacji składających się na tą linię to białe kafelki i drewniane wykończenia, jednakże część posiada inny styl.

Żółtą linią dojeżdżamy do Placu Bohaterów (węg. Hősök tere, nazywany również Placem Tysiąclecia lub Placem Millenijnym), który jest jednym z największych i najważniejszych placów w Budapeszcie. Przez cały okres swojego istnienia był on miejscem wielu demonstracji politycznych oraz uroczystych zgromadzeń i parad.
Najważniejszym obiektem na tym rozległym terenie jest Pomnik Tysiąclecia (Millenniumi emlékmű), którego budowę rozpoczęto w 1896 roku dla uczczenia tysiąclecia państwowości Węgier. Na środku wznosi się 36-metrowy kolumna przedstawiająca archanioła Gabriela, który według legendy miał okazać się pierwszemu królowi Stefanowi i nakazał przyjęcie korony. Dookoła znajdują się posągi jeźdźców ukazujące księcia Árpáda oraz jego sześciu wodzów. Pomnik otacza podzielona na dwie części półkolisty rząd kolumn, pomiędzy którymi stoją posągi najznakomitszych postaci z węgierskiej historii.
Z lewej strony placu wznosi się gmach Muzeum Sztuk Pięknych (Szépművészeti Múzeum), a naprzeciwko stoi Pałac Ekspozycji (Műcsarnok).

Tuż za Placem Bohaterów w kierunku wschodnim mieści się Városliget – Lasek Miejski, zwany również Pakiem Miejskim. Stanowi on, obok wyspy Małgorzaty, najpopularniejsze miejsce do spacerów i rekreacji.
Na jego terenie znajduje się sztuczne jezioro, ogród zoologiczny, wesołe miasteczko oraz gmach Łaźni Széchenyi’ego (Széchenyi Fürdő). Jest to największy kompleks term i basenów w Europie i jedno z chętniej odwiedzanych tego typu miejsc w stolicy.
Budapeszt jest miastem słynącym z licznych łaźni leczniczych, źródeł mineralnych oraz termalnych. Wiele z takich miejsc stanowi zabytek architektury i atrakcję turystyczną. Obiecuję sobie, że kolejnym razem wygospodaruję trochę czasu na tego typu przyjemność i sprawdzę na własnej skórze lecznicze właściwości takich kąpieli.
Na terenie Parku Városliget znajduje się także Zamek Vajdahunyad (węg. Vajdahunyad vára). Jest to zespół historycznych budynków wybudowanych z okazji 1000-lecia istnienia Węgier i stanowiących symbol historii węgierskiej architektury. W skład kompleksu wchodzą kopie budowli nawiązujących do różnych styli: gotyku, renesansu i baroku.

Na terenie parku i w jego pobliżu natrafić można na kilka niespodzianek pod postacią pomników czy też niezwykle starych drzew. Na tyłach Pałacu Sztuki znajduje się na przykład na największa na świecie klepsydra (Időkerék). Ta interesująca konstrukcja wykonana z granitu, stali i szkła upamiętnia dzień poszerzenia Unii Europejskiej o byłe państwa komunistyczne. Zegar wypełniony jest piaskiem, którego pełne przesypanie zajmuje rok. W Sylwestra wyspecjalizowani pracownicy ręcznie odwracają klepsydrę, by przez kolejne 365 dni mogła dalej odmierzać czas.

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Dookoła wyspy

W sobotni poranek udajemy się na Wyspę Małgorzaty (Margit Sziget), która jest innym znanym miejscem wypoczynku naszych Bratanków. Zielona oaza położona w sercu miasta liczy sobie 2,5 km długości oraz 500 m szerokości.

Na wyspie znajdują się obiekty sportowe (boiska, korty tenisowe, baseny), kluby, restauracje, liczne ścieżki rowerowe, joggingowe i przestronne tereny zielone.
W weekend miejsce jest mocno oblegane przede wszystkim przez osoby uprawiające jogging. Trzeba przyznać, że tutejsze ścieżki wyłożone specjalnym, antypoślizgowym materiałem sprzyjają takiej formie rekreacji. Na wodach wokół wyspy nie brakuje także kajakarzy, co z kolei uzasadnia ilość miejsc oferujących taką formę wypoczynku.

Patrzę z zazdrością na mijających nas biegaczy z jednej strony i kajakarzy – z drugiej, ale zwyczajny spacer ścieżką umożliwiającą obejście całej wyspy dookoła zapewnia równie przyjemną dawkę weekendowej aktywności.

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Papryka, salami i langosz

Poznawanie węgierskiej kuchni zaczynamy od Wielkiej Hali Targowej (Vásárcsarnok) wznoszącej się w Peszcie tuż przy zjeździe z Mostu Wolności. Hala będąca największym zadaszonym targowiskiem w węgierskiej stolicy stanowi obowiązkowy punkt mojego planu zwiedzania.

Chwilę po wejściu do środka czuję się zaskoczona ilością powierzchni, mnogością otaczających mnie stoisk i kolorów. Hala składa się w sumie z trzech kondygnacji. Poza straganami na pierwszym piętrze zlokalizowane są liczne bufety, w których spróbować można tradycyjnych węgierskich potraw.
Najwięcej miejsca zajmują rozmaite warzywa, owoce, marynaty oraz mięso, a w szczególności salami. Rodzaje i kolory papryki czyli najsłynniejszego na Węgrzech warzywa potrafią przyprawić o zawrót głowy. Nie brakuje także alkoholi i pamiątek takich jak na przykład zestawy przypraw – przede wszystkim suszonej, mielonej papryki.

W części targu oferującej rozmaite dania próbuję znanej lokalnej przekąski – langosza czyli smażonego placka drożdżowego. Można go jeść z różnymi dodatkami, ale tradycyjnie podawany jest ze śmietaną, czosnkiem oraz żółtym serem. Langosz okazuje się całkiem smaczny, ale bardzo tłusty i sycący. Po zjedzeniu prawie całości stwierdzam, że na inne dania (a już szczególnie gulasz nie starcza mi miejsca. Wieczorem jednakże nie jestem w stanie odmówić sobie węgierskiego wina i drobnej zakąski w postaci pieczywa z salami i pysznymi (i naprawdę tanimi) piklami.

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Budapeszt

Losy Polski i Węgier niejednokrotnie przeplatały w przeszłości, zaś dzisiaj również między stolicami obydwu krajów widać na pierwszy rzut oka wiele podobieństw. Warszawa jawi się jednakże jako bardziej nowoczesne miasto, a Polska jako kraj (jak sam to ujął gospodarz naszego hostelu) lepiej radzący sobie ze swoją przeszłością.
Istnieje jednakże szereg rzeczy, których naszym Bratankom możemy pozazdrościć jak chociażby pięknego położenia stolicy, ilości zabytków, urzekających mostów nad Dunajem czy też niektórych lokalnych przysmaków.

6 Comments

  1. Kasia
    6 maja 2013

    Juz Ci chcialam napisac o „Kontrolerach” :)) Swietne zdjecia, zwlaszcze te jedno ze wschodzacym sloncem.

    Odpowiedz
    1. Marta
      7 maja 2013

      Uważam, że to bardzo dobry film i świetnie oddaje klimat budapeszteńskiego metra.
      Widok ze wzgórza Gellérta (jeśli ten masz na myśli) fotografowaliśmy akurat o zachodzie słońca

      Odpowiedz
  2. Pola
    7 maja 2013

    Wspaniale się czyta Twoje opowieści

    Odpowiedz
    1. Marta
      7 maja 2013

      Miło mi to słyszeć od Ciebie

      Odpowiedz
  3. Follow The Taste
    7 maja 2013

    Budapeszt to jedno z ładniejszych miast w jakich byłam. Niestety krótko, więc chętnie się wybiorę jeszcze raz, szczególnie po przeczytaniu Twojego posta!

    Odpowiedz
  4. peregrino
    9 maja 2013

    fantastyczne zdjęcia jak zawsze u Ciebie .. no a te tam na górze to poezja :^))

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *